Poprzednie części:  Gwiezdny Admirał: Początek- opis

Gwiezdny Admirał: Początek- Rozdział III

III

Wróćmy do sztabu na planecie Sur II. Admirał Gwiezdnej Floty Sur i Generał Sztabu Sur zastanawiali się, co znaczył raport. Końcówka wiadomości też dała im do myślenia. To, co przekazał szwadron Iguana, wydało się niepokojące.

— Hmm…?

— Ta przerwana wiadomość?

— Wiemy na pewno, to nie piraci.

— Skąd taka pewność?

Admirał Gwiezdnej Floty Sur analizował raport i dodał:

— Mam problem i to duży.

— Jak teraz o tym mówisz, ma to sens.

Zastanówmy się, co zrobić dalej. Minęła tak jeszcze chwila. Generał Sztabu Sur powiedział:

— Skoro chowają się za pasem asteroid.

— To co?

— Poczekamy, aż wyjdą i wtedy ruszymy do walki.

— To nie jest takie głupie, zrobimy to.

Już mieli wydać rozkazy, gdy Generał Sztabu Sur zapytał:

— Czemu się zgodziłeś na ten pomysł?

— Proste, unikniemy trudnej walki w pasie asteroid.

— No tak, racja.

Wydali rozkazy. Były one następujące: mobilizacja wojska i floty. Ogłosili również przez system ostrzegawczy, że cywile mają się ewakuować do schronów. Jak wiadomo, do mieszkańców farm czy wiosek wiadomość nie dotarła. Bowiem nie posiadały one w ogóle systemu ostrzegania o zagrożeniach.

Xerk, będąc już kawałek od miasta, nie słyszał komunikatu o zagrożeniu i ewakuacji. Dalej szedł do domu. W pewnym momencie zatrzymał go nieznajomy. Wyglądał trochę jak jaszczuro-człowiek i powiedział do niego.

— Czy masz trochę wody?

— Tak, mam, oto butelka.

Podał butelkę wody, którą miał przy sobie. Po chwili zadał dodatkowe pytanie.

— Nie jest pan stąd?

— Zgadza się.

Po tym ruszyli każdy w swoją stronę. Po czasie Xerk ujrzał znajome pola i farmy. Kierował się do domu, pamiętał, że musi dostarczyć jeszcze kryształy. Tak, bo o ich zakup poprosił go sąsiad. Po dotarciu do starego Tima zapukał do drzwi. Chwilkę później otworzyły się i Xerk wręczył mu skrzynkę kryształów.

— Dziękuję, że je kupiłeś — powiedział stary Tim.

— Nie ma problemu — odparł Xerk.

— Zaczekaj, mam coś dla ciebie.

Poszedł po coś do domu. Xerk po prostu czekał. Kilka minut później stary Tim wrócił z książką:

— Masz to za fatygę, mnie ona się już do niczego nie przyda.

— Nie trzeba było.

— Weź.

Wziął książkę i zadał pytanie:

— O czym jest ta książka?

Stary Tim się uśmiechnął i powiedział:

— Ta książka jest o analizie i podstawach taktyki.

— A skąd ją masz?

— Spadek po moim wujku, który kiedyś był kapitanem statku.

Znając już, o czym jest książka, Xerk się uśmiechnął. Zaczął myśleć, że postawił pierwszy krok ku swojemu marzeniu.

Ta książka się przyda. Na pewno pomoże mi spełnić marzenie. W tym, aby zostać kapitanem we flocie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania