LBnD -6. "Robertowi Sztormowi"
dla ciebie
jeśli tylko zechcesz - nas nigdy nie było
i jeśli zechcesz,
i teraz nas nie ma.
dla ciebie noce dobre, najlepsze,
gdy mi wciąż drobności, piaski o frakcjach niby,
nieistotnych. zasnąć nie pozwalają
mi braknienia. rozcieram
pod powiekami by runąć, by runąć w kieszeniach buduję
z dłoni bezwładnych, bez twoich
epitafia, modlitwy
(więc jednak słowa)
dla ciebie, do ciebie, jedno do kochania
gdy umrze i mi. by i mi umarło. o sobie
egoistycznie, najwięcej i najbardziej, jak nigdy.
w nich siebie słowię, wysłowiam jak nikogo, jak nic.
i błagać potrafię. o niechybne niekochanie proszę
najświętszej pamięci,
bym i ja...
Komentarze (35)
Trzymaj się Yanko.
Spać trza iść xD
Wiersz niech sobie wisi.
Dobrej nocki 😏
Co ta Warszawa z Tobą robi...
To brzmi jak całkiem niezły plan.
jeżeli zapragniesz - nas nie ma teraz
pod powiekami buduję by runąć
z dłoni bezwładnych, nietwoich
w epitafia, modlitwy
proszę o niekochanie pamięci,
tak to czytam bez naddatków
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania