Poprzednie części: Zapach przebiśniegów
Zapach lipcowej nocy
Nigdy nie pachnie tak w czerwcu
i w sierpniu pachnąć nie będzie
lipcowa noc
z kanikułą w plecaku -
kamieniem kurzem i trawą
zielskiem aż nadto dojrzałym
z rosy promiennym księżycem
na niebie chmurzasto-kłębiastym
Brezentem też pachnie i deszczem
który gdzieś hen - poza Beskid
czerpie z zachłanną pijawą
wodę źródlaną. Jak nektar
19.07.2013
Następne części: Zapach koniczyn Zapach świerków
Komentarze (9)
Bardzo piękne, ciekawe, zaskakujące i inspirujące. Można odlecieć do świata z marzeń i wyobraźni :-D. 5, pozdrawiam :-)
Dziękuję uprzejmie :)
Już sam tytuł mnie zainteresował. I nie zawiodłem się; zwłaszcza dobre jest te porównanie do wody źródlanej i nektaru na końcu. 5
Dziękuję uprzejmie :)
Oczywiście zgadzam się z Przedmówcami. Dodałbym tylko, że niezwykle zachwycający jest też - w zasadzie, nie wiem, jak to ująć - ciepły, sympatyczny, letni klimat tego utworu.
Wyjątkowo mi miło :)
Bo chrabąszczy majowych już niewiele, czerwcowych także
i nie ma wielu stworów, aby pokazać, że brakuje krasnoludka czy Mikołaja,
bo z Jezusem zawsze chujowa sprawa ? pozdraw
Bo chrabąszczy majowych już niewiele, czerwcowych także
i nie ma wielu stworów, aby pokazać, że brakuje krasnoludka czy Mikołaja,
bo z Jezusem zawsze chujowa sprawa ? pozdraw
Gadanie do gadania tylko, żeby gadać ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania