Dworek na początku ulicy Rozdział I

Rozdział I.

 

W małym miasteczku Kleszczele, nad rzeką Nurzec w województwie podlaskim, przy granicy Białoruskiej mieszkają od kilkunastu lat Państwo Stolarzowie, wraz ze swoją trójką dzieci. Rodzina ta żyje w starej ponurej kamienicy na uboczu miasta, panuje tam niesamowity spokój, a atutem urokliwego miasteczka jest do przesadna czystość. Stolarzów mieszkanie posiada okna z widokiem na szlak torów kolejowych, po których przejeżdżają tylko pociągi towarowe. Ich dom to skromne lokum w opłakanym stanie, z ciężkimi warunkami mieszkalnymi; brak kaloryferów jedynie piece, zimna woda, którą trzeba sobie grzać, brak łazienki mycie w małej wanience, a toaleta jest na korytarzu ogólna. Siedlisko państwa ma metraż marny składający się z jednego pokoju dużego i z dyskretnej kuchenki. Ogólnie małżeństwo nie narzeka sobie na swoje rodzinne gniazdko, bo bardzo fajnie mają w nim, i dobrze im się tam przebywa, bo są w zgodzie z sąsiadami, a i okolicę swoją bardzo lubią. Jedynie tylko ta niewygoda, z którą wzmagają się na co dzień mocno ich przytłacza, ale mimo to nie krzywdzą sobie i do wszystkiego już przywykli. Mąż Barbary Stolarz to Witold, małżonkowie to para dość po czterdziestce, żyjąca w sielankowym związku. Ich najstarsza córka to Matylda, która uczęszcza do szkoły średniej i ma siedemnaście lat. Zaś młodszy syn to Mikołaj ma dziewięć lat i chodzi do szkoły podstawowej, a najmłodszym ich dzieckiem jest córka, która ma zaledwie dwa miesiące i ma na imię Róża. Ojciec swoich dzieci jest pracownikiem fizycznym w jednej z firm w tym rejonie i pracuje jako stróż, a jego obowiązkiem jest pilnowanie obszaru dużej korporacji w stróżówce. Facet ten, to wysoki, smukły, zwyczajny, przeciętny gość o czarnych oczach, wklęsłych policzkach, i rysującym się delikatnym wąsie. Jest szatynem obciętym na jeża, lekko szpakowaty. Natomiast ich matka, to kobieta nie pracująca zajmująca się domem i dziećmi. Barbara wykonuje swoje zajęcia bez żadnych zastrzeżeń, jest dobrą, kochającą matką i żoną. Jego małżonka nigdy nie pracowała ani za młodu jak była jeszcze sama, ani jak już wyszła za mąż, ponieważ jej małżonek nie zgodził się, żeby kobieta harowała, bo żony i matki rola jest taka, aby była strażniczką rodzinnego ogniska domowego, a do zarabiania pieniędzy jest on głowa rodziny. Matka swoich pociech to niska, puszysta, zadbana kobieta o bogatych krągłościach, z wymodelowanymi brwiami, która każdy dzień rozpoczyna ostrym makijażem. Matuchna jest o niebieskich oczach, twarz jej jest o rysach specyficznych, i długich włosach blond. A Witold to też bardzo dobry troskliwy człowiek, na którego wszyscy domownicy mogą zawsze liczyć. Małżonków potomstwo to Matylda, która jest wrodzona w obojga rodziców dwa w jednym, a Róża to cały obraz tatusia, zaś Mikołaj wykapana mamusia dosłownie. Witka i Basi dzieciaki, są niezwykle ciche i ułożone, bo są wychowywane w ich kulturze, które znają swoje granice, ponieważ od najmłodszych lat mają wpajane i tłumaczone przez rodziców, jakimi mają być, bo ich tak rodzice wychowali. Ślubny Basi pracuje na trzy zmiany, ale najczęściej bierze sobie jeszcze nadgodziny, bo sytuacja go do tego skłania, gdyż ma, dużą rodzinę a grosz zawsze jest, im potrzebny, ponieważ Stolarzom się nie przelewa. Ale mimo nie bogatych warunków finansowych, mężczyzna stara się, choć nie jest mu łatwo, żeby uzbierać pewną ilość funduszu i po raz pierwszy w ich życiu, zabrać rodzinkę na wczasy za granicę, choć pobliską, ale jednak to już nie w kraju, bo marzy im się cudowny wypoczynek na Białorusi. Pan Witek to niesamowicie zaradny i zdolny facet, który w domu nie usiedzi w miejscu, aby nic nie robić, jego ręce aż trzęsą się do roboty, a w mieszkaniu jak to w czterech kątach Wituś zawsze ma masę prac jak to mężczyzna, on nazywany jest w chatce przez swoich domowników pracuś - złota rączka. Z kolei mamcia też ma swoje zainteresowanie, jest miłośniczką róż, pasjonują ją róże ogrodowe. Nawet posiada album kolekcjonerski z różnymi odmianami różyczek. Więc w związku z tym małżeństwo wspólnie postanowiło dać imię swojej narodzonej córce Róża, zatem wcześniej Basieńka nawet o takim imieniu nie śniła, bo to hobby w niej narodziło się od niedawna. Odnośnie do dzieci, rodziciele nie mają z nimi aż takiego kłopotu, dlatego że Matylda uczy się pierwszorzędnie, ona uwagi w nauce żadnej od nich nie potrzebuje, bo chłonie wszystko sama w mig. Jest najlepszą uczennicą w klasie. Znowu Mikołaj nie należy do geniuszów, chodzi do szkoły, bo musi, ale do nauki podchodzi z oporem, bo ma trudności, i dlatego potrzebuje sporej pomocy rodziców, by mógł temu jakoś podołać. A jeśli chodzi, o Różę jest, niemowlakiem spokojniutkim, jednakże bardzo ruchliwym, i większość czasu spędza w swojej kołysce. Państwu Stolarzom czas płynie spokojnie i szczęśliwie, każdy z nich jak to każdego dnia biegnie w swoją stronę, a potem wraca do swojego familoka. Cdn.

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Tom Bordo 2 miesiące temu
    Fajne. 5
  • Sisi26 2 miesiące temu
    Dziękuję, bardzo mi miło.
  • Zaciekawiony 2 miesiące temu
    Tekst nieczytelny, pogubione przecinki, dziwna konstrukcja zdań. Spróbuj to podzielić na akapity.
  • 13mirek 2 miesiące temu
    Zblokowana kiszka.z błędami.
  • Sisi26 2 miesiące temu
    Normalne. To już mi nie dziwne.
  • Sisi26 miesiąc temu
    Zapraszam do czytania od 1 rozdziału.
  • OpowiemCiHistorie miesiąc temu
    Mi się podoba. 5 :)
  • Sisi26 miesiąc temu
    Dziękuję zapraszam do czytania od 1 rodziału żebyś wiedzial lub wiedziała o co chodzi bedzie ich jeszcze badrzo duzo rozwijam sie bedzie strasznie ciekawie
  • Sisi26 miesiąc temu
    już jest kilka rodziałów ale będę przybywać kolejne. zapraszam do czytania

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania