Poprzednie częściRandom #1, czyli gdzie to się gubi?

Random #29, czyli Can't Touch This!

Są wśród nas ludzie z awersją do dotykania pewnych rzeczy. Z różnych powodów. Ja na przykład nienawidzę podnosić rzeczy z podłogi. Zdarza się, że jakiś drobiazg spada mi, a ja go tak zostawiam przez dłuższy czas, odwlekając podniesienie go. Albo robię to palcami stopy i skaczę na drugiej nodze do kosza na śmieci (nie przy ludziach). Albo przez jednorazową rękawiczkę. A jeśli już muszę to zrobić gołą ręką, to lecę umyć ręce jak najszybciej.

 

Tak, czasami trochę przesadzam.

 

Ale jest kwestia, w której moim zdaniem mam słuszność.

 

W pracy cały czas muszę sprawdzać dowody osobiste czy paszporty – potwierdzenie tożsamości, czy to na pewno ten człowiek, którego mam na zleceniu lekarskim. Może to się wydawać upierdliwe, ale zdarzało się już, że pomyliły się komuś numerki albo nieświadomie wzięłam złą kartkę – i wtedy sprawdzenie tego okazało się zbawienne.

No więc. Zdarza się, że ktoś podaje mi ten dowód tak, jakby się spodziewał, że wezmę go do ręki.

 

Nie wezmę.

 

Prawdopodobnie większość z was słyszała, że na telefonie jest więcej bakterii, niż na cholernym sedesie. (Osobiście dezynfekuję/przecieram chusteczką nawilżaną swój telefon dwa razy dziennie – lepsze niż nic.)

 

To wyobraźcie sobie, co się dzieje na naszych dowodach. I na kartach płatniczych, legitymacjach i wszystkich innych kartach, które ze sobą nosimy. Nie lubię dotykać własnych. Co dopiero cudzych.

 

Nie mówiąc już o tym, że moja praca wymaga czystych rąk. Po wzięciu czyjegoś dowodu do ręki nie dotykałabym niczego, zanim nie pójdę umyć dokładnie rąk, zwyczajnie nie będę myśleć o niczym innym. Dlatego jeśli pokazujesz mi dowód „tyłem do przodu” albo twój palec zasłania to, co muszę sprawdzić, poproszę cię, żebyś przytrzymał go inaczej.

 

Zdarza się też, że ktoś wyciąga ten dowód… i kładzie go na blacie. Na moim stanowisku pracy. Mój mózg wydaje wtedy bezgłośny jęk.

 

Dla jasności – nie zarzucam nikomu braku higieny. To nie jest kwestia bycia „brudnym”. To się po prostu zbiera na nas od normalnego życia. Nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować bakterii z otoczenia, nie byłby to zresztą dobry pomysł.

 

To byłby fatalny pomysł.

 

Dlaczego to piszę, poza wygadaniem się? Po to, żeby przekazać, że ktoś, kto nie bardzo chce dotykać Waszych rzeczy osobistych (podasz mi mój telefon?) czy nawet podawać ręki niekoniecznie ma coś przeciwko wam. Może po prostu tak mieć.

 

*

Inna rzecz, na punkcie której jestem wyczulona: biżuteria. Kiedy zmarła babcia, ojciec zapytał mnie, czy chcę medaliki po niej. Zdziwił się, że nie chciałam. Biżuteria, a zwłaszcza dewocjonalia, jest dla mnie czymś niesamowicie intymnym – nawet, gdybym ją zdezynfekowała itp. Nie mam problemu, by nosić biżuterię oddaną/pożyczoną od mamy. Ale sorry, moja relacja z babcią była zbyt ambiwalentna, żebym czuła się komfortowo z noszeniem jej medalików.

 

*

Paznokcie. Te wzory potrafią być śliczne, ale nie robię sobie hybryd itp. z wielu powodów. Jednym z nich jest to, że pod dłuższymi paznokciami łatwiej gromadzi się brud, a przez to, że są nieprzejrzyste od lakieru trudniej to zauważyć. Ponownie – jeśli widzę że ktoś ma brud za takimi paznokciami, nie zakładam braku higieny – tylko to, że po prostu żyjemy, używamy rąk, to się zbiera, w pośpiechu łatwo przeoczyć, a jeszcze łatwiej w takiej sytuacji.

 

Paradoksalnie, jedno z moich najszczęśliwszych wakacyjnych wspomnień to siedzenie obok namiotu i czyszczenie sobie paznokci sztywnym, wyschniętym źdźbłem trawy. Moja dłoń była też wtedy permanentnie fioletowa od zbierania jagód.

 

Także tak.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Bettina 5 godz. temu

    La la la

  • o nim pseud 4 godz. temu

    Bardzo słusznie. Ja np. mam lęk wysokości, a jestem pilotem. Z powodu tej fobii latam bardzo nisko, co też się ludziom niezbyt podoba. 5* za logikę :)

  • 22claudia20 4 godz. temu

    https://www.youtube.com/watch?v=YKzOFuDjByU

  • droga_we_mgle 4 godz. temu

    Ok, sugerujesz mi, że ponieważ mam odczucie dyskomfortu dotyczące pojedynczego, drobnego elementu mojej pracy, nie powinnam w ogóle jej wykonywać. Bardzo słusznie (sarkazm).

  • Bettina 4 godz. temu

    droga_we_mgle
    A w jakim paragrafie?

  • o nim pseud 3 godz. temu

    droga_we_mgle dotyczące pojedynczego, drobnego elementu mojej pracy

    Nazywanie weryfikacji tożsamości „drobnym elementem” w pracy na rejestracji medycznej to całkowite zakłamywanie rzeczywistości... :)))

  • droga_we_mgle 3 godz. temu

    o nim pseud
    Po 1, mniej istotne: nie jestem rejestratorką medyczną.
    Po 2 - tak, wciąż muszę sprawdzić tożsamość. I gdybym nie była w stanie tego zrobić, to byłby poważny problem. Ale jestem. Po prostu jest to możliwe bez dotykania i preferuję robienie tego w ten sposób.

  • zsrrknight 4 godz. temu

    no ok. Mogę ci tylko życzyć, żeby nikt ci nigdy nie robił jakichś długich wywodów, bo uznał twoje zachowanie za nienaturalne xd

  • droga_we_mgle 4 godz. temu

    👍

  • Bettina 3 godz. temu

    droga_we_mgle
    A co ty sie tu wypinasz?

  • Aleks99 3 godz. temu

    Jeden z jurorów z Amerykańskiego mam talent chyba właśnie nie podawał nikomu ręki. A na przykład jak zmarła moja babcia, to jej osobistą biżuterię włożyliśmy do trumny, bo tak w naszej rodzinie się robiło od lat. Chyba, że za życia osoba wyraźne przekazała, dla kogo biżuterię pozostawia.

  • droga_we_mgle 3 godz. temu

    Trudno mi się wypowiedzieć, nie kojarzę gościa. Chodzi mi o dawanie ludziom swego rodzaju "kredytu" - zachowania mogą mieć naprawdę różne przyczyny i nie zawsze są wymierzone przeciwko komuś. Coś jak z tym że nie każdy lubi się przytulać itp.

    Dzięki za wpadnięcie :)

  • Aleks99 3 godz. temu

    droga_we_mgle taki łysy ;)

  • Monszymon 2 godz. temu

    No hej, a co sądzisz o seksie analnym?
    Hot or not?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania