LBnP XXI - Bajka
Był sobie świat, w którym słowa miały magiczną moc i żył w nim niejaki Ivo Vertyk. Widział tak wiele strasznych rzeczy wywołanych przez nieodpowiednio ułożone zdania, że przestał się w ogóle odzywać. Pewnego dnia spotkał niesamowicie piękną dziewczynę i się w niej zakochał. Nie wyrzekł jednak do niej ani słowa. Potem długo dręczyły go wyrzuty sumienia i poczucie zmarnowanej szansy. Tak bardzo jednak bał się własnego głosu, że kupił na targu magiczne pudełko, w którym można było ukryć wszystkie niewypowiedziane słowa. Wystarczyło mocno o czymś pomyśleć, by wyryć w umyśle odpowiednią sentencje, które trafiały do pudełka.
Jako środek szybkiego przesyłu służyła w owym świecie tęcza. Wystarczyło położyć przedmiot na jednym jej końcu, a trafiał do miejsca przeznaczenia. Niestety nim luba zdążyła otworzyć pudełko zrobił to głośny (w przeciwieństwie do Iva) wielbiciel dziewczyny Warlus, który akurat wyśpiewywał serenady pod jej oknem. Zwietrzył innego adoratora i postanowił ostudzić jego zapał. Bardzo szybko ustalił, że to Ivo i dotkliwie go pobił.
To jednak nie zakończyło sprawy. Ivo nie zamierzał zrezygnować. Udał się do ogrodu, zerwał najpiękniejszy kwiat i przesłał pocztą tęczową. Tym razem przesyłkę odebrała macocha dziewczyny, udała się do domu adoratora i sklepała mu facjatę, gdyż nienawidziła kwiatów, za to uwielbiała serenady.
W obliczu katastrofalnego stanu zdrowia Ivo porzucił dotychczasowe metody podrywu i postanowił działać. Podszedł pod dom dziewczyny i przełamując swą pogardę dla słów, zaśpiewał serenadę (czym wywołał lokalne tornado i sztorm na morzu). Macocha od razu się w nim zakochała, porwała ze sobą i niezwłocznie wzięli ślub, a piękna nieznajoma została zakonnicą.
Komentarze (16)
tempo podsyłania obrazów iście margericie, tylko jakość szczebel wyżej.
Tak Ci powiem, że ok, ale dość... "małe w swym obrębie".
No ostatnio mam mało czasu i nie mogę coś się zabrać za dłuższe pisanie
Pierwotnie zakończenie miało być smutne i tragiczne
Proste ale uśmiech wywołuje na twarzy, wiec jak dla mnie bardzo spoko!
Witamy kolejny tekst w Bitwie. Życzymy wygranej.
Prosta, ładna bajka. Bardzo mi się podobała.
"sklepała mu facjatę" - trochę tu nie pasuje, a jednocześnie jest piękne.
Ode mnie 5, ale nie pogardziłabym trochę bardziej rozbudowaną wersją. :)
Prosta, ładna bajka. Bardzo mi się podobała.
"sklepała mu facjatę" - trochę tu nie pasuje, a jednocześnie jest piękne.
Ode mnie 5, ale nie pogardziłabym trochę bardziej rozbudowaną wersją. :)
Hej, dla mnie to streszczenie fajnej historii, szkoda że nie pokusiles się o rozwinięcie.
Pozdrawiam z uśmiechem :)
Szanowny Autorze masz pięć dni na zagłosowanie. Czytaj i zadecyduj kto najlepszy!
Dziękujemy.
Całkiem fajne, w sensie pomysłu itd... ale za krótkie... takie trochę... za mało roznudowane. Pozdrawiam:)
Za szybko, za krótko.
Podoba mi się
Tyś mym pierwszym tekstem LBnP :D Niespodzianką jest długość, a raczej jej brak. Krótki bajkowy paragraf, w którym jednakże pojawiają się bardzo ciekawe tropy - Ivo Vertyk = introwertyk? Motyw fantastyki baśniowej został spożytkowany do wypuklenia prostego problemu socjologicznego (lepiej się żyje wygadanym), ale pobrzmiewa też echo jakiegoś fatum, chichot losu i bezczelność braku szczęścia. Zazgrzytała mi nieco końcówka - los wybranki jest ledwo podrzędna częścią ostatniego zdania. :P Nie chciałbym Ci wchodzić na rewir, ale polecałbym chociaż osobnym zdaniem ją podsumować, bo w ostatnim zdaniu mamy aż trzy finały: zakochanie, ślub, zakon. Niemniej, bardzo ciekawe doświadczenia zobaczyć tekst, co płynie pod prąd :D
Zakończenia zazwyczaj knocę i to nie jest wyjątkiem ;)
"Macocha od razu się w nim zakochała, porwała ze sobą i niezwłocznie wzięli ślub, a piękna nieznajoma została zakonnicą" - czyżby duet z Mar tym razem?
Za krótkie Fan, zbyt po łebkach, de westernu, który ostatnio napisałeś nie ma startu.
Głosowanie potrwa do północy. Możesz jeszcze zagłosować Autorze!
Zapraszamy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania