Wymiary niestandardowe

Pat Core dostał zaproszenie. Nie wiedział, dlaczego akurat on, ale mogło się to wiązać z wygraną miliona złotych w lotku. Co prawda starał się nikomu zbytnio o tym nie mówić, ale widocznie pocztą pantoflową już całe miasto przekazało sobie tę tajemnicę.

Zaproszenie dotyczyło wzięcia udziału w podróży do innej rzeczywistości, organizowanej przez biuro turystyczne Timet Ravel. Do wyboru, do koloru. Obce światy, a także te całkiem swojskie czekały otworem na śmiałków i szalonych wędrowców, dla których jedna Ziemia to za mało.

- Co za pieprzenie – powiedział Pat i udał się do siedziby dziwacznego biura podróży, poniekąd po to, żeby odkryć co to za szwindel, a tak naprawdę z czystej ciekawości. Zawsze marzył, a nawet szukał drzwi do równoległych wymiarów, w których na przykład rezydowałoby jego alter ego, czyli jedyna istota w szerokim świecie, z którą mógłby sobie porozmawiać i na pewno by go zrozumiała.

Pat zjawił się w placówce biura podróży, gdzie w recepcji zastał uśmiechniętego typka w okularach. Pokazał mu zaproszenie, a ten ekstatycznie westchnął.

- Och, to pan jest tym szczęśliwcem, który za pół darmo będzie mógł skorzystać z naszych usług.

- Nie było żadnej mowy o opłatach.

- Nie możemy tego robić za darmo, ale otrzymał pan możliwość niekończącego się zwiedzania światów równoległych. Czyż to nie wspaniałe?

- A ile wynosi opłata za możliwość skorzystania z tych atrakcji?

Okularnik chrząknął.

- Sto tysięcy złotych.

- A, spadaj pan z taką ofertą.

- Pięćdziesiąt tysięcy.

- Nie.

- Dziesięć?

Pat był skłonny za taką sumę zaryzykować stratę czasu. Zwłaszcza, że miałby o czym opowiadać kolegom. A trzeba dodać, że od kiedy wygrał milion nagle wszyscy się z nim kumplowali.

- Okej, zgoda. Zawsze chciałem zobaczyć światy równoległe.

- Wspaniale! Nasza oferta obejmuje blisko miliard różnych światów. Oczywiście nie w każdym wymiarze mamy własną filię. Istnieją takie światy równoległe, w których w ogóle nie ma ludzi albo wszystko co ludzkie jest nam zupełnie obce. Zdarzają się nawet takie, gdzie panuje całkowicie toksyczna atmosfera, więc posyłanie tam kogokolwiek to czyste szaleństwo.

- Tyle możliwości…

- Dokładnie, ale to drogie rzeczy, więc większość osób wybiera sobie jeden ulubiony i w nim zamieszkuje na stałe.

- Taka rewelacja i pierwszy raz o tym słyszę.

- Powoli wychodzimy z undergroundu, ale różnie z tym bywa. Nie wszędzie prawo zezwala na tego typu atrakcje. Musimy najpierw przeprowadzić testy i rozeznać się w sytuacji.

- Aha, czyli mam być królikiem doświadczalnym.

- W tej wersji Ziemi… Hmm, trochę tak, jest pan jednym z pierwszych, ale robiliśmy podobne testy w tak wielu różnych rzeczywistościach, że nie ma się czego obawiać. Wszystko jest w stu procentach bezpieczne.

- Okej. Raz się żyje. Kiedy możemy zaczynać?

- Nawet zaraz, ale zalecane jest zabranie sobie trochę jedzenia i bielizny na drogę.

- Pieprzyć to. Kupię na miejscu.

- Skąd ten pośpiech?

- Znam takich jak wy. Najpierw obiecują, wyciągają kasę, a potem znikają. Po powrocie zapewne już by waszego biura nie było.

- No wie pan… Jesteśmy szeroko poważaną firm. W każdym razie w innych wersjach Ziemi.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • LBnDrabble 8 miesięcy temu
    Zapraszamy do wzięcia udziału w Bitwie na Drabble!
    Dwa tematy i ogromny wachlarz twórczej wyobraźni.
    Można umieścić dwa tematy w jednym opowiadaniu lub pisać na jeden.
    # Uchylone drzwi
    # Diplodok i żyrafa
    Czas do 03 luty 2021 - godzina 23:59.
    Liczymy na Ciebie!!!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania