Zabójcza Miłość Rozdział 5: Naszyjnik steruje Oliwią!
-Sprawdźmy czy na wszystkie jesteś odporny.-Powiedziała Oliwia i rzuciła małym, czerwonym kryształkiem, a on złapał go w ręce.
-Zwariowałaś?! Gdyby nie to, że przed chwilą się uodporniłem na kryptonit to bym zaraz was pozabijał.-Oskarżył ją.
-Ale to nie jest kryptonit.-Powiedział Piotr.
-A tu się mylisz. Kryptonit nie jest tylko zielony. Zielony rodzaj odbiera moce i siły, a czerwony nastawia przeciwko przyjaciołom.-Powiedział Wojtek, a Kryptonata pokiwała głową.
-To prawda.-Rzekła.
-A skąd ty w ogóle masz ten kryptonit?-Spytał Stefan Oliwię.
-A wzięłam sobie z laboratorium tej Notoriété Richesse.-Powiedziała Oliwia, jakby nigdy nic.
-Co?! Już raz we mnie rzuciłaś nim, a jeszcze chciałaś drugim?!-Spytał Wojtek, a Oliwia pokiwała głową.
-No wiesz, pozbierałam ich trochę, bo wydawały się być niewinne i ładne.-Powiedziała niespokojnie.
-Niewinne?! Dobrze wiesz, że mogły mi coś zrobić!-Wykrzyknął Superboy. Reszta drużyny spojrzała na Oliwię.
-Oliwia, masz nam coś do powiedzenia?-Spytał Piotr.
-Ee ... wiecie, właśnie sobie przypomniałam, że nie wyłączyłam żelazka.-Powiedziała pospiesznie i chciała uciec, lecz Speeder z prędkością światła pojawił się przed nią.
-Słaba ta wymówka, bo jesteś u siebie w domu.-Zaśmiał się, a Klara niepostrzeżenie zabrała Elemencie lasso prawdy.
-Może zostaniesz tu jeszcze momencik?-Spytała i zarzuciła lasso na przyjaciółkę. Batboy podszedł do żony i spytał:
-Teraz dowiemy się wszystkiego. Czemu to zrobiłaś?
-Ja naprawdę nie chciałam. Coś mną zawładnęło i nie mogłam się od tego uwolnić. Przecież wiecie, że nigdy bym nie zrobiła Wojtkowi krzywdy.
-Mówi prawdę.-Zauważyła Klara.-Musimy jej uwierzyć.
-W takim razie, co nią zawładnęło? Skoro ona sama tego nie wie ... -Zastanawiał się Piotr.
-Najpewniej ten wisiorek.-Powiedział Stefan, pokazując Koło Żywiołów na szyi Oliwii.
-Przykro mi, Oliwio, ale nie będziesz mogła już dysponować magią żywiołów. To zbyt ryzykowne.-Powiedział Piotr, po czym chciał zdjąć z jej szyi, lecz ta rzekła:
-Łapy precz od mojego naszyjnika!-Po czym z jej rąk wystrzeliły pędy roślin, które objęły całego Piotra, aż go widać nie było. Klara puściła lasso i ruszyła pomóc Piotrowi.-Dzięki temu, że tylko ja teraz trzymam lasso mogę się z niego uwolnić.-Rzekła i rozplątała linę, po czym uniosła się w górę pod sufit. Pędy pochwyciły również Klarę i Stefana, mimo jego nadzwyczajnej szybkości. Jej moc była o wiele silniejsza.
-Oliwio, opanuj się, proszę! Już przez kilka lat wszystko było całkiem okej. Skąd to nagłe nieopanowanie?-Spytał Wojtek.-Nie chcę cię atakować tylko chcę ci pomóc. Powiedz, co jest nie tak. Ty kiedyś mi pomogłaś, pamiętasz? Wtedy nie prosiłem cię o pomoc, a mimo to zrobiłaś dla mnie, co w twojej mocy. Teraz i ja, nawet jeśli mi odmówisz, pomogę ci!
-Nic nie jest nie tak! Nic ci do tego!-Powiedziała Oliwia i wystrzeliła kolejne pędy, lecz na szczęście Wojtek zamroził je swoim oddechem zanim dotarły do niego.
-Oliwio, ja naprawdę chcę ci pomóc!-Mówił Superboy, nawet nie próbując jej atakować. Ta stworzyła duże kule ognia i posłała w jego stronę. Te też zostały zamienione w lód, tak samo, jak woda, którą potem posłała do niego. Zrobiła więc wir powietrzny, w który miał wpaść Superboy, lecz nic nadal się nie stało mu, gdyż potrafił latać i wyrwał się z objęć wiru.
-Muszę ją jakoś unieruchomić, ale nie w brutalny sposób. Nie chcę jej robić krzywdy.-Pomyślał Wojtek. Nagle znakomita rzecz wpadła mu do głowy. Gdy ta leciała do niego z pięściami ten pochwycił ją i objął w uścisku. Na początku próbowała się wydostać z rąk jego, lecz ten mocno ją trzymał i powiedział-Przykro mi, ale nie mogę dopuścić do tego, byś terroryzowała moich przyjaciół, którym ty też jesteś. Samą siebie terroryzujesz!-Po czym zdjął z jej szyi naszyjnik. Wszystkie osoby, pochwycone przez rośliny teraz upadły na podłogę, a te znikły. Oliwia po kilku sekundach odwzajemniła gest uścisku i zaczęła płakać, choć wiedziała, że to nie jest dla niej miłe doświadczenie; płakać, jak dziecko w ramionach przyjaciela.
-Super, brawo, Superboyu!-Pochwalił go Batboy.-Teraz tylko musimy ukryć gdzieś Koło Żywiołów.
-Oddajmy je Kryptonacie.-Powiedział Wojtek.-Ma najczystsze serce ze wszystkich ludzi. W końcu powstała z kryształu.-Po czym zwrócił się do kryptońskiej damy.-Będziesz władać żywiołami.-A następnie założył jej na szyję naszyjnik o barwach: biały, zielony, pomarańczowy i niebieski.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania