LBnD 0 - Z wileniaka
Z Pragi Północ jadę na Ochotę, przez Wolę, tramwaj podskakuje jakby się bał. Nie ma czego, dzień jak co dzień. Plecak ciężki — zielone, białe, dwa telefony, jeden do ludzi, drugi do kłopotów. Mordziaty pisze: masz to? Mam. Zawsze mam. Zawsze muszę.
Pod blokiem czeka, ręce w kieszeniach, wzrok jakby widział wszystkie scenariusze życia i mu się nie spodobały.
— Kwit się zgadza? — pytam.
— Zgadza. Ale, słuchaj… Ja ci dam hajs za torbę, a ty mi pożycz na żarcie. Do jutra. Słowo.
Myślę, długo.
— O ty chuju — mówię, ale wyciągam banknot, bo stałym się nie odmawia. Zapomniałbym, jeszcze gratis, dwie Kinder niespodzianki.
Komentarze (46)
Zgrabne, dobre i z jajem. Jestem na tak. Super, że dołączyłeś do zabawy.
PS Zapraszam też do siebie. ;)
I z jajem chciałem, i trochę smutku też, gdyby się nad tym zastanowić.
Oj, co mi szkodzi. Najwyżej i tu bęcki dostanę.
Odwiedzę Cię dziś jeszcze 🫡
JagVetInte , problemów. Moja koleżanka miała telefon do Problema. 120 kg żywej wagi, potrafił pomóc w rozwiązywaniu trudnych sytuacji, niezawodny pogromca synków notabli z kasą, którym wydawało się, że mogą wszystko ... :)))
Gastronomia jest przejebana bardziej, niż sprzątanie i handel. Przeklęte Trojaczki.
🙆
Moczybober jest... Patogastro. Ale ja się już w niczym innym bym nie odnalazł. U mnie był taki ziomek, Szubi. A browary to były Szubi snaki. Jakkolwiek to nie zabrzmi, to dobry chłopak był i ludzi bił. Ale takich, co zasłużyli. A bił dobrze, artysta wręcz powiedziałbym o nim.
Gibalak, Stalowa, Wiatrak. Może kiedyś opowiemy o klasycznym wpierdolu. Ale jeszcze nie. Na pewno nie tęsknię !
Był dobry, brakuje troszkę jego wpływu na obecne społeczeństwo.
Czy ja wiem, ten cały lokalny patriotyzm, to jakaś pomyłka. Łatwo biedaków podpuścić, szczuć. Może kiedyś się skrzynie przeciwko burżujstwu. I ich napierdolimy permanentnie, definitywnie. Nie będziemy mieć pretensji do ludzi, którzy uciekają biedzie i pchają się w niewolę fabrykantów, koncernów Ikea, bydlaków i ekonomów polityki...
Pewnie się nie doczekam, ale zawsze warto marzyć.
Moczybober Wiesz... Będziemy w tym trwać, masowo. O ile, choć w części nas, nie obudzi się nasz prywatny Tyler Durden.
Chuck Palahniuk, sprawdzasz czy czytałam, czy xakładasz, że czytałam :))
Raczej wiedziałem że wiesz 🫡
Nie chcę już bitew, chcę alternatywy i współpracy. Ziemia jest niczyja.
Chcę Ciebie i Wyraza z Monią , po sąsiedzku. Chcę Drzewko z farbami , które maluje fantazyjne wzory na twoich białych ścianach, żeby wam było miło. Chcę wymiany przepisów kulinarnych za friko, żebyśmy się cieszyli i byli syci. Nie chcę pałaców, majątków , niewolników, tylko wspólnoty bez mistrzów i bogów. Ludzi wolnych i empatycznych, rozgadanych i wesołych, jednocześnie szanujących przestrzeń prywatną, bo każdy ma te dni przeznaczone do samotności i własnego przeżywania dni i nocy. I do wyboru, kiedy oddajemy się rozrywce, a kiedy pracy znojnej, żmudnej, monotonnej. Decyzji o tym, czy chcemy mieć więcej, czy więcej być
To tak troszkę influencerzy jakby...? Taki opis pasuje do nich
... Etc.
Te Kinder niespodzianki na końcu robią robotę. Jakoś tak cały tekst podbijają... na bardziej smutno.
Bardzo fajnie go poprowadziłeś, tak w rytmie ulicy.
No takie towarzystwo... Człowiek nie planuje gdzie trafi. A potem tylko musi się dostosować, póki nie dojrzeje. O ile dojrzeje.
Smutno... Ludzi wybierają to, nie siebie, nie bliskich. Nawet najbliższych są w stanie poświęcić dla syfu.
Taki mamy klimat. Niestety.
Dziękuję za odwiedziny i że wyjełaś coś, co chciałem po cichu przemycić 🫡
Życiowe, taka scena, która się przydarza.
Takie sceny dzieją się codziennie, one się nie przydarzają.
101 słów.
Dzięki! Ja nie ząb nie mogłem się doliczyć.
Ni w ząb xD
I co? Mącisz...
Jakbyś nie zaczęła straszyć, to wszyscy prócz kierownika by mieli po 101 i okej.
A na końcu by poprawili.
nie mam talentu
Spier.....
Aisak, Ooo - zaczyna się Kasia uaktywniać w Aisaczku.
nie mam talentu
Za dużo się plujesz. Może koledzy spod budki z piwem cię motywują, ale nie pisz już do mnie.
Aisak, Ależ jesteś powtarzana, można rzec - jak karabin, czyli konstrukcja.
*powtarzalna
Jestem AK 2025, więc nie podskakuj.
Aisak i Tanio, A może coś więcej w komentarzu apropo tekstu? Czy nie? Czy tak to nie działa?
*Yanko
JagVetInte
Nie wiem w końcu, czy do mnie, czy nie do mnie, ale jest przepisowa stówka, więc należy się a propos tekstu:
Tak na szybki rzut oka, to bohater diluje cuksami, co jest katastrofalne w skutkach, bo cukrzyca, otyłość, ospałość i lenistwo. Ale potrafi poratować kolegę banknotem, czyli jest Człowiekiem i posiada organ zwany serduszkiem. Co może być wykorzystane w linii obronnej.
Summa summarum sympatyczne.
Pozdrawiam.
Aisak no, i dziękuję Kasiu, bardzo jestem Ci dźwięczny za ten komentarz!
Kinder niespodzianki to dla dzieci, bo przecież ulicznicy to dobrzy ludzie.
Ciebie się Cain nie spodziewałem.
Nom, taki jest ten świat. Znaczy nie on sam, a właśnie ludzie go takim tworzą. Smutne. Ale tak było i jest. I niestety będzie.
A Wileniak i Różycki, to Szmulki?
Dawno tam nie byłem.
Tekst dla mnie ujdzie.
NO!
Oficjalna szmulowizna zaczyna się dalej, ten rewir to Stara Praga. Zmienia się... Sporo. Trochę smutek, trochę nie.
No, dzięki!
Mordziaty... ten od sławnej meliny? ;) No, no, nie spodziewałem się. Dobrze w prozie utkane
Powiem ci że sporo mordziatych na dzielnicy wegetowało 😏
Dzięki że się tu pofatygowałeś 🫡
Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie!
https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-drabble-glosowanie-w1241/#reply
Zapraszam do oddania głosów.
wyraziście rozrysowana scenka
Taka dosyć... Częsta gdzie nie gdzie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania