SPISEK PISARZY – Czyli pisarz w nowym świecie – Rozdział 2 – Nauka

[Ułożenie tekstu to klasycznie wina Worda. Na dole zapowiedź rozdziału 3]

 

Pierwszą rzeczą, którą poczułem po otwarciu oczu, było pochodzące z rozpalonego pieca ciepło. Powoli wstałem, rozciągnąłem całe ciało i ruszyłem w stronę siedzącej przy stole Claros, która siedziała z głową w książkach. Na jej twarzy malowało się wyraźne zmęczenie i senność.

– Obudziłeś się, proszę – zawołała, odkładając na bok mały świecznik. – Długo spałeś i pomału zaczynałam się martwić, proszę.

– Miałem wczoraj ciężki dzień – odpowiedziałem, czując delikatny ból w okolicach skroni – Mam nadzieję, że mój stan nie przeszkodził ci w spaniu.

Spojrzałem przez niewielkich rozmiarów okienko i zauważyłem unoszące się nad horyzontem blade światło jutrzenki oraz znikające z nieba gwiazdy. Było pięknie. Naprawdę pięknie. Patrząc na takie widoki, każdy byłby w stanie zapomnieć o codziennych utrapieniach. Kto wie? Może ten nowy świat nie jest taki zły.

– Jako pasterka codziennie muszę tak wstawać, proszę – powiedziała – Do świtu jeszcze kawałek, więc równie dobrze można trochę poczytać, proszę.

Znów to irytujące „proszę”.

Oczywiście nie zapomniała o tym, że nie do końca rozumiem tutejsze pismo i postanowiła na początek opowiedzieć coś krótkiego.

Była to historia o pewnym starym rybaku, który szukając odskoczni od trudów swego codziennego życia, chodził łowić ryby. Nie był on jednak bardzo doświadczonym rybakiem, toteż spora większość jego połowów była bezowocna. Pewnego dnia uśmiechnęło się doń szczęście i po wyciągnięciu sieci zobaczył pewną ciekawą rybkę. Miała łuski jasne niczym słońce, a oczy ciemniejsze od węgla. Tylko ta jedna rybka była w sieci, a na obiad i tak by nie starczyła, więc starzec postanowił zwrócić ją do morza. Rybka w podzięce spełniła trzy jego życzenia i zniknęła na zawsze.

– Spróbuj przeczytać kolejną, proszę.

Przerzuciłem stronę i wziąłem głęboki oddech.

– S-s-chowany w jas-skini smacznie spa-a-ł i…

Druga historia była legendą o śpiącym w jamie smoku i ludziach, którzy od lat ginęli, chcąc położyć łapy na strzeżonym przez niego skarbie. Smok żył jeszcze przez lata i został ostatecznie zabity przez chłopca oraz wypchaną trucizną atrapę owcy. W podzięce król oferował mu złoto oraz rękę córki, jednak ten odmówił i wyruszył w podróż dookoła świata.

Mijały minuty za minutami i czytając kolejne opowieści, rymowanki, czy historie dla dzieci pomału zaczynałem rozumieć język pisany.

– To może teraz nauczysz się pisać parę podstawowych zwrotów, proszę?

Claros chwyciła kartkę i zapisała na niej następujące zwroty: „Dme–n hoby”, „ϛ ma–s ie a–k” oraz „T’uie–m”

– Hmm… – wymamrotałem, łapiąc się za głowę – Pierwszy znaczy „Dzień dobry”, trzeci „Jak się masz?”, za to nie wiem, co oznacza ten drugi.

– Znak „ϛ” oznacza pytanie, a „ma–s ie a–k” to „się mieć”, proszę.

Tutejszy alfabet mowy powszechnej składał się z dwudziestu-dwóch liter oraz trzech znaków specjalnych, które służyły do wydłużania wymowy samogłosek („–”), tworzenia przeczeń („͖Ţ”), czy budowy pytań („¬ϛ”). Przykładowe zdanie w tym języku wyglądało nast. „oija Ţ’wygo–am sme– ”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy: „Ja nie wyglądam źle”. Sprawę ułatwiał fakt, iż większość liter można bardzo prosto napisać.

– Widzę, że szybko się uczysz, proszę.

– Mam dobrą nauczycielkę…

– A ja dobre dziecko do nauki, proszę.

– Siedź cicho!

Gdy skończyliśmy lekcje czytania, zrobiło się jasno i wraz z Claros mieliśmy rozpocząć pracę na zewnątrz, kiedy nagle rozległy się głośne pukania do drzwi oraz desperackie prośby o pomoc.

– Pomóżcie, proszę – odezwał się głos – Jestem Buc i mój brat został porwany!

[Rozdział III: Bracia]

***

– Musicie pomóc! Mój brat został porwany!

– Uspokój się – powiedziałem – Co się z nim stało? Dlaczego go porwano?

– Cóż, ukradł @#@!$

– Eh?

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    O, czyli nie tylko ja myślę, że "proszę" jest irytujące xd.
    Krótkie te rozdziały... Chyba muszę się przyzwyczaić do takiej formy xd.
    No i w następnym epizodzie pojawia się tajemniczy Buc (pytanie natury fonetycznej: Buc czy Bak? Znaczy czyta się po polsku czy z angielska?).
    Fajnie też, że wprowadziłeś język. Dodaje to trochę głębi i może być wykorzystane w ciekawy sposób przy różnych okazjach.
    Czytam dalej.
    Pozdrawiam
  • DEMONul1234 2 miesiące temu
    Jestem nauczycielem języka obcego, więc stworzenie jednego (lub jego zarysu) na potrzeby fabuły nie powinno być problemem. Miałem w planach opublikowanie bonusu poświęconego językowi. Mam nadzieję, że przeczytasz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania