Drabbelek - Rozmowa przy kominku

Za oknem szalała straszna wichura, a jednak trzask w rozgrzanym kominku mnie uspokajał. Nagle przestałem być sam…

– Kto tam i dlaczego tak długo?

– Oj tam, oj tam, no trochę mi zeszło! U stomatologa – kolejka. U fryzjera miałam sprawy do załatwienia, z których jedna doczekała się ostatecznego rozwiązania, a druga nadal siwieje i łysieje. I oto jestem – ja, twoja Śmierć.

– Zanim kosa skróci mnie o głowę… czy u dentysty była kolejka? Naprawdę musiałaś w niej stać?

– Pociąg wypadł z szyn, zsunął ze skarpy i wturlał się do zakładu, gdzie zabił wyrwizęba.

Za oknem szalała wichura. Wiatr zaintonował requiem… Nagle przestałem być.

 

 

http://szortal.com/node/15749

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas dwa lata temu
    Jak zwykle coś w tym jest. Podoba mi się, ale nie Twój top.
  • maciekzolnowski dwa lata temu
    Dzięki, inspirowałem się takim jednym drabbelkiem (na portalu "Nowej Fantastyki") "Lustro" z cyklu "Groza w stu słowach".
  • fanthomas dwa lata temu
    no całkiem dobre, choć to faktycznie nie top of the top twoich tekstów
  • Justyska dwa lata temu
    Nie no... super dla mnie. Kolejka u dentysty... haha. Ja jestem na tak.
    Pozdrawiam!
  • Tina12 dwa lata temu
    Interesujące to twoje dzieło. Nigdy nie pomyślałam,że śmierć stoi gdziekolwiek w kolejce.
  • maciekzolnowski dwa lata temu
    Moi Drodzy Opowicze, dziękuję za komentowanie i ocenianie! :)
  • maciekzolnowski dwa lata temu
    Jest mi bardzo miło!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania