PoG2ds 1→Wędrówka Kurczaka
Kurczak o ksywce→Kurczaki Pisane, zawył bardzo wkurczony, gdy dziabnęła go róża kolcomaczugą. W czasie wędrówki, nieroztropnie kwiatek potrącił. Gratisowo, przywaliła mu boleśnie z płatka parzydełka i dźgnęła łodygą w kuper. Nie pomogły bambosze ochronne typu–zephyr. Nosi je na kurzych łapkach–(skradzionych spod domku jędzy)– jako zasieki przeciwko kolczatkom.
Jednakowoż jako urodzony–optykurczamista–napotkana refleksja, nie widzi przeszkód po temu, by wpełznąć do umysłu drobiarskiego, w celu podniesienia właściciela na kurzym duchu. Dlatego też–pomimo tego, że dzień jest brzydszy i bardziej mglisty nawet od niego, kurczak kroczy dalej, gwiżdżąc rewolucyjne piosenki, o oślepieniu ok rosołu oraz o tym, że każda łyżka umaczana, jako element współwinny, skończy jako pocięta w plasterki lub przerobiona na wykałaczki, do pielęgnacji dziobów.
Będzie niezła burda→dośpiewuje sobie refrenem, pojadając w przerwach biszkopt malinowo informacyjno mailingowy, co mu Kurzastara, dała na drogę, dodając, że to taki humanistyczny motywator. Kapryśny nie jest, więc nie oddziobnał, że na kacządupę, mu to. A nawet zapragnął piórem z kupra Kurzastarej wyrwanym, dorysować–dzięki.
Po jakimś czasie, szkoła, która wyglądała jak zamek, stanęła mu na drodze. Zobaczył tam łóżka, w której spały całe połacie, dwujajecznych rosołów, gdyż miały zamknięte oka, śniąc o łyżkach, kubkach smakowych, przełykach i kwasach trawiennych oraz wylotach ostatecznych. Kurczak chciał już poślubić rewolucję, lecz nagle śliczną Kurczątkę zobaczył, zatem odstąpił od zmiany ustroju, gdyż zaczął mieć drobiowe, zakochane fiołki w głowie.
Komentarze (2)
Fajne, tylko popraw "ok" na "oczu". 😉
ZielonoMi →Dzięki:)↔Ale przecież rosół ma oka, a nie oczy:)) →A poza tym, takie sformułowanie, bardziej pasuje, do takiego tekstu:)↔Pozdrawiam :~))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania