Moja prywatna Maćkowa mitologia, czyli zabobony, w które od dziecka wierzę. Księży to nie dotyczy
Młody ksiądz spojrzał na mnie. Potem na moją komeżkę. Na końcu na krótkie spodenki wystające spod niej.
– Dzisiaj nie będziesz służył. Wyglądasz niegodnie.
– Niegodnie?
– Spójrz na siebie. Nie możesz służyć do mszy w krótkich spodenkach.
Nie było o czym dyskutować. Nie dlatego, że ksiądz był młody i uparty, ale dlatego, że rzeczywiście trochę odstawałem od reszty. Wszyscy wyglądali poważnie. Odświętnie. Ja wyglądałem jak chłopak, który wpadł do kościoła prosto z podwórka.
To był pierwszy raz, kiedy na moim wyobrażeniu księdza pojawiła się rysa. Do tej pory każdy duchowny wydawał mi się kimś doskonałym. Kimś stojącym odrobinę ponad zwykłym światem. A skoro był trochę ponad nim, to dziecięca wyobraźnia bez trudu dopowiadała resztę.
– Dziadku?
– Tak?
– Dlaczego księża są inni niż my?
– Inni? Co masz na myśli?
– Adaś powiedział, że księża nie robią siku.
– Ach, o to chodzi... – Dziadek zamyślił się na dobrą chwilę. – Wiesz, ja też kiedyś tak myślałem.
– Naprawdę?
– Naprawdę. Myślałem też, że deszcz pada tylko w nocy. Poważnie. Tylko w nocy.
– I co?
– Myliłem się.
– Co do księży czy co do deszczu?
Dziadek się uśmiechnął.
– Co do jednego i drugiego.
– A skąd się dowiedziałeś?
– A skąd ty wiesz, że księża nie chodzą do toalety? Przecież to jedna z najbardziej ludzkich rzeczy na świecie.
Skąd ja wiem? Nie pamiętam. Nie pamiętam, kiedy i dlaczego uwierzyłem, że księża nie korzystają z toalety. Nikt mnie tego nie uczył. Po prostu wiedziałem.
– Dzisiaj nie będziesz służył. Wyglądasz niegodnie.
– Niegodnie?
– Spójrz na siebie. Nie możesz służyć do mszy w krótkich spodenkach.
I wtedy pierwszy raz pomyślałem, że może księża jednak też się mylą.
Że może nie stoją aż tak wysoko nad światem, skoro potrafią zobaczyć we mnie tylko krótkie spodenki.
A potem pomyślałem jeszcze coś.
Że skoro ksiądz może się mylić, to może jednak...
Może jednak też chodzi do WC.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania