PoG2ds 1→Impreza urodzinowa
Brama w kształcie tortu, poszła w taneczny ruch zawiasowy, posuwisto zwrotny i zaczyna się palić. Dokładniej, fasola na niej, która robi za młode świeczki, z larwami knotów. Ich wystające czarne dupki, pożerają wrzące kubki smakowe, w krainie gorących, bulgoczących wosków.
Co za fajna zabawa, wrzeszczy podziękowanie gościom, podekscytowany rolnik. Aż tekstura jego ciała, lśni czerwonawym żarem, krok po kroku, coraz silniej, zachowując urodzinowy, spocony rytm. Nic dziwnego, gdyż właśnie dzisiaj obchodzi urodziny. A właściwie płonące wielki drzwi. Buzuje w nim radosny ogień, że już tyle wiosen przeżył. Zatem system podtrzymywania imprezy, działa bez zarzutu.
Nagle ni stąd ni zowąd, nadlatuje ogromna latająca owca, becząc głośno i złowieszczo, niczym zarzynany raptor. Biała jak mroźna zima, wcale mroźną nie jest. Wręcz przeciwnie. Macha wielkimi, wełnianymi skrzydłami, pośród fontanny złotych iskier. Niestety. To nie fajerwerki urodzinowe. Na domiar złego, w jej dupce nie tkwi korek. Zapewne jako terrorystka zazdrośnica, specjalnie przez inwazją wyjęła.
Jeszcze większe nieszczęście, polega na tym, że dostała–(zapewne specjalnie)–obustronnego kataru. Coraz bardziej i coraz więcej się z niej ulewa, a korona na jej głowie, błyszczy przeraźliwie. Cena tego, zaczyna być podejrzanie dotkliwa, a ruch powietrza, z każdą chwilą większy. Atmosfera robi się bardzo gorąca, gdyż becząca inwazyjka wełnianka, zaczyna kichać, nie tylko pyskiem, ale i tyłem.
Wylatują z owej czeluści, strumienie płonącej wełny i gęsto płynnych, zjedzonych dzwonków. Po pewnym czasie, tak samo nagle odlatuje, jak i nadleciała. Teraz nie tylko tort płonie, ale i wszystko i wszyscy wokół. Niektóre pomarszczone postacie, biegają jeszcze trochę, wrzeszcząc, lecz po chwili zamierają w bezruchu, na leżąco, w ciepłych zgliszczach.
Co z durnowaty system! Poparzyłem sobie paluchy i nie mam zamiaru dalej pisać, durnego tekstu.
Komentarze (1)
Ogniście durnowate 😂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania