Rezydencja - 2 - Gdy furtka mówi wejdź
Raz zdarzyło się, że zostawili furtkę otwartą. Było to tylko jeden raz. Skrzypiała, kołysając się do przodu i tyłu, zachęcając mnie do wejścia. Więc weszłam.
Po drugiej stronie parkanu drzewa rosły tak samo gęsto jak po pierwszej. Droga prowadziła do tego budynku z rozsypującym się strzelistym dachem. Był wykonany z drewna. Szyby w oknach miały dziwny czarny odcień, zupełnie jak po pożarze, co było dziwne. Weszłam na ganek, rozglądając się i niepewnie nacisnęłam mosiężną klamkę. Bałam się, że pojawią się ci dziwni lokatorzy i wsadzą do tych swoich skrzynek. Jednocześnie zżerała mnie ciekawość co było w środku.
W końcu miałam wtedy tylko dziesięć lat. Nie pojmowałam niebezpieczeństwa jak dorosły człowiek.
A ono było duże.
Komentarze (24)
Było by fajnie gdyby tekstu było więcej, a tak...
Nie oceniam.
Taaa... Będzie więcej (tak po trzy, cztery razy tyle) ale będę wstawiała w weekendy. Ogólnie całość będzie krótka, ok. 10 części.
A mi się podoba taka krótka forma, pozostawia w czytelniku niedosyt, więc musi zajrzeć do kolejnej części, heehe. Dobre opisy, czekam na resztę. 5.
Popieram Angelę, troszku mało tekstu, ale skoro mówisz, że będzie więcej to się nie czepiam. Dalej nie jestem do końca przekonana do tej historii, ale zajrzę do kolejnej części, bo w sumie na razie mało o niej wiem. Błędy nie rzuciły mi się w oczy. Więc nie oceniam na razie, czekam na kolejną część (mam nadzieję, że dłuższą) i tyle.
I dalej nic nie wiadomo! No dobra, może to twój sposób na zaciekawienie czytelnika? Jeżeli tak to dosyć skuteczny:) Nie oceniam. Czekam.
Dobra, może przyjmijmy że mam problem z początkiem. Ale mam na to pomysł, więc kolejna część będzie już taka normalna xD
Piszesz w swoim profilu, że napisanych masz 20 książek? No, to Twój styl powinien być dużo lepszy. Przyciąganie czytelników hasłem, że mu się opłaci z Tobą trzymać, świadczy o kompletnej dziecinadzie. To nie wattpad, gdzie przechodzi wszystko. Tu nie można usunąć komętarza z krytyką.
Widzisz, specyfiką tych książek jest to, że są to same wiersze. Dopiero uczę się pisać Opowiadania. A pisanie samych niemiłych komentarzy z anonima jest okropnie dziecinne. Skoro tak ci się wszystko nie podoba, to załóż konto i pokaż jak się pisać powinno. "trzymanie się" rozumiem poprzez wzajemne zainteresowanie, regularne czytanie opowieści. Jak ci się coś nie podoba to nie musisz tego czytać.
Perzigon, przepraszam, muszę się wtrącić. Nie trzeba dobrze pisać, by móc coś ocenić pozytywnie lub negatywnie. Najwięksi recenzenci nie potrafiliby napisać dobrej książki, ale przeczytali ich dużo i się na nich znają.
Dużo tu czytam, a skoro publikujesz na tej stronie to... sama rozumiesz. Naprawdę moc pracy przed Tobą, mam nadzieję, że wytrwasz... Co do pisania, to owszem popełniam czasami to przestępstwo, ale piszę głównie dla siebie, choć zdarza mi się brać też udział w konkursach - nie szukam poklasku u psiapsiułek.
Ja też piszę dla siebie i dlatego nie zależy mi, by się tobie to podobało.
Ja też piszę dla siebie i dlatego nie zależy mi, by się tobie to podobało.
I nie zamierzam już z tobą dyskutować bo nie piszę z ludźmi którzy nie mają odwagi publikować swoich rzeczy a ciągle krytykują innych... Nawet nie pisząc co jest konkretnie do poprawy, tylko że źle, to gowno. Konkrety.
Chwila... Moment... Zaraz ci polewam :P [%]
Perzigon, x nie napisał, że to gówno. Napisał tylko, że twój styl powinien być lepszy, skoro napisałaś już tyle rzeczy. Wprowadziłaś go w błąd, pisząc, że to książki, a nie wiersze. I tyle.
Co do odwagi do publikowania swoich rzeczy, a komentowania, to wypowiedziałam się wyżej. Można oceniać i się znać, samemu nie pisząc najlepiej. Lub po prostu nie mieć ochoty publikować swoich dzieł na portalikach literackich i ogólnie w internecie.
''Skrzypiała, kołysając''- czy nie lepiej użyć - kołysząc?
Szczerze, nie wiem co mam pod tym tekstem napisać. Jest stanowczo za krótki jak na rozdział.
Opis domu, otoczenia powinien być bardziej rozbudowany. Można było wykorzystać go, by wciągnąć czytelnika do Twojego świata, a Ty tym okrojonym fragmencikiem nie zdołałaś tego zrobić. Wspomniałaś, że piszesz wiersze. Wykorzystaj trochę tej wiedzy w opisach, użyj np. porównań.
Pisz dalej, będę zerkać, pozdrawiam.
Jak już się pewnie wszyscy skapli, opowieści nie są moją mocną stroną. Dziękuję za cenne uwagi, zastosuję się. A next będzie w sobotę lub piątek.
No i teraz komentarz właściwy.
Tekst jest okropnie krótki. Nawet ten cztery razy dłuższy byłby za krótki. Szczególnie, że planujesz jedynie około dziesięć części. Masz tutaj około sto słów, czyli te 'dłuższe' miały czterysta. W takiej długości, to się niekiedy jeden opis mieści. Przejdźmy do treści.
Znów cudowny zbieg okoliczności, że ten jeden raz akurat to było i wtedy ona to zauważyła? Dziewczyna nie ma życia.
"(...) tak samo jak po pierwszej" No dziwne, jakby tak samo, jak po trzeciej... To logiczne. Najlepiej by chyba brzmiało "Po drugiej stronie parkanu drzewa rosły równie gęsto."
"Droga prowadziła do tego(..)" Po co to do tego? Wiemy o jakim budynku mowa.
Dałabym przecinek między rozsypujący się a strzelisty, ale głowy sobie uciąć nie dam.
Masz opisy jak z katalogu... Dom z rozsypującym się dachem. Był wykonany z drewna. Okna były czarne... Nie tak działają opisy! Twórz dłuższe zdania, wczuj się w to lepiej. Dam ci krótki przykład:
"Dróżka prowadziła do zniszczonego domu, którego rozsypujący się, strzelisty dach widywałam wcześniej zza parkanu. Drzewa po tej stronie rosły niemal równie gęsto, a ich gałęzie plątały się ze sobą. Budynek wykonano z drewna, które teraz było przegniłe i pokryte mchem. Wyglądało to nieco strasznie i niezbyt zachęcało do podejścia bliżej, ale ciekawość zwyciężyła. Okna natomiast wydawały mi się zupełnie czarne, jak po pożarze. Ale to dziwne, inne części nie były przypalone, a ja nigdy o takim wypadku nie słyszałam."
Próbuj je ubarwiać, a nie tylko wymieniać.
Ci dziwni lokatorzy i te ich skrzynki. Nie za dużo zaimków wskazujących?
"Jednocześnie zżerała mnie ciekawość(,) co było w środku."
Aaa, co? Dziesięciolatka? I nie powiedziała rodzicom o głowie trupa? I włóczy się jeszcze po domku morderców lesie? Przepraszam, gdzie jest logika? Dzieci się tak nie zachowują. No i nie posługują słownictwem, jakiego ty używasz w opowiadaniu. Chociaż słownictwo można wytłumaczyć, że opowiada to po latach. Wtedy okej. Chociaż nadal jako dziecko jest nielogiczna.
Dwa ostatnie zdania są takie meh.
Zostawię dwa, z nadzieję, że przyszłe rozdziały będą lepsze.
Pozdrawiam. X
Proszę pisz dłuższe opowiadania. Ledwo co wciągam się w treść, a ona się już kończy.
5
Tak, wszyscy mnie już naprostowali i będą dłuższe xD część 3 jest już normalna :)
XD miała być 4 ale telefon strolował i jest 5 XD. Krótkie, ale widać ten stopniowo budowany klimat. Lecę dalej.
dlaczego fanfic? to powinno miec kategorie horror
ps. 5
Się wyjaśni w kolejnych częściach, dzięki za ocenę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania