Poprzednie częściLBnD 0 - Z wileniaka

LBnD - 1 - Mielone.

Czasy mijają, ścierają się jak warstwy farby na starych drzwiach, których nikt już nie zamyka. Ludzie odchodzą szybciej, niż zdążą po sobie posprzątać, zostawiając pustkę i echo. A rzeczy, te najskromniejsze, zostają. Zdjęcia z wycieczki do zoo, listy, grzebień dziadka. I ona... Maszynka do mięsa, ciężka, żeliwna, made in cccp, stoi w szafce jak strażniczka dawnych głosów. Nie chciała być pamiątką, ale nią została, trwalsza od rodzinnych układów, sekretów i obietnic. Biorę ją dziś do rąk i czuję, jak przeszłość sunie po mnie chłodem metalu. Wspomnienia nachodzą na siebie: dobre, popękane, niepotrzebne. Przemijają ludzie, przemijają czasy. Souveniry trwają uparcie dalej.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (35)

  • Mniszka 2 miesiące temu
    Które to twoje drabble ?
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Ogólnie? Chyba szóste.
  • Mniszka 2 miesiące temu
    Wygląda trochę jakby się zbiegło w praniu :)
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    W jakim sensie?
  • Mniszka 2 miesiące temu
    Jagu, to dowcip.
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Sorry. Nie łapie dziś. Nie wiem czy pogoda, czy co, ale łeb mi pęka. Pół dnia. Przeszło, to zacząłem liczyć i znów mi się mózg zagotował.
  • Mniszka 2 miesiące temu
    ja mam tak samo, wrzuciłam tekst do AI to mi jakieś cuda wygenerował :)))
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Licz bez. Zaznaczaj co dziesiąte i już
  • Mniszka 2 miesiące temu
    już policzyłam i sprawdziłam różne rzeczy, zdecydowanie wolę pisać :)
  • Cainite 2 miesiące temu
    Ironicznie, takie graty mniej się psują i faktycznie trwają.
    Znajomy miał lodówkę z prlu, której do niedawna jeszcze używał. Wymienił na większą.
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Właśnie minus starych lodówek, chyba jedyny, to rozmiar, trochę mało miejsca. A tak to niezniszczalność. Jest fryzjer na Pradze, taki starszy, sympatyczny facet, to jeszcze z 5 lat temu ciął włosy maszynkami radzieckiej produkcji, bo te nowe mówił, że do niczego się nie nadają. Konsumpcjonizm. Szybciej się zepsuje, szybciej kupisz nową, szybciej wydasz pieniądze.
  • Grain 2 miesiące temu
    Pamiętam radziecką, sporą zamrażarkę kupioną od kolegi, którą ją przywiózł z ZSRR.

    I ja, wbrew geometrii, wpakowałem ją do malucha, Fiata 126. Przy wyprowadzce, podarowałem ją komuś i pewnie jeszcze komuś służy. Ale tylko komunizm i grób Czyngis Chana są trwalsze. Bo orgazmy idzie unieważnić.
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    A to kolejna sprawa, bo rzeczy za komuny robione to łamały wszelkie prawa geometryczne. Dziadek więcej upchał w piwnicy niż ja, a też wciskam co do centymetra sześciennego xD
  • Grain 2 miesiące temu
    Zap do mojego drabble w opowiadaniach.
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Wiem, byłem. Mógłby admin zmienić limit.
  • Aleks99 2 miesiące temu
    Z takiej najlepsze mielone. I wieczna maszyna. U na była kiedyś ruska lodówka rocznik 82 i chyba 30 lat działała.
    Ludzie odchodzą jak szron na szybach w słońcu
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Z takich staroci, to jeszcze dziadka latarka z dynamem działała jeszcze niedawno. Taki bajer. I radio Unitry chyba. Brzydkie w chuj i nie do zajebania, jak kałach.
  • Aleks99 2 miesiące temu
    JagVetInte babcia ma szuszarke farel, ma grubo ponad 40
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Aleks99 taka strategia teraz, że żywotność urządzeń jest skracana. Przykład, w robocie, serwis przyszedł do pieca i mówi że nie dadzą rady naprawić, a koszt takiego to około 80k. Przyszedł więc Pan Wojciech, złota rączka, i piec już 2 lata chodzi.
  • Aleks99 2 miesiące temu
    JagVetInte mądrze prawisz
  • Wianeczek 2 miesiące temu
    Kucharz, no to maszynka do mięsa stanowi ważny element.
    Musiała być często używana.
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Maszynka mojej babci. Tak, mielone, kopytka, pasztety... Nawet bułkę tartą w niej robiła. Mus z owoców. Nie odczepiała jej w sumie od blatu, bo porządnie dokręcił dziadek. Dziadek odszedł w końcu, maszynka nie. Chyba dlatego babcia ją tam trzymała.
  • Bettina 2 miesiące temu
    Wianeczek. Ty żyjesz.
  • Wianeczek 2 miesiące temu
    Bettina 😂
  • Wianeczek 2 miesiące temu
    JagVetInte Wspólne jedzenie jest jednym z elementów budowania relacji. To były czasy, teraz szybkie żarcie wypiera ten proces domowych przygotowań posiłków. Ja pamiętam bułki ze sklepu i gumy do żucia, nie lubiłam mojej babki. :)
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Wianeczek Ja babci też, byłem dzieckiem i nie rozumiałem dużo. Teraz inaczej na to wszystko patrzę.

    Kajzerki były lepsze wtedy. Gumy też. I algida miała kolorkę za 50gr.
  • Wianeczek 2 miesiące temu
    JagVetInte Babka była despotyczna, tyrania w spódnicy. Pamiętasz ceny? Kurde, wracam do dzieciństwa przez te drable, zmykam.
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Wianeczek cheetos po 69 gr. Oranżada na miejscu 40gr, woda gazowana w syfonie za 2.40.
  • Wianeczek 2 miesiące temu
    JagVetInte W którym to było roku, zbierasz paragony?
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Wianeczek Nie, mam dobrą pamięć do cyferek. Oranżada 98, cheetos 00 a syfon 01. Kolorka 99. Po złotówce paczka Chio chips w 2000.
  • Wianeczek 2 miesiące temu
    JagVetInte Ja mam problem z dniami w tygodniu a co dopiero z cenami po tylu latach. Uhhh🤣
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Wianeczek ja nie wiem, to jakoś tak się wbija, niechcianie, w mózg.
  • LBnDrabble miesiąc temu
    Dzień dobry, rozpoczynamy głosowanie!

    https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-drabble-glosowanie-w1241/#reply

    Zapraszam do oddania głosów.
  • zsrrknight miesiąc temu
    też mieliśmy w domu taką maszynkę, tylko gdzieś się zagubiła. Ale na szczęście są inne kuchenne relikty, które widziały wiele przez dziesiątki lat. Talerzy i szklanek za wiele nie ocalało, bo łatwo się tłuką
  • JagVetInte miesiąc temu
    Szklanki padają jak na wojnie... Ale ich zbroja zostaje, taka metalowa nakładka z uchem, parząca jak ognie piekielne przy niedzielnym obiedzie, tuż po mszy 😏 jest jeszcze stolnica, nie zmiękła, nie pękła, nie zgniła. Nie stęchła xD

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania