LBnD nr.9 Ciepło – zimno
Jakoś tak spąsowiałem, nie poznaję tej aury. Ona tak chłodzi, zaczepia mnie tymi babimi zalotami z pajączków. Obniżyła kulę do ogrzewania, zakryła ludziom goliznę. I najgorsze, że reszta nie lepsza... Jestem zazdrosny, oni żółci, pomarańczowi, bladzi.
– Szszsz, pspspsi.... – szepczą. – Ona nadchodzi – pod słyszałem. Myślę, wytężam żyłki, coś tu... mi nie pasuje, plum!
Zaczyna padać, spadam, nic nie widzę. Czuję, że przytulam trawę, tracę czucie w ogonku.
– Co tak sztywno? – Leżę? Dlaczego jest tak zimno?
Czy to znaczy, że... Jestem szklany!
Nikt już nie trzeszczy, słyszę kroki. Zgrzyty, pękam jak rozbita szyba uderzona przez kamień.
Droga do domu wiedzie przez las...
Komentarze (3)
/Obniżyła kule do ogrzewania/ – jeśli słońce to: kulę
Rozumiem, że idzie o śnieg, lód i piękną zimę ❄️ sankami z górki na pazurki ❤️
il cuore, dzięki. Przyczepię ogonek do kuli. 😆
Tak na pograniczu, jeszcze jesień a już zimno, ostani poryw koloru.
fajne :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania