Poprzednie części:  Pokażę wam wszystkim . 1

Pokażę wam wszystkim 5

Minął miesiąc, odkąd zamieszkał w willi przy Filtrowej. Prowadził, dzięki staraniom swojej starszej kochanki, życie godne milionera.

Robiła wszystko, żeby mu dogodzić. Kochała go takiego bezczelnego, chamskiego i nieobliczalnego w słowach, a on o tym wiedział i z tego korzystał.

Ale całe to dobro zaczęło go męczyć. Tęsknił za towarzystwem w swoim przedziale wiekowym, za młodą dziewczyną.

Był zmęczony udawaniem, że kocha Lolitę – nie kochał jej, tylko drogie prezenty, które mu robiła, i jej pieniądze, których mu nie żałowała.

W zamian żądała tylko dyspozycyjności w łóżku, kiedy akurat naszła ją ochota.

Za oknem było szaro, buro i ponuro. Padał deszcz, nie chciało mu się wstawać z łóżka. Patrzył w sufit i rozmyślał, kiedy weszła Lolita. Momentalnie usiadł i zapytał, po co przyszła o tej porze.

– Nie chce mi się teraz kochać z tobą – powiedział.

– Jak mam te dni, to się nie kocham z nikim – odpowiedziała. – Mam ci coś do powiedzenia, a właściwie do zaproponowania.

– O co chodzi? – cały się spiął, zdenerwowany.

– Chciałabym cię poznać z kilkoma osobami. Przyjdą wieczorem na kolację do nas.

– Z jakimi osobami i po co?

– Tomeczku...

– Nie mów do mnie „Tomeczku” – przerwał jej ze złością. – Jestem Tomek i nikt więcej. Proszę, mów, o co chodzi.

– Dobrze, Tomku, nie denerwuj się. Dzisiaj na kolacji będą goście: reżyser, operator i dwie aktorki. Szukają młodego mężczyzny do roli. Powiedziałam im o tobie, chcą cię poznać.

– Mnie? – zdziwił się. – Nie znam się na aktorstwie. Co to za rola?

– Dowiesz się, jak przyjdą.

– Lolitka, jeżeli to będzie coś, czego nie zaakceptuję, to ostrzegam, dzisiaj się pożegnamy – powiedział. – A teraz zostaw mnie samego, chcę sobie poleżeć w spokoju.

– Dobrze. – Nachyliła się nad nim i delikatnie go pocałowała.

„Co oni chcą ode mnie, jaką propozycję złożą?” – myślał. – „Nie, nie przyjmę żadnej propozycji. Już i tak czuję się jak dziwka. Mamo – wyszeptał – nawet nie wiesz, jak bardzo jesteś mi teraz potrzebna”.

Gdzieś wyparował z niego cyniczny, bezczelny twardziel. W tym momencie czuł się jak mały, zagubiony chłopiec. Nie płakał, ale oczy wypełniły mu łzy, które szybko otarł.

Nie poszedł na obiad. Nie chciał, żeby widziano go takim smutnym, więc udawał, że śpi.

Do osiemnastej pozostało niewiele czasu. Wstał w końcu, wziął szybki prysznic, ubrał się i poszedł do jadalni.

Stół był już elegancko zastawiony, oczekiwano tylko gości. W końcu przyszli. Razem z Lolitą przywitał ich w holu i za chwilę siedzieli już wszyscy przy stole.

– To jest właśnie Tomek – dopiero teraz go przedstawiła – mój przyjaciel, a ci państwo...

– Wiem – celowo jej przerwał. – Mówiłaś mi rano, kto przyjdzie.

– No właśnie. Panowie to reżyser i operator, a panie to aktorki.

– Aha, cześć. A ja jestem Tomek – mówił z wypchaną jedzeniem buzią.

Dziewczyny spojrzały na niego, zachichotały i zaczęły coś między sobą szeptać.

– W towarzystwie mówi się głośno do wszystkich albo wcale – roześmiał się. – Mnie obgadujecie?

Zamilkły nieco speszone, a Lolita zaczęła nerwowo tłumaczyć jego zachowanie, ale ten, który miał być reżyserem, uciszył ją.

– Rozumiem, Loli, nie przejmuj się. Tomek, jest taka sprawa. Kręcimy film, mógłbyś zagrać główną rolę. Masz dobrą aparycję, głos taki filmowy. Dziewczyny grałyby z tobą.

– Jaki to film? – zapytał.

– No wiesz, dozwolony od lat osiemnastu – roześmiał się reżyser.

– Aha, czyli co, erotyk? Czy ostre porno? – Tomek od razu się zorientował, o co chodzi.

– Nazywasz rzeczy po imieniu – teraz odezwał się operator.

– Nie, panowie, dzięki, ale nie. Dziewczyny są ładne, ale pewnie niejednego ogóra w buzi miały. Miałbym się z taką całować?

– Tomek! – upomniała go Lolita. – Zachowuj się!

Wstał od stołu, nachylił się nad nią i głośno zapytał:

– Ile kasy miałaś obiecane za mój udział w tym filmie? Powiedziałem ci rano, że jak będzie to coś, czego nie zaakceptuję, to się pożegnamy.

No to nadszedł ten czas. Idę się spakować.

– Ale Tomek... – Patrzyli na niego z otwartymi ze zdumienia ustami.

A on po prostu poszedł się spakować. Zabrał wszystko, co dostał od Lolity: wszystkie te drogie prezenty, pieniądze, ubrania. Podszedł jeszcze do nich, ciągnąc za sobą dużą walizkę.

– No cóż, Loli – odezwał się. – Nasze drogi się rozchodzą. I wiesz co? Niech cię teraz dmucha reżyser i pompuje operator. Cześć.

Nikt się nie odezwał. Wyszedł z domu, a kiedy był już za furtką, zadzwonił do Piotrka.

– Cześć, masz kogoś w pokoju? Nie? To przyjeżdżam. Jak jest szef, to powiedz mu, że wracam.

Wezwał taksówkę i poczuł się szczęśliwy.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Barmaria godzinę temu

    Witaj Zwrot ku lepszemu "ja" Tomka🤔

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania