LBnD 41 Drzewo
Zwykłe drzewo. Konary, gałęzie i ukryte pod ziemią korzenie. Wokół tysiące podobnych. Jednak to jest inne. Moje. Przywykłam do szorstkiej kory i rozłożystej korony. Do dziupli dzięcioła i skaczących po konarach wiewiórek. Jest ze mną od zawsze. Widzę, gdy jesienią stroi się w czerwienie, a zimą zapada w sen. Cykl, który powtarza się od lat. Stabilizuje mnie.
Gdzieś w oddali słychać ryk pił i trzaski łamanych drzew. Martwe kłody z jękiem padają u stóp roześmianych pilarzy. Ich rechot niesie się na skrzydłach wypłoszonych ptaków. Duktem przemykają wystraszone zwierzęta.
Łudzę się - nas to nie dotyczy. Przecież mieliśmy tu trwać na zawsze!
Komentarze (33)
Nikczemni pilarze, potomkowie psychopatycznego mordercy Jigsawa ze słynnej "Piły": czytając to opowiadanie widziałem ich w pełnej okazałości, ubranych w pilarskie uniformy, w pomarańczowych kaskach, z nonszalancko zsuniętymi na szyję żółtymi słuchawkami i petami w zębach, w kącikach ust lub za uszami. Bohaterowie drugiego planu, po chamsku pchający się na drzewa, pretendujący do roli władców życia zieleni miejskiej, bezczelni profani przyrody, nienawistni w swych pretensjach, legitymizowanych administracyjnym przyzwoleniem - decyzją wydaną przez bezduszną machinę urzędniczą! Potworny obraz!
Dobrze napisane, widziałem ten koszmar jak bym sam w nim uczestniczył, ba! - BYŁEM TYM DRZEWEM, które tak bezlitośnie poddawano eksterminacji! Dziękuję, Pani Cichosza za wzruszenia i lęki
z ukłonami
Poncjusz
Ależ rozbudowane przemyślenia! ? Wbrew pozorom tekst nie jest tylko o ścinaniu drzewa. Coś tam pod spodem chciałam przemycić. Czy mi się udało? Chyba średnio ?
Odklaniam się, o!
Cicho_sza jam prostolinijny i czytam wprost to, co napisane - rzadko udaje mi się dotrzeć do drugiego dna i znaczeń miedzy wierszami - jam profan poezji i metafor lecz czerpię ogromną przyjemność z lektury wszelkich gatunków pisanych. Odkąd uciekłem ponuremu żniwiarzowi spod kosy, raduje mnie dosłownie wszystko: nawet rzeczy, które inni uznają za przykre lub dziwne. Doświadczanie własnego życia to jedno, a zaglądanie "za zasłonkę" drugiego człowieka poprzez czytanie jego przemyśleń, wierszy, opowiadań - to dopiero rarytas!
110101011 o widzisz! Bo to też trochę o uciekaniu spod kosy ? Wszyscy jesteśmy jak te drzewa w lesie. Niby każdy do siebie podobny, a wszyscy różni. Mamy swoje wiewiórki i dzięcioły i przeświadczenie, że tak już będzie zawsze. Aż tu nagle jakiś pilarz się pojawia i trach - po drzewie!
Cicho_sza po nitce do kłębka! hehe
To nie pilarze tylko ci, którzy im płacą.? Doprawdy naiwność autorki jest zdumiewająca ? (pewnie wszystkie meble ma z plastiku). ?
Narratorze, mam nadzieję, że jednak zobaczyłeś coś więcej aniżeli ścinanie drzewa i naiwność autorki ?
Nie wiem czy w trakcie tej roboty, ciężkiej, wymagającej wysiłku, nawet niebezpiecznej, w trakcie piłowania ktoś jeszcze ma ochotę na śmiech i żarciki. Może w trakcie przerwy. Ale to chwila na wytchnienie i odpoczynek, więc też nie bardzo mi się to wiążę. Jeśli już coś z oddali dobiega przy tej robocie, to szybciej jakieś niecenzuralne słowa.
Bardzo męskie podejście do tematu ? Może sprośne dowcipy sobie opowiadali ? W tej przerwie rzecz jasna
Nawet wiewiórki mogą od tego osiwieć. Ale generalnie to ciekawy problem, obrońcy zwierząt tak się trzęsą nad pojedynczym pieskiem, czy kotkiem, a przy masowej wycince lasów faktycznie nikt nie troszczy się o los zamieszkałych tam zwierząt, dzików, saren, zajęcy, wiewiórek, żbików, kun i innych. A one niestety nie mogą protestować.
Mam dwa olbrzymie drzewa na swojej drodze do domu, które zmieniają wystrój zgodnie z sezonem. Każdy nieprzyjazny odgłos martwi mnie czy one przetrwają i ptasia rodzina w spokoju będzie mogła zjeść kolację.? Cichoszka fajny tekst. Pozdrawiam.
Dzięki! Trochę o drzewie, a trochę o tym, że sami jak takie drzewa jesteśmy. Żyjemy w spokoju, przeświadczeniu o stabilności, a nagle pojawia się złowieszczy ryk piły i wszystko idzie w wióry ?
Cicho_sza kiedyś opisałem ten motyw ściętego drzewa w części "Pan da pięć biletów do nieba".
Widocznie jest inspirujący i przemawiający do czytelnika.
pansowa nie znam tego Twojego tekstu, ale bez wątpienia ten motyw jest mi bardzo bliski ?
Cichoszka?↔Niby o drzewie plastycznie, ale też by można do relacji międzyludzkich przyrównać. Miła nam osoba, jest. A my przyzwyczajeni do "skaczących po konarach wiewiórek". My dla drzewa, a drzewo dla nas. Aż kiedyś ryk przeciwności nadchodzi i wycina nam z umysłu, chwile szczęścia, zastępując zgoła czymś innym. No ale może wycinka to akurat drzewo, jeszcze ominie:)↔Gdyby pomyśleć dalej, to do domu można by przyrównać też, co nagle coś go zburzyło. Wieloznaczny tekst, w sensie zrozumienia oraz interpretacji. Też napisałem chyba 3 o drzewach?↔Pozdrawiam:)↔%
Lubię przyrównywać ludzi do drzew. W różnych kontekstach. I cieszę się, że odnalazłeś własną ścieżkę rozumowania pośród tego leśnego tekstu ?
Nie wiem, oczekuję od drabbli zaskoczenia takiego jakby mnie ktoś "przestraszył"
Zostawię u Ciebie tą refleksję, aby wybić daleko, daleko w górę zakończenie, zrobić taki zwrot jakby był z drugiej połowy kuli ziemskiej.
Niczego nie może się w tym momencie czytelnik spodziewać, aż...
Ja stawiam na metaforę i ukryty między słowami przekaz. Chyba nie potrafiłabym skonstruować takiego tekstu z zaskoczeniem powodującym salto u czytelnika ?
Ano tak to jest. Ignoruje się wióry dookoła, a gdy przychodzą także po nasze "drzewo" jest za późno. Tak to jest z przyzwoleniem na zło. Bierność nie popłaca, jeśli nie reagujemy na krzywdę innych, możemy skazać też siebie.
Dobry tekst – metafora.
Co do potrzeby zaskoczenia w drabbelkach, nie zgadzam się. Tak wpradzie mówiła stara szkoła, ale schemat szybko się wyczerpał. Trudniej napisać dobre drabble z mocnym finałem niebazujacym na zaskoczeniu.
Tjeri, powiem zupełnie szczerze, że do momentu przeczytania Twojego komentarza, tkwiłam w całkowitej i błogiej nieświadomości o istnieniu szkoły pisania drabble. W swojej naiwności sądziłam, że należy zmieścić swój zamysł w 100 słowach i to takich, by nie podawać wszystkiego kawa na ławę ??
Zawsze zaskakuje mnie mnogość interpretacji, czasem nawet takich, o których sama bym nie pomyślała. I to jest w drabblach fajne.
Ten konkretny może być czytany dosłownie i to też jest ok. Jednak głębsza i ważniejsza myśl czai się między słowami, rodzi się w umyśle czytelnika ?
Cicho_sza
Ano może zabrzmiała ta "szkoła" zbyt szumnie ;).
Ciekawy, refleksyjny tekst. Nie wiemy co jest poza drzewem, poza życiem.
To prawda, nie wiemy. Jedyne czego możemy być pewni to fakt, że niczego pewni być nie możemy.
Dzięki za czytanie ?
Kojarzy mi się z polskim trendem zamieniania miejskich przestrzeni w betonowe pustki. A ogólnie naprawdę spoko drabble.
Bardzo podoba mi się to skojarzenie. Choć trend wycinania drzew w pień w miastach nieco się odwraca, to jednak wciąż przegrywają z chodnikami i parkingami.
Rzpoczynamy głosowanie. Osiem drabble i tylko 800 słówek do zaczytania.
Witamy i zapraszamy na Forum:
https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-drabble-glosowanie-w1241/
Głosujemy do 14 kwietnia /czwartek/ godz. 23.59
Dziękujemy wszystkim za i liczymy na Autorów i na obowiązkowe czytanie i pozostawienie komentarzy.
Literkowa
Niestety da niektórych ludzi co nie szanują przyrody
Tak to czasem bywa, że są tacy, co życia nie szanują.
W życiu pewna jest tylko zmienność...
Świetne drabble.
Gratuluję :)
Dzięki Ula, to prawda. Jedno jest pewne, że nic pewne nie jest. Serdeczności ?
Cicho_sza :)
Przejmująca historia. Chwyta za serce, uderza w głowę i daje do myślenia. Na tym specyficznym świecie, nic nie trwa wiecznie.
5, pozdrawiam ☺️
Dzięki, to prawda nic nie trwa wiecznie. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania