LBnDrabble nr 33_porcelanka
Rozgarnęłam liście i zobaczyłam małą, nagrobną fotografię: dziewczynka, na ławce, pod czarną ścianą. Urodziła się, zmarła. Dwie daty.
dziewczynka na ławce pod czarną ścianą domu
dziecięce nogi nie sięgają ziemi
ktoś włożył jej na głowę ogromny wieniec
z obficie rozkwitłych mleczy
dziewczynka patrzy w obiektyw zmęczonymi oczami
(mlecze na fotografii szare jak warkocze)
i nagle odzywa się do mnie
cdzm whah zou
zawseh i na aza a
you yuou you
cio rr mieś m
aja mym ciel
ahaa jej ne zyź
do pa aha joj i ny noe a toe
kiwam głową tak tak
ye tzlkon toe a noe
Komentarze (43)
Byłam, czytałam i jeszcze wrócę.. Muszę przetrawić,bo emocje mam potargane po pierwszym czytaniu.
I słowa dziewczynki staram się rozkminić - to szyfr, obcy język?
OK, wróć:)
Cicho_sza: do pa aha joj i ny noe a toe.
Też mnie to zainteresowało. To jakiś obcy (azjatycki?) język czy gaworzenie tamtej dziewczynki?
cos_ci_opowiem już mi czacha od tego dymi ?
Cicho_sza w sumie sprytny sposób na dobicie do 100 przy zachowaniu bardzo zwięzłej historii. :D
cos_ci_opowiem ee, nie doceniasz chyba 3/4. To musi być jakiś ukryty przekaz ?
Nie udało mi się rozszyfrować słów, ale chyba nie o to chodzi, dziecięcy język ma swoje cechy, które tylko bliscy potrafią zrozumieć, przypomina mi się powiedzonko "mianki z mianką", które tylko ojciec dziecka potrafił właściwie pojąć.
Cicho_, Bożeno, i cos_, miło Was widzieć! Na razie nie chcę się rozpisywać o tej mojej porcelance, ale czytam Was z uwagą.
Życie kruche jak porcelana. Kiedyś nagrobki były ozdabiane taką jajowatą porcelanową wizytówką.
"dziewczynka na ławce pod czarną ścianą domu"... czarna ściana budzi jakiś strach by zaraz rozświetlić "z obficie rozkwitłych mleczy" i dalej już "patrzy w obiektyw zmęczonymi oczami"... powoli gasło w niej życie,
"(mlecze na fotografii szare jak warkocze)"... Jej istnienie zostało zdmuchnięte jak te mlecze na jej główce, kiedy przekwitną. Szarość ich mówi, że już po wiośnie.
Przechodzień odsłonił jej twarz z liści. W ciszy cmentarnej pourywane wersy zabrzmiały jak podziękowanie za powietrze.
Ciężko się porozumieć z porcelanową pustką na huśtawce.
Pozdrawiam
Chyba brak jednego słówka :)
Pasjo, podobno w drabble dopuszczalne jest włączenie tytułu do liczby słów. Niech więc tym razem będzie setka z tytułem.
I ciekawostka dotycząca tytułu: porcelanka to fotografia nagrobna, wypalona na porcelanie. Najczęściej ma kształt owalny. Tak opisuje ją jeden z producentów:
"Zdjęcia są wypalane w temperaturze ok. 900°C przez co uzyskują wieczystą trwałość. Najnowocześniejsze techniki sprawiają, że foto porcelanki wykonane przez nas, są wysokiej jakości oraz stają się całkowicie odporne na warunki atmosferyczne takie jak: mróz, upał, deszcz czy śnieg, promienie słoneczne czy zanieczyszczenia obecne w środowisku".
"Jajowata porcelanowa wizytówka" pojawia się na niektórych nagrobkach i dzisiaj. Mnie się to za bardzo nie podoba. Dziwnie się czuję, patrząc na czyjeś zdjęcie przyklejone do granitu, czy marmuru.
Hahaha XD! Dziwna i tajemnicza treść, być może jakaś zaszyfrowana wiadomość, oraz to głowienie się osób czytających nad nią. Dobra łamigłówka. Niezły surrealizm. Czuję w tym jakiś rodzaj humoru.
5, pozdrawiam :-)
Piotrek, też myślę, że jest coś z humoru. Łamigłówką być nie miało. Pozdrawiam:)
Trzy Cztery↔No... ciekawe drabble:)
Lepiej nie wyjawiaj za szybko, co i jak z Porcelanką. No chyba, że ktoś w komciu, coś rzeknie:)
Póki co jedynie zauważyłem↔noe a toe→a po→tak tak↔toe a noe↔jakby była spokojniejsza?
A może po prostu chciała zaciekawić, by dłużej zatrzymać przy sobie odwiedziny "komentujących"
Lubię, jak można różnie myśleć:)↔Pozdrawiam:)↔%
Deakaos, mam nadzieje, że za dużo nie wyjawiam/nie wyjawiłam. I - pozdrawiam również.
Trzy Cztery↔No tak. Słowa są niezrozumiale, tak samo jak tajemnica, co po drugiej stronie.
Niby kontakt jest, ale pewna bariera, nie do przebycia. A na pewno nie tu i teraz.
Poza granicą naszego pojmowania. Może faktycznie coś powiedziała, ale to tylko by "szóstym zmysłem" zrozumieć można. To są sprawy bardzo indywidualne, w sensie, kto w co wierzy.
Tylko śmierć łączy wszystkich:)↔Gratki za pomysł:)
Tym razem, wyjątkowo, będę na nie. Opowieść zaczyna się dobrze, porcelanka, zdjęcie, dziewczynka – wszystko fajnie. Ale ta łamigłówka psuje efekt. To znaczy, jako czytelnik nie wiem o co chodzi, a próbowałem trzy razy. To zniechęca. No niby może tam być wszystko i tylko wyobraźnia mnie ogranicza co, może tam nie być nic poza ciągiem znaków, ale brakuje mi jakieś satysfakcji z odgadnięcia zamiaru autorki. No bo skoro tajemnicę ciągu znaków sam sobie mam wymyśleć, to po co mi to czytać?
Bajkopisarzu, rozumiem taka reakcję. Nie zależało mi na utworzeniu łamigłówki. Chciałam, żeby te niezrozumiałe słowa wywoływały jakieś wrażenie, a nie były odszyfrowywane. Nie szyfrowałam. Początkowo zapisałam litery z zamkniętymi oczami, później trochę je uładziłam, żeby miały swoją barwę i tworzyły obraz dźwięcznej rozmowy.
Chciałam pokazać, że nagle nastąpiło jakieś porozumienie między dziewczynką z porcelanki, a osobą żyjaca, patrzącą na portrecik. Lecz to porozumienie miało być bardziej intuicyjne, przeczuwalne, niż zwerbalizowane w sposób jasny i czysty, zrozumiały. Takie dotkniecie tajemnicy z zamkniętymi oczami.
Trzy Cztery - po Tym wyjaśnieniu już dokładnie wiem, co mi nie pasowało. Gdyby ta wypowiedź porcelanowej panienki była całkiem niezrozumiała (jak zrozumiałem w pierwowzorze tak było), bez wygładzania, to byłoby jasne dla mnie, ze się nie porozumiały i nie porozumieją.
Gdyby wypowiedź była bardziej zrozumiała, w sensie, ze dałyby się odczytać zniekształcone słowa, choćby nie układały się w sensowne zdania, pomyślałbym że porcelanowa panienka przekazuje jakąś tajemną wiadomość.
Mojemu odbiorowi opowiadania zaszkodziło właśnie to uładzenie, fragment który stanął okrakiem i nie potrafiłem go do niczego dopasować.
Lubię chodzić po cmentarzach. Oglądać, składać historie z fotografii, napisów i ławeczek.
Tajemniczy Twój drabbelek. W mowie dziewczynki mignęły mi słowa modlitwy. Możliwe to cmentarna sugestia :)).
Tjeri, wiele tu się łączy. I tajemnica jest właśnie górą! Chciałam przedstawić tajemnicę.
Trzy Cztery zawsze mogłam zobaczyć święty obraz w np. kształcie plamy po wycieku ropy... :)) - to tak o roztajemniczaniu :D
Tjeri - :))
Trzy Cztery tak się jeszcze wytłumaczę na wszelki wypadek - sama z siebie robię sobie żarty, a propos słów modlitwy, które mi mignęły :))
Polskie cmentarze mają coś w sobie dobrego, metafizycznego - pewnie magię pochowanych ludzi. Z cmentarzy wychodzimy lepsi, zamyśleni głębiej, niż wychodząc z kościoła
Pochodząca stąd żona, opowiadała i myślała przez lata, że ta kapliczka została wybudowana na miejsce pochówku tragicznie zmarłej córki dziedziców. W pobliżu doszło do brutalnego mordu dziewczynki na tle seksualnym, przez konkubenta matki. Podobno jako syn milicjanta został uznany za niepoczytalnego.
http://www.nad-bugiem.com/turystyka/ciekawe-miejsca/70-kaplica-cmentarna-hulimkow-w-mycowie?hitcount=0
Grain, "wychodzimy lepsi, zamyśleni głębiej", tak. Memento mori. Aby tylko nie za dużo plastikowych kwiatów.
Trzy Cztery i zniczy na baterie
W Twoim tekście jest miód i piołun.
O, dziękuję.
Niezrozumiałe słowa dziewczynki rozumiem jako próbę nawiązania kontaktu ze światem żyjących. Tekst zaskakujący ?
Szpilka, tak, próba kontaktu. Wzajemnego. I nawet udana. Czyli - nie do pojęcia.
ZAPROSZENIE!
Rozpoczynamy głosowanie. Dziesięć drabble i tylko 1000 słówek do zaczytania.
Czytamy, komentujemy i głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
Głosujemy do 12 /wtorek / godz. 23.59
Literkowa
Dziękuję za zaproszenie.
W tym szaleństwie jest metoda. Losowe naciśnięcia klawiszy na klawiaturze. Ale czy w pisaniu cokolwiek może być czystym przypadkiem? Oto jest pytanie.
Oto jest Hamlet ukryty w uśmiechu Mony Lisy.
(Za kikimorą, LBnD33 - Drabble - Wybory)
:)
Witaj! Tekst pełen tajemnicy. Głos, zza grobu? Dziecięcy język? Chyba nie do odszyfrowania przez czytelnika takiego jak ja... nie wiem. Nie rozumiem tych drabbli, chociaż klimat jest.
Pozdrawiam.!
Justyska, więc może bardziej chodziło o klimat, niż zrozumienie? Pozdrawiam również.
o, to teraz wiem, o co chodzi z tym "noe a toe". Choć w sumie nie wiem, ale wiem, skąd się to wzięło xd. A sam tekst o tyle ciekawy, że konfrontujesz tajemnicę, wspomnienie, z fonetycznym wypełniaczem...
"Fonetyczny wypełniacz" podoba mi się:) Dzięki.
Mam ciary....
:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania