Grafomanka, no to ja po prostu nie umiem czytać poezji. Trudno...
Wiesz Grafka, jak się tak Ciebie czyta (nie każde, ale większość), to człowiek czuje się strasznie zdołowany... No pesymizm wyziera z prawie każdego Twojego wersa... Masz do tego prawo,...
A 10 błędów, to już definiuje? Bo tyle jest ich powyżej...
Psychodeliczne. Duszne. Gorzkie. E.A. Poe. Mad Max. Nadaje się na wstęp/motto do dobrego horroru fantasy lub sci-fi. Piąteczka ode mnie!
Zbitka "...bez wyjścia. do wyjścia..." - cymes!
Coś a la M. Zakościelny... 🤣🤣🤣
Ale strzygę co kilka dni...
Znów emocje skondensowane do maximum. Dobrze, że się nie golę, bo po tej lekturze nie wszedłbym do łazienki. Wciąż mam w oczach tę brzytwę... 5.
Grafomanka, ...o całkowicie niezrozumiały dla mnie Twój komentarz. Ale w końcu to ja mam problem... Może za głupi jestem...
*Jessep
Grafka, Ty chyba masz dwie różne osobowości. Jak dr Jeckyl i pan Hide. Czasem jesteś konkretną do bólu, a czasem strzelisz coś takiego, jak powyżej. Czy Ty czasem czytasz to, co napisałaś?...
Gałczyński się do Ciebie uśmiecha...
No nie wierzę... Patrzę na to od 4. rano. Jest po 21. i tylko mój komentarz? Przy tylu odsłonach? Czy wciąż jestem na opowi.pl?
Nie dam piątki, tylko jedynkę, bo widzę, ze atakujesz rekord 😂. Co do wiersza, to pięć ostatnich wersów świetne!
*skondensować
Nooo... potrafisz skondensowane emocje...
"nawet w nędzy wypada bogactwem zaskoczyć"... To jest dobre!
Taką ksywkę miałem w podstawówce. Jestem z pokolenia, które ten język miało w szkole.
Oj, Grafko, nie przejmuj się mną. Przecież ja jestem wirtualny. Co z tego, że czasem plącze się po Krakowskim, czy Alejach... Ty w tym czasie jesteś na Pradze, albo siedzisz sobie na szerokim...
Grafomanka, nie było tematu...
No tak, ale wtedy odniosłem wrażenie, że jesteś zaskoczona... Może to nieistotne..
Grafka, a tak z innej beczki i nie na temat: dlaczego w grudniu, gdy napisałem, że byłem w W-wie, m.in. na targach książki historycznej i że coś tam kupiłem, byłaś zaskoczona i napisałaś,...
Już nic nie mówię... 😶
Ktoś kiedyś powiedział, że narrator-bohater "Tej ostatniej niedzieli", to największy mazgaj i niedorajda życiowa polskiej piosenki. No I tak mi się skojarzyło z tym pociągiem......
W sumie dobrze, że wreszcie doczekaliśmy się dokończenia "jeszcze będziesz dość tych niedziel miała, a co będzie ze mną... któż to wie...". No to już wiemy! 😂
A od kiedy Ty piszesz opowiadania? Strasznie to dosłowne. Jak nie Twoje...
Z Grafką w roli Breckenridge... Ale której? O matko i córko!
No, poszedłeś po bandzie... 😂
W wierszach zaimki piszemy z małej litery. Całość trochę, jak ze sceny końcowej melodramatu... Klasy B...
Zresztą tu też jest śnieg, ale co chwilę pada deszcz i zamarza. Na tym śniegu 😁