Zabójcza Miłość Rozdział 2: Zrodzona z kryptonitu
W innym domu też działo się sporo. Piotr, znany również jako Batboy i Oliwia, czyli Elementa byli razem już od kilku lat i czuli, że są niezwykłą parą. Idealnie się dopasowywali. Piotr, jako przywódca Ligi Niesprawiedliwości oczekiwał od bohaterów oddania każdej sprawie, siły i odwagi, a wszystkie te rzeczy Oliwia uzupełniała w sobie. Nieźle walczyła, a poza tym była wytrzymałą i mądrą kobietą, zupełnie, jak on. Może to dlatego jest jego żoną. Na szczęście dzieci nie mieli. Byłoby to wystarczające obciążenie drużyny. Klara i Stefan mieli duże, piękne mieszkanie i mogli przede wszystkim zostawić dzieci same, gdyż Anastazja była już wystarczająco odpowiedzialna i mądra, by zostać z młodszym bratem. Gdy oboje byli mali do ich domu przychodził ich wujek Jaś, lat 20, podczas gdy cała drużyna Ligi Niesprawiedliwości miała wiek pomiędzy 25 latami a 27. Czasami też przychodził klon Stefana, gdyż stwierdził, że w tej linii czasowej powinien pomagać samemu sobie. Wojtek mieszkał sam. Nie miał dziewczyny, gdyż te bały się go, ze względu na jego moce, lecz ten nie przestawał działać w imię dobra. Nagle Piotr ujrzał jakiś zielony rozbłysk w oddali.
-Musimy sprawdzić, co to!-Powiedział i zwołał drużynę przez telefon. Wszyscy z pięciorga bohaterów przybiegli do miejsca przed domem Piotra, a ten wskazał na dalej trwające, intensywne, zielone światło niedaleko.
-Myślę, że należy to zbadać.-Stwierdził Superboy, a reszta przyznała mu rację. Pobiegli więc na miejsce, gdzie rozbłysk dużej ilości światła miał miejsce. Działo się to w pewnym parku, a to z wnętrza ziemi dochodziło to niezwykłe światło.
-Czyżby to Zielona Latarnia zakopał się pod ziemię?-Zażartował Speeder.
-Coś się dzieje, patrzcie!-Rzekł Piotr, bo istotnie; działo się coś niepokojącego. Z ziemi wyrastać poczęła zielona głowa o ciemnozielonych, długich włosach i oczach, również zielonych. Potem zaczęły ukazywać się ręce, talia, nogi odziane w zieloną sukienkę i buciki. Gdy cała postać wynurzyła się z odmętów ziemi spojrzała na swoje ciało z szokiem, malującym się na jej twarzy, jakby przed chwilą wyglądała zupełnie inaczej.
-Coś jest nie tak. Mogłabym przysiąc, że jeszcze niedawno byłam małym kryształkiem.-Powiedziała istota.
-Ależ ona piękna.-Rozmarzył się Wojtek, wpatrując się w nią.
-Kryształkiem? Jakim kryształkiem?-Spytał Piotr, nie znając przyczyny wyrośnięcia dziewczyny, a było to tak. Notoriété Richesse udało się wydostać z więzienia i wzięła ze swojego laboratorium kryptonit oryginalny w postaci małego kryształku. Chciała zemścić się Lidze Niesprawiedliwości za to, że zniszczyli jej nikczemny plan. Wtedy poszła i zakopała kryptonit, gdyż wiedziała, że wyrośnie z tego broń przeciwko Superboyowi. Niestety dla niej, gdyż gdy tylko to uczyniła znów została pojmana przez policję, gdyż widzieli, jak ucieka. Teraz jednak Wojtek nie znał działania dziewczyny, więc podszedł do niej i gdy dotknął tylko jej dłoni, padł na ziemię.
-Oh, czy to ja?-Spytała dziewczyna, klękając przy nim. Była nieświadoma tego, jakie moce miał Wojtek, a nawet, gdyby wiedziała, nie miała pojęcia zielonego o kryptonicie, mimo iż była z niego zrobiona. Chwyciła jego dłoń lekkim, miłym dla niej ruchem i spytała-Co się dzieje, piękny?-Też oczarowana była nim, lecz Piotr szybko zrozumiał, o co chodzi z dziewczyną i odsunął ją pewnym ruchem.
-Zostaw go!-Zawołał.-Tylko mu szkodzisz! Najwyraźniej zrobiona jesteś z kryptonitu i nie możesz się do niego zbliżać.
-Rozumiem.-Odpowiedziała dziewczyna i usunęła się na bok.
-Superboyu!-Próbował przebudzić przyjaciela Piotr. Ten powoli ocknął się i spojrzał na dziewczynę zrodzoną z kryptonitu.
-Czemu miłość tak boli?!-Spytał, cierpiąc. Klara rozpłakała się, gdyż była bardzo wrażliwa na emocje.
-Jakie to smutne! Dziewczyna z kryptonitu nie może być jego dziewczyną, lecz on tego naprawdę chce.-Powiedziała.
-To tak zwana zabójcza miłość.-Zaśmiał się Stefan, nie rozumiejąc najwyraźniej powagi sytuacji,
-Speeder, on naprawdę się zakochał.-Uświadomił go Piotr poważnym tonem i miną.
-Więc co z nią zrobimy?-Spytała Oliwia, wskazując na dziewczynę.
-Jak masz na imię?-Zapytał kryptońską damę.-I ile masz lat?
-Nie wiem.-Odparła dziewczyna.-Nigdy nie liczyłam swego wieku, a imienia nikt mi nie nadał.
-Więc nazwiemy cię Kryptonata, a wyglądasz na tyle samo lat, co Wojtek, czyli 27.
-Wow! To ja aż taka stara jestem?-Spytała, śmiejąc się Kryptonata.
-Widać, że kryształy też mają poczucie humoru.-Zaśmiał się Stefan.
-Musimy ją zabrać do któregoś z domów naszych. Przecież jak wpadnie w nieodpowiednie ręce, ktoś może ją wykorzystać przeciwko nam/-Powiedziała Oliwia.
-Myślę, że ktoś miał już taki zamiar, zasadzając ją tu.-Powiedział Piotr.
-Ktoś, kto bardzo chce zlikwidować Superboya i komu zależy na jego klęsce.-Dodał Stefan.
-To pewnie ta Notoriété Richesse. Uciekła najpewniej z więzienia i wszystko zaplanowała.-Zasugerowała Klara. Wojtek powoli odzyskiwał siły, aż mógł wstać. Kryptonata chciała do niego podejść, lecz w ostatniej chwili przypomniała sobie, jakie skutki mogłoby to mieć.
-Masz się trzymać od niego z daleka!-Powiedziała w myślach do siebie i posmutniała, patrząc na Superboya.
-Będzie pod okiem moim i Oliwii.-Rzekł Piotr, po czym wziął dziewczynę za rękę i poszedł z nią i Oliwią do swojego domu.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania