Gwiezdny Admirał: Początek - Rozdział II
II
Słuchając dalej teorii ludzi, Xerk myślał.
Skoro legioniści ruszyli i nie ma informacji. To już chyba czas się zbierać.
Ruszył w kierunku bramy. Wychodząc, przywitał go znajomy krajobraz. Nie tracąc wiele czasu, udał się w kierunku swojej farmy.
W tym samym czasie siedziba sztabu Sur. Była to przestronna sala, ale panował tam niewielki chaos. Oficerowie floty oraz armii analizowali obecną sytuację. W centralnym punkcie stał duży stół z holograficzną mapą układu. Wokół znajdowali się najważniejsi dowódcy, czyli Generał Sztabu Sur i Admirał Gwiezdnej Floty Sur. Zastanawiali się, co znaczył ten nieznany sygnał w ich układzie.
— Zastanawia mnie, czemu sygnał jest za pasem asteroid i się nie porusza? — zapytał Generał Sztabu Sur.
— Wiadomo jedno: to nie asteroida ani żadne zwierzę kosmiczne — odparł Admirał Gwiezdnej Floty Sur.
— Tak, czyli piraci.
— Prawdopodobnie, bo skoro się chowają, to logiczne wyjaśnienie.
Generał Sztabu Sur się uśmiechnął i dodał:
— Kosmos to twoja broszka, nie zamierzam ci się wtrącać.
Admirał Gwiezdnej Floty Sur tylko przytaknął:
— Przekazać rozkaz do szwadronu myśliwców na stacji kosmicznej.
Adiutant zapytał:
— Jakie rozkazy?
Admirał Gwiezdnej Floty Sur odparł:
— Niech startują i sprawdzą, co się kryje w tym pasie asteroid.
Przenieśmy się na orbitę planety Sur II. Jesteśmy niedaleko stacji kosmicznej, w okolicy której znajduje się Flota Obronna układu Sur. Poza tym stacja jest dość duża i podzielona na sekcje, czyli wojskową i cywilną.
Przekazano rozkaz do stacji kosmicznej. Hangar był dużą przestrzenią. Obsługa sprawdzała oraz tankowała myśliwce. W kierunku przygotowywanych maszyn zmierzała grupa dziewięciu pilotów. Po sprawdzeniu, że wszystko było w porządku, piloci wsiadali do myśliwców. Dowódca szwadronu Iguana zaczynał sprawdzać łączność.
— Tu Dowódca szwadronu Iguana Jeden do szwadronu, zaczynamy test łączności.
Po tym cały szwadron po kolei potwierdzał, że słyszeli dowódcę i nie mieli problemów z łącznością. Mając już pewność, dowódca łączył się ze sztabem na planecie Sur II.
— Iguana Jeden do sztabu, słyszycie mnie?
Po chwili sztab odpowiedział:
— Tak, możecie zaczynać.
— Przyjąłem, zaczynamy.
Po tym cały szwadron wystartował. Skierował się w kierunku nieznanego sygnału. Szwadron uformował standardowy szyk. Lecieli do pasa asteroid cały czas w skupieniu. Nie widzieli jeszcze niczego, co warto by zaraportować.
— Iguana Trzy, widziałeś? Na razie spokój.
— Iguana Pięć, nie zapeszaj.
Zbliżając się do pasa asteroid, szwadron myśliwców, nic niezwykłego nie dostrzegł. Iguana Jeden wydał rozkaz:
— Do szwadronu, przechodzimy przez pas.
Po tym cały szwadron ruszył do przelotu przez pas asteroid. Ze sztabu przyszło zapytanie o raport.
— Raport, co się dzieje?
Iguana Jeden zaczął przekazywać raport:
— Na razie czysto.
— Hmm… kontynuujcie.
— Tak jest.
Po tym kontynuowali lot. Minęła chwila, aż odkryli coś. Dowódca szwadronu, widząc to, przekazał wiadomość.
— Mamy problem i to duży.
Sztab na Sur II zapytał:
— Szczegóły?
I w tym momencie duża liczba okrętów ujawniła się po namierzeniu szwadronu myśliwców. Otworzyły ogień. Szwadron nie miał szans zawrócić. Tuż przed zniszczeniem dowódca szwadronu zdążył powiedzieć:
— To jest...
Po tym już nic nie było słychać. Sztab ani stacja kosmiczna nie znały końcówki wiadomości.
W tym samym czasie na mostku okrętu flagowego Floty, która ukrywała się za pasem asteroid, trwała holograficzna rozmowa między Admirałem dowodzącym Flotą a Admirałem Kortem.
— Admirale Kort, zniszczyliśmy zwiad.
— Rozumiem, Admirale Ivanie.
Nastała chwila ciszy. Admirał Kort zapytał:
— Za ile będziecie gotowi do walki?
— Zgodnie z przewidywaniami za około dwie, może cztery godziny.
— Dobrze. Za około pięć godzin przybędzie Generał Hars z Czwartą Flotą Inwazyjno-Desantową.
Po tym Admirał Ivan tylko przytaknął i zakończył rozmowę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania