Poprzednie części: LIMERYK TUCHOLSKI
LIMERYK PRODUKCYJNY
Poecina Mirosław z Krakowa,
poczuł, że mu się wena gdzieś chowa.
Nim to zdążył przemyśleć
pisał dalej... bezmyślnie
i już nowa ramota gotowa!
Poecina Mirosław z Krakowa,
poczuł, że mu się wena gdzieś chowa.
Nim to zdążył przemyśleć
pisał dalej... bezmyślnie
i już nowa ramota gotowa!
Komentarze (2)
niestety prawdziwe, jak i to, że w Krakowie jest conajmniej trzydziestotysięczne pogłowie poetów na metaforycznym głodzie
Spór o sierżanta Griszę - Arnold Zweig
poeci choćby Krakowa
drapiący się po głowach
istna plaga myszy
nie zrozumie Griszy
który z nich nie dworował
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania