Drabble: Przepis którego nie było
Miała tylko je. Choć to niewiele, łudziła się, że wystarczy by osiągnąć szczęście i czuć się spełnioną. Idealistka – kręcąc głową śmiali się starsi koledzy, kiedy z uporem ślęczała nad książkami, lub gnała na ćwiczenia, ale nie czuła się urażona.
Doskonale pamiętała dzień, w którym po raz pierwszy wpatrywało się w nią, kilkanaście par, małych zaciekawionych oczu.
Myślała o sobie jako o ogrodniku, siejącym na urodzajnej ziemi nasiona, mające kiedyś wydać bogaty plon. Wiedzę.
Dziś jednak nie przygotowywała konspektu, z książką kucharską na kolanach powoli przewracała kartki. Coraz bardziej niepewna, bardziej zmartwiona.
Nigdzie nie było przepisu na zupę z powołania.
Komentarze (33)
Bardzo mi się podoba, takie... prawdziwe i w punkt. Super.
Bardzo mi przyjemnie.
Dziękuję i pozdrawiam.
Subtelne, smutne, ale bardzo prawdziwe. I dosyć uniwersalne.
No właśnie, smutne, z powołania ni da się wyżyć, no chyba, że jest się księdzem.
Dziękuję pięknie i pozdrawiam.
Angela jakbym czytała o sobie... a tak na serio trochę interpunkcja nie tego. Przeczytaj na głos i popraw.
Pozdrawiam.
Tekst wrzuciłam na program i tam, gdzie w moim odczuciu miało nie być przecinka, zaznaczało,że powinien
i głupsza się zrobiłam niż wcześniej. Spróbuję na chłopski rozum.
Dziękuję i pozdrawiam : )
Cudne. Wiele treści w krótkiej formie. Właściwie można by stworzyć wokół tego kawał porządnej historii, jednak osobiście uważam, że czasem lepiej jest właśnie tak - zamknąć sedno w stu słowach. To dopiero sztuka!
Bardzo ładnie, czuć oko dobrego obserwatora rzeczywistości.
Pozdrawiam ciepło,
Kawa.
Kawusiu droga, nie sztuka, tylko przeciętne, przyziemne lenistwo : )
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa i pozdrawiam.
Angela. Tu właściwie komciu zbędny, tak napisałaś. Puenta!! Mnie się podoba.Pozdrawiam:)* * * * *
Tak więc dziękować bardzo serdecznie : )
Pozdrawiam.
Mi się bardzo podoba. To, co mi się kojarzy to: wszystko marność. Marność nad marnościami.
Poszukiwania...
Gratuluję tych 100 słów!
Pozdrawiam.
Pięknie dziękuję i pozdrawiam :)
Wszechobecna teraz tematyka edukacji... w zderzeniu z tzw. prozą życia.
Zagadnienia kulinarne stały się bardzo modne...
Zgrabnie ujęte :) Pzdr
Tia, u mnie w domu jak najbardziej aktualny : /
Dziękuję za odwiedzinki i komentarz : )
drabblnęło
I tak być miało : )
Podziękował.
To jest dobre! tak jakbym siebie w tym widziała :D 5 leci.
Miło mi : )
Fajny tekścik, puenta bardzo mocna!
Dziękuję pięknie.
Pozdrawiam.
Ta puenta aż ZA dosadna. Ogólne wrażenie na bardzo duży plus
Wielkie dzięki i pozdrawiam : )
Witam
Przepis na życie niby prosty. Jednak bardziej skomplikowany niż mam się wydaje. Zawsze brak składnika.
Bardzo na tak i puenta zastanawia.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Powołanie jest natchnieniem bożym, nie można go rozmieniać na drobne i patrzyć na wszystko materialistycznie.
Całe szczęście, że ten nieszczęsny strajk, który tyle przyniósł polskim dzieciom szkód już się kończy. Będę się modliła za nauczycieli, by Pan natchnął ich prawdą.
Boguluba i za biedne dzieci, aby nadrobiły zaległości i ich rodzicow co by sie już nie martwili. Modl się i niecnych rzeczy tu nie czytaj, duszy swej czystej nie kalaj. Uciekaj stąd do kościoła jak najszybciej na nieszpory , czy inne takie tam, to nie miejsce greszne dla Ciebie, kwiatuszku niewinny...
Francis - Gorzalka Za dzieci też się modlę i za ich rodziców również. Ale dziękuję za sugestię, Bóg Ci zapłać dobry człowieku, o nieco dziwnej tutaj nazwie. Mam nadzieję, że to tylko żart jakiś i tak naprawdę nie masz problemu z alkoholem, ale i o Tobie wspomnę w swych modlitwach. Szczęść Boże!
Boguluba a golnij sobie wina mszalnego na zdrowie
Boguluba a co Ciebie tutaj do opowi przywiało? Zakonnicą nie jesteś, skoro tutaj jesteś? Jak masz powołanie... To może warto wstąpić do zakonu?
pasja Wyszuwam szyderstwo. Jestem abstynentką. A mszalnego wina nie pije się "rekreacyjnie", służy one zgoła innym, zbożnym celom. Mam nadzieję, że Bóg Ci naprostuje Twoje ścieżki.
Boguluba Bóg zapłać. Nazwa ma Panu jedynemu znana i on ci wszystkie problemy zna, żartować nie śmiem, a zbłąkane owieczki do stada i na ścieżki właściwe nakazuje naprowadzać, pod przykryciem imienia oznaczonego , przez niego umyślnie wskazanego. W imię Pana, wystrzegaj się pokus wszelkich na tym portalu, dziecię Bogulube...
Nauczyciele też mają dzieci i utrzymać je muszą.
To straszne, że osoby odpowiedzialne za edukację mojego dziecka zarabiali tyle co pracownicy magazynu.
Bóg zapłać za komentarz.
Boguluba Pan nasz wina nie zabrania, wodę w nie zamienia, destylację czyniąc...
Brawo 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania