Fotozabawa nr 10 – metal i chłód

Biedak.

 

Wygląda jak rzucona w kąt, niepotrzebna zabawka. Obdrapany czerwony lakier, opuszczona głowa, kabel, ból i tęsknota na wyświetlaczu. Widzisz go i myślisz sobie że ktoś po prostu przestał się nim bawić. Ale...

​Nikt nie zastanawia się, co dzieje się w środku.

 

​Ten kabel nie ładował baterii. On pompował poczucie winy i bezsilność. FeZ10.8 nie został po prostu zostawiony, a odtrącony. Pamiętał każdą chwilę, gdy patrzył na drzwi, czekając na krok. Pamiętał każdy moment, gdy ktoś wolał nowe, lepsze sprawy, zbywając go cichym „później”.

​Dla kogoś to było tylko zwykłe zaniedbanie. Machnięcie ręką. Drobiazg, o którym łatwo się zapomina, wracając do swojego świata.

 

​Ale brak uwagi też jest formą powolnego zabijania.

 

​Najgorsze jest to, że FeZ10.8 nie szuka już. Teraz tylko... Czeka. Nauczył się żyć w tym zimnie, a ono mu odpowiedziało. I przyjęło, jak swojego.

 

Kiedy następnym razem zbędziesz kogoś milczeniem, odłożysz na później czyjeś cierpienie i zgasisz światło, tam gdzieś z tyłu przemknie:

 

​Czy ten, kogo tak łatwo zostawiłeś w ciemności, też już powoli przestaje być sobą? I co tak naprawdę tobie zostanie, gdy w końcu przyjdzie ci za to zapłacić?

 

https://zapodaj.net/plik-udOEWfiwWv

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • kigja

    Mocny, psychologiczny tekst, po przeczytaniu którego czytelnik kurczy się pod kłębowiskiem pytań.
    Niby robot a jakby człowiek...

    Pozdrawiam!

  • JagVetInte

    Często najwięcej człowieczeństwa znajdzie się w miejscach najmniej spodziewanych... Heh. Miejscach, nie ludziach. Myśli wypływają.

    Pozdro 😏

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania