Sztuka To Wybuch | Deidara x Reader ✏ [4]

Stałam się niewidzialna i wyciszyłam chakrę po czym pobiegłam do jednej z bram konohy.

 

/dobra teraz tylko znaleść jakąś małą wioskę i sprawić by nikt się nie zorientował że w niej jestem/~ pomyślałam i ruszyłam biegiem przed siebie.

 

*w połowie drogi*

 

Coś złotego przemknęło mi nad głową, gdy się rozejrzałam nikogo ani niczego nie zauważyłam.

 

/zdawało mi się pewnie./~ dla pewności ruszyłam szybciej niż do tej pory biegłaś. Na moje nieszczęście coś niedaleko ciebie wybuchło. Przeraziłam się ale ciekawość zwyciężyła i pobiegłam w miejsce gdzie wszystko usłyszałaś.

 

-co się tu...- zobaczyłam tylko jedną wielką dziurę i znów coś złotego. Nic więcej ponieważ coraz bardziej oddalałaś się od ziemi. zaczęłam krzyczeć ale usłyszałam męski głos.

 

-nie drzyj się tak!!! uszy mnie od ciebie bolą! hm.- zastygłam w bezruchu gdy się zorientowałam że to jakiś facet cię porwał.

 

-nie gwałć mnie!!-chciałam się wyrwać.

 

-jaki kurwa gwałt?! Hm.- gdy CUDEM wspięłam się na górę tego czegoś wtedy zobaczyłam chłopaka starszego od ciebie z pięknymi złotymi włosami z tyłu spiętymi do tyłu i z błękitnymi jak bezchmurne niebo.

 

-co się tam patrzysz na mnie jak na Boga hm?- spojrzał na ciebie ukradkiem a ty się zarumieniłam gdy sobie uświadomiłam że cały czas się na niego gapiłam.

 

-nawet nie jesteś podobny do jakiegokolwiek Boga!!- odwróciłam się do niego tyłem i założyłam ręce przed siebie.

 

-ciesz się że to nie Hidan bo już by się do ciebie dobierał hm.- spaliłam buraka wyobrażając sobie taką sytuację. -aleś ty zboczona... jesteśmy na miejscu-

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania