Polska droga do kolejnego upadku - część III (subiektywne rozważania w formie felietonu)

Rządy SLD i PSL (26 października 1993 do 17 października 1997)

 

Okres rządów solidarnościowych minął i wydawało się, że już nie wróci. Wróciliśmy do starego w nowych szatach. Nie było PZPR tylko SLD, zniknął ZSL, zamiast niego mamy PSL. Tylko SD brakowało z dawnych lat. W tamtych czasach ludzie nie byli jednak przygotowani, by premierem został polityk SLD, tym samym pojawił się Waldemar Pawlak, szef PSL-u. Niektórzy nazywali go "człowiekiem maską", ze względu na bardzo ubogą mimikę twarzy, która wyglądała nieco sztucznie.

 

Był to rząd, który kontynuował dotychczasową politykę gospodarczą. Nie wprowadzał żadnych znaczących reform, a jedynie zarządzał państwem. To właśnie w czasie rządów Pawlaka ruszył Program Powszechnej Prywatyzacji (PPP). Pierwotnym pomysłodawcą programu był Janusz Lewandowski, jednak rząd Hanny Suchockiej nie zrealizował PPP, ze względu na wycofanie poparcia sejmu dla tej formy prywatyzacji.

 

W procesie uczestniczyło 512 przedsiębiorstw państwowych, które stanowiły kilka procent majątku narodowego (szacuje się że było to 2-5%). Powstało piętnaście Narodowych Funduszy Inwestycyjnych , które zarządzane były przez zagraniczne banki i firmy konsultingowe. W ramach programu każdy dorosły obywatel otrzymał świadectwo udziałowe, za które wniósł opłatę w wysokości 20 zł. W początkowej okresie świadectwa udziałowe kosztowały około 150 zł, a mogły jeszcze więcej. Majątek stojący za świadectwami udziałowymi był ogromny i był zarządzany przez wybrane podmioty, mające doświadczenie w zarządzaniu przedsiębiorstwami.

 

Co więc poszło nie tak? Jak to się stało, że majątek przepadł, a ludzie którzy uwierzyli idei, byli stratni, mimo iż zapłacili jedynie 20 zł? W końcu państwo płaciło niemałe pieniądze za zarządzanie funduszami. Każda firma zarządzająca rokrocznie dostawała 3,2 mln USD! Ogromny majątek jak na tamte czasy. W ciągu siedmiu lat wydaliśmy 336 mln USD, tylko po to, by majątek przepadł bezpowrotnie. Może stało się tak dlatego, iż opłata za zarządzanie nie była uzależniona od wyników firm zarządzających? (pytanie retoryczne). Dlaczego nikt nigdy nie odpowiedział za zmarnotrawienie tak wielkiego majątku? Czy ktoś w ogóle pamięta o tym programie?

 

W każdym bądź razie ponownie straciliśmy kosztem podmiotów międzynarodowych i kolejny raz zasłużyliśmy na przyjacielskie klepnięcie po plecach. Zostaliśmy docenieni przez kraje zachodnie i to nie pierwszy raz. Znowu daliśmy zrobić z siebie balona. Czy było to już ostatni raz? Niestety nie.

 

W tamtych czasach prywatyzacja majątku narodowego trwała w najlepsze i w najbliższych latach nic w tym zakresie nie miało się zmienić. Promocja i wyprzedaż, taka jak w bankrutujących sklepach. Sprzedawano dobre firmy za grosze, a odpowiadał za to Wiesław Kaczmarek, Minister Przekształceń Własnościowych.

 

Jednym z przykładów prywatyzacji była sprzedaż Banku Śląskiego Tuż przed pierwszym krachem na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) sprzedano Bank Śląski. Sprzedano za bezcen, mimo iż zwykli ludzie gotowi byli zapłacić za akcje zdecydowanie więcej. Na zgłaszany pobyt w wysokości dziesięciu akcji (maksymalnie tyle mógł kupić zwykły ciułacz), umożliwiono zakup jedynie trzech akcji. Cena emisyjna 500 tys., zł, debiut na poziomie 6,75 mln zł. Co było jeszcze ciekawe? W momencie debiutu drobni inwestorzy nie mogli sprzedać akcji (dla drobnicy akcje nie były jeszcze zarejestrowane), natomiast "rekiny" i owszem. Taka to była prywatyzacja.

 

Dla niewtajemniczonych kwota 500 tys. zł wydaje się dużą kwotą, a tak wcale nie jest. To jest kwota podana przed denominacją. Po denominacji, która została przeprowadzona od 1 stycznia 1995 r. to było jedynie 50 zł. NBP dokonał potrzebnej operacji, a my przestaliśmy być "milionerami". W przeliczaniu pieniędzy nastąpiła normalność.

 

Warto także wspomnieć, że w tych czasach pojawiły się telewizje prywatne. Polsat otrzymał koncesję na ogólnopolską telewizję komercyjną 27 stycznia 1994 r., natomiast TVN otrzymał koncesję na nadawanie ponadregionalne 15 października 1996 r. I tak oto, powstał podział rynku telewizyjnego, który otrzymuje się do dnia dzisiejszego. Można także zastanowić się, dlaczego akurat te stacje otrzymały koncesję. Dlaczego oba te przypadki budzą duże wątpliwości, a osoby stojące za tymi podmiotami nie budzą zaufania?

 

Trzeba także dodać, że pod koniec rządów PSL i SLD uchwalona została nowa konstytucja, która została także poparta przez Polaków w referendum konstytucyjnym. 52,7% Polaków głosowało za, a frekwencja wyniosła niecałe 43%. Ten akt prawny, miejscami pisany dwuznacznie, stał się kolejnym polem do niekończącego się konfliktu pomiędzy różnymi siłami politycznymi.

 

W czasie rządów SLD i PSL były trzy rządy, które prowadziły spójną politykę zbytnio nie różniącą się od siebie. Premierem był m.in. Józef Oleksy, podejrzany o szpiegostwo na rzecz Rosji. Jego domniemany pseudonim to "Olin" Czy tak było rzeczywiście? A może by trzeba jeszcze zadać pytanie, jak dużo osób z najwyższych szczebli władzy było szpiegami rosyjskimi? W końcu Polska przez ponad czterdzieści lat była w strefie wpływów Związku Radzieckiego i aż trudno uwierzyć, by Rosja nie miała w Polsce szpiegów.

Ostatnim Premierem Koalicji SLD/PSL był Włodzimierz Cimoszewicz, który wciąż jest aktywny politycznie.

 

Podsumowując, nie można pominąć wskaźników ekonomicznych. W końcu one także dużo mówią o sprawności władzy. Tutaj koalicja może się pochwalić wzrostem PKB najwyższym w historii III RP. W 1994 r. wzrost PKB w wysokości 5,29%, w 1995 r. 6,95% w 1996 r. 6% oraz w 1997 r. odpowiednio 6,5%. Inflacja w 1997 r. została zaś zbita do poziomu niecałych 15%, a bezrobocie w tym czasie spadło do 10,8%. W gospodarce wracała normalność.

 

Podsumowując okres rządów SLD i PSL trzeba powiedzieć, iż były one sprawne i nie przeszkadzały gospodarce. Co prawda dokonano zmiany w ustawie Wilczka, ograniczającą nieco wolność gospodarczą, ale nie była to zmiana radykalna, więc i skutki nie były duże. Gorzej niestety trzeba ocenić prywatyzację, w szczególności Program Powszechnej Prywatyzacji, który do dnia dzisiejszego nie został wyjaśniony.

 

Cztery lata rządów postkomunistycznych wystarczyły jednak Polakom, by ponownie zagłosować za kimś innym. Pewnie gdyby wiedzieli, jak będzie wyglądała przyszłość i to, że Leszek Balcerowicz ponownie wróci, zacisnęliby zęby i ponownie wybraliby SLD. Ten wybór byłby nieco lepszy.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • indri 3 tygodnie temu
    Józef, chyba za często wrzucasz poszczególne części. Jeszcze nie opadł kurz po wczorajszej dyskusji.

    A co do tematu, moim zdaniem zbyt pozytywnie przedstawiasz te czasy, za same te przekręty z NFI całe te partie, od sekretarza gminnego wzwyż powinny dożywotnio gnić w wiezieniach. A oni sami pewnie to rozkradli. Generalnie cały ten okres od 89 to jedna wielka kradzież majątku narodowego i przekręty, jak nie FOZ, to NFI, czy tzw. reprywatyzacja z wyrzucaniem ludzi na bruk.

    W dodatku jak prywatyzowali i rozkradali te zakłady, to pięćdziesięciolatków posłano na emerytury, doprowadzając ten system do absurdu i zadyszki. Bo inaczej nigdy by się ludzie na coś takiego nie zgodzili.
  • Józef Kemilk 3 tygodnie temu
    Niedługo zwolnię, bo nie będę miał czasu. Jeszcze Balcerowicz i przerwa. Co do tego rządu można im wiele zarzucić, ale gospodarka zaczęła się rozpędzać, bezrobocie spadać i wiele nie napsuli. Staram się być obiektywny i tym samym nie pomijam zarówno plusów jak i minusów. Pewne rzeczy sygnalizuję, tak jak prywatyzacja PZU. Historia tej prywatyzacji mogłaby posłużyć jako niezły scenariusz kryminalny.
    Dzięki za przeczytanie i komentarz
    pozdrawiam
  • Ozar 2 tygodnie temu
    Generalnie zgadzam się z tym co piszesz. Jednak pokazujesz wszystko zbyt łagodnie, zbyt pozytywnie i zbyt prosto. Przykładowo nie piszesz, że tak na prawdę to Polską po 1989/90 roku ani razu nie rządziły polskie partię. U nas są trzy siły, czyli Rosja, Niemcy i USA + Izrael. Te trzy siły w zależności od lat na jakie patrzymy rządziły i rządzą Polska. Można tak barzdo skrótowo opisać to tak:
    PO to partia Niemiecka, tu nie ma żadnych nawet najmniejszych wątpliwości. Dalej mamy SLD i PSL - to partię wybitnie pro rosyjskie i tu także nie ma żadnych wątpliwości, Problem pojawia się w odniesieniu do PIS, ale to odległe czasy do tego co piszesz.Co do tzw. PPP to kolejny wielki szwindel. Polacy jakby dostali akcję i zaraz ich się pozbyli sprzedając je obcym. To był bardzo sprytny manewr jak sprzedać obcym, albo swoim sterowanym przez służby specjalne podmiotom resztki polskiej gospodarki. To tak bardzo skrótowo znowu. Lata rządów SLD i PSL to nic innego jak dalszy ciąg wyprzedaży polskiego majątku, ale teraz skierowany na wschód.
  • Józef Kemilk 2 tygodnie temu
    Masz rację, iż mamy pewne stronnictwa. Gdyby w USA była Pani Hilary Clinton to PO także by z nimi trzymała. Moim zdaniem aktualnie konflikt raczej jest światopoglądowy, a nie narodowy. Tym samym PIS trzyma z Trumpem, PO z Merkel i Macronem. A SLD to niewiadoma, kiedyś z Rosją, teraz raczej tak jak PO. Co do oceny tych rządów, to na tle innych był całkiem niezły. Taka smutna prawda.
  • bogumil1 2 tygodnie temu
    Józef Kemilk tu się przyłączę do głosu Ozara Józefie, też uważam że to zbyt łagodnie to przedstawiasz. Polską przez te 30 lat rządziły przestępcze gangi nadzorowane przez służby, a nie żadne partie polityczne. To tylko przykrywka.

    A że nie doprowadziły do takiego chaosu jak był w Rosji, czy jakiejś Mołdawii, to tylko dlatego, że nie leżymy bardziej na wschodzie. Gdyby krajem rządził wówczas jakiś propolski rząd, to dziś być może dorównalibyśmy Niemcom.
  • Ozar 2 tygodnie temu
    bogumil1 Dokładnie tak. jesteśmy cały czas w tzw. strefach wpływów raz zachodnich, a raz wschodnich i to one tu rządzą niestety.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania