Poprzednie częściprzepławka

Przepławka

Czterdziesty czwarty to był dobry rocznik.

Dziecięcy bukiet, w butelkach z benzyną

podpalony lont na długość życia

w kolejce po zdobyty na wrogu

karabin powtarzalny, jeden na siedmiu.

Czy Polak to jeszcze dwie niezagwożdżone pięści,

pośród wyhodowanych pierdół z palcami na konsoli.

W rzeczywistości jak kondom, naciąganej jednocześnie

na niemiecką kulturę i ruski czołg.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Noico1 2 miesiące temu
    Bardzo gorzka ta pointa, ale wiersz bardzo mi się podoba.
  • Pobóg Welebor 2 miesiące temu
    Wiersz zajebisty, że tak powiem. Polacy to nieszczęsna mieszanina, żadne społeczeństwo, i właściwie chyba trzeba założyć klub Sarmatów, z kodexem i wymaganiami intelektualnymi... Chamy nie są moimi rodakami. Istnieją chamy inteligentne, więc należy zatrudnić AI do odsiania chamskich rysów twarzy... Tajny klub, oczywiście.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania