LBnD -4 "Brzydkość"
Zawsze słyszała, że nie ma brzydkich dzieci, brzydkich kobiet...
Teraz, tuż przed kolejnym drinkiem wie, że to nieprawdy. Teraz, tuż po kolejnym drinku widzi je wyraźnie.
Wystarczyła chwila sam na sam w kiblu w podrzędnej knajpie, spojrzenie w lustro
(no popatrz tylko).
One w tych tandetnych, neonowych barwach: miała serca upośledzone, myśli koślawe, dłonie jakby niechcące...
Sięgają po nią, bardziej.
Ten mały kocmołuch szarpie ją za trzewia, wdrapuje w nie brud spod paznokci, z niewinnym uśmiechem –
ją mdli.
Pyskata gówniara krzyczy, wszystko
(Bolej!)
(Boli.)
...i ta niedawna, najbliższa, najbrzydsza – wtula w nią
jak kiedyś, zawsze – gdyby,
jak nigdy, jak nic.
Komentarze (26)
Tak szczerze to już mi się nie chce.
I szczerze, nie dziwię się, że Ci się nie chce.
Bo w końcu dochodzisz do wniosku że po co? Cza można lepiej spożytkować.
Dla mnie to już ostatni konkurs i wezmę się skupię na pisaniu, dla siebie i dla tych, którzy chcą czytać. I na czytaniu tych, którzy chcą pisać.
https://youtu.be/rxDR4SG_DCc?is=5sFyJCCm0_nESYlr
Z dziewczynki w kobietę. Ewolucja.
Dziękuję Jag :)
A jak kobietę, znającą życie. Dobrą kobietę.
Ciekawy, niejednoznaczny zapis zmusza do głębokiego wejścia w treść, a to sprawi, że "Brzydkość" utkwi w pamięci.
A czasami się boję, że to jak układam słowa odstrasza już na wstępie.
No cóż... życzę, życzę :)
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania