Poprzednie części: Wiersz męski- miniaturka czyli z dziennika wariatki poza okresem grzewczym
Wiersz o ojczyźnie - zamiast recenzji
poznałam dziś wiersz
o ojczyźnie
przypomina młynek
do oczyszczania zboża
taki jaki mieli rodzice
z jednej strony
z szerszego otworu
leciała oczyszczona pszenica
z drugiej plewy
młynek wydawał
głośne dźwięki
zupełnie jak
dzisiejszy wiersz
rzeczywiście
przypomina młynek
człowiek go dłonią
nakręca jak zegar
tylko czegoś
w tym wierszu zabrakło
już wiem
zabrakło zboża
Komentarze (22)
Agnes, a co Ty za recenzje piszesz?
Trochę niezrozumiała, bo z jednej strony piszesz;
''z szerszego otworu
leciała oczyszczona pszenica''
a niżej;
''zabrakło zboża''
Pszenica, to zboże... dlatego nie czaję o co chodzi.
Jakby zabrakło chleba, to by znaczyło, że ta pszenica była do kitu...
Dodałam o rodzicach frazę. Że w dawnych czasach u rodziców taki młynek na wsi był.
Moze to Ci rozjasni jest perspektywa przeszłości i dzisiejszy wiersz bez zboża z którego maki chleba nie będzie i nawet świnie się nie pożywia bez plew.
to może daj w puencie, że zabrakło mąki i będzie chyba dobrze.
Ten "młynek" to wialnia. Nie mieli zboża, a "przesiewa" w pewien sposób.
Abbie Faria o tak:) chyba wialnia archaiczną nazwa. Tak jak wrota stodoły współcześnie mówi się drzwi stodoły:)
Agnes07 Ale widzę, że oferty na allegro i olx sprzedaży na drugim miejscu używają nazwy młynek. Jest ona myląca, ale widocznie się przyjęła i taką zapamiętałaś:)
Abbie Faria może co Ty kochana ja na allegro tylko książki poetyckie i eseje kupuję :) rozbawiłaś mnie :)
Agnes07 Jestem facetem:)
Abbie Faria ok. Przepraszam najmocniej.
Agnes07 Nie ty pierwsza. To niefortunny nick. Dużo ludzi tak myślało. Muszę jednak zacząć już na stałe pisać jako Krokodyl. A nick wziąłem od Hrabiego Monte Christo - był tam uwięziony szaleniec - ksiądz - Abbie Faria, któremu nikt nie wierzył, że ukrył Skarb.
Abbie Faria :)
Sek w tym że tu jest proces początkowy i zabrakło na początku już zboża. Mąka to w młynie powstaje a nie u rolnika w stodole:)
No i co teraz.. jest pszenica, czyli jest zboże...
Martynko a co jest napisane w poincie? :)
No rany julek, ciemności chyba mnie ogarnęły... toż to porównanie młynka rodziców do wiersza.
Teraz czaję. Nie, no dobrze jest. Bardzo dobrze nawet.
To ja Martynko sama juz nie wiem czy oddalam dobrze o co mi w głowie siedzi...
To*
Nie, jest dobrze, tylko ja poszłam, za daleko, za tym młynkiem i pszenicą, a przecież słowa też się mielą...
Bieda idzie?
Raczej zostaje i tyje :D
:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania