Zabójcza Miłość Rozdział 3: Prawda

Wojtek długi czas siedział przygnębiony w domu. Czuł się pierwszy raz od kilku lat niezwykle samotny. mimo iż nawet nie poznał Kryptonaty, wiedział, że jest mu przeznaczona.

-Jest przepiękna i ma taki cudny głos. Dlaczegom ja taki pechowiec? Zrobiłbym wszystko, by móc ją przytulić i z nią rozmawiać oraz być z nią. Czemuż ja to Superboy? Dlaczegom uczeń Supermana? Wystarczyłoby nie dotykać nic, co leżało przed oczami mymi i czekało aż po wzięciu ich ja dostanę moce. To, że nie mogę do niej podejść boli bardziej niż kryptonit w niej zawarty. Gdybym mógł być z nią to dałbym jej wszystko.-Tak mówiąc oskarżał się i coraz bardziej zniechęcał do działania na rzecz dobra. Nie obchodziło go już zbytnio, gdy Piotr dzwonił do niego, by go powiadomić o zagrożeniu. Pewnego dnia, na zebraniu ich codziennym, Piotr nie wytrzymał.

-Mam tego dosyć, Superboyu! Nie przychodzisz na większość bitw, a jesteś naprawdę ważny w nich. Nawet nie interesuje cię dobro i nasze bezpieczeństwo!-Wygarnął mu. Superboy wiedział, że nie może tak po prostu zacząć płakać, choć bardzo zbierało mu się na płacz. Zachował jednak emocje w ukryciu. Nie powiedział ani słowa.

-Musimy coś na to zaradzić!-Zauważyła Oliwia.-Wiem, jak to jest, kiedy ktoś, kogo bardzo kochamy jest od nas daleko, a my nie możemy nic z tym zrobić.-Wyznała smutno. Klara podeszła do niej i spytała:

-Miałaś kiedyś tak?

-Oczywiście, raz. Mój brat już kilka lat temu wyjechał za granicę z ciocią Martą. Zawsze sobie myślę, że kiedyś wróci, lecz to nie następuję. Ogromnie tęsknie za Adamem.-Wyznała Elementa.

-To smutne.-Przyznał Stefan. Teraz, dopiero teraz zrozumiał, co to znaczy nie mieć nikogo. Oliwia zawsze wydawała się mu ponura i niewyjaśniona. W tej chwili dowiedział się, dlaczego, tak jak i inni.

-Ale dosyć użalania się nade mną!-Powiedziała lekko poddenerwowana tymi czułościami Oliwia.-Musimy coś zrobić, aby Superboy mógł zbliżać się do Kryptonaty.

-Żeby tego dokonać musimy albo sprawić, by kryptonit stał się dla niego nieszkodliwy, albo zmienić ten jeden.-Powiedział Piotr.

-Tylko jak zmienić Kryptonatę?-Spytała Klara.

-Nie wiem.-Przyznał Piotr.-Tylko jedna osoba wie cokolwiek na temat tej istoty.

-Notoriété Richesse?!-Spytali zaskoczeni wszyscy.

-Zamierzasz do niej iść?!-Zapytał, niedowierzając Stefan.

-Wszyscy pójdziemy.-Powiedział Piotr. Tak więc wszyscy poszli do budynku więzienia, gdzie była masa cel z różnymi przestępcami. Musieli odnaleźć tą jedyną. Nagle Oliwia rzekła:

-To ona!-Po czym razem z drużyną podbiegła do celi, gdzie na podłodze w rogu siedziała Notoriété Richesse. Nie wyglądała już, jak celebrytka, a jak prawdziwy więzień. Skórę miała rozdartą w wielu miejscach, strój więzienny nosiła na sobie, a jej włosy były ścięte.

-To na pewno ona?-Spytał Piotr.

-Czy widzisz napis?-Mówiąc do przyjaciela Oliwia wskazała na małą tabliczkę nad celą z napisem: "Notoriété Richesse".

-A, no tak!-Przyznał rację Oliwii.

-Po co żeście tu przyszli?-Spytała zła Notoriété Richesse.

-Tak właściwie to właśnie wychodziliśmy.-Powiedział, bo miał plan, co do niej. Już bohaterowie mieli odejść, gdy nagle Notoriété Richesse zatrzymała ich.

-Nie idźcie!-Rzekła, a ci przystanęli w tym samym miejscu, co wcześniej.-Mówcie, co macie mówić!

-Nie, to ty będziesz mówić!-Powiedziała Oliwia i gdy Notoriété Richesse zbliżyła się do nich złapała ją przez kraty na lasso prawdy.-Jak możemy unieszkodliwić twój kryptonitowy stwór?

-Prawdziwa miłość zmyje z niej brutalne działanie kryptonitu. Musi mieć kochanka, który, przytulając ją pokaże, że nie gnie się pod wpływem kryształu. Pocałunek przypieczętuje miłość. Wtedy będzie odporny na każdy rodzaj kryptonitu.-Wyznała Notoriété Richesse.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania