LBnD (-1) - morderstwo o wschodzie słońca
Skazali ją na nas. Każdy z naszych bogów skazał ją na dożywocie. Bez możliwości.
Skazali ją na gwałt - na morderstwa, w imię swoje. Nam w wolę i niewolę.
Gdy nas mordują, pomiędzy wschodami a zachodami słońca, ona - najcichsza ze świadków - nie może nic prócz modlitwy i wiary.
A my w miłości (?) do oprawców rodzimy kolejne dzieci (w nią, wiecznie rozwartą na miliardy palców) dla ich prawdopodobieństwa. Z krwi, w piach. Umrą wszystkie (w nią, lecz nie w niej).
A ona - ofiara z miłości do pierwszych jak i ostatnich oddechów i słów (w nią, lecz nie dla niej) - daruje wam. Przebacza.
Komentarze (30)
Fajnie, że możemy tak zdrowo porywalizować.
Dzięki za przeczytanie i do zobaczenia pod Twoim tekstem :)
Nosz... Mega tekst.
Dzięki za wejście w tekst :)
Fajnie, że każdy co innego znajduje w tym tekście dla siebie i na czym innym się skupia. Fajnie było go napisać, a za przeczytanie dziękuję :)
Przedstawia xiemnà stronę życia
Fajnie, że to dostrzegasz.
Najbardziej boli, że nie ma się za wielkiego wyboru, żeby uciec od tej degradacji.
Nie mogę jednak powiedzieć, że mi się nie podoba
https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-drabble-glosowanie-w1241/#reply
Zapraszam do oddania głosów.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania