Ściany absurdu #1: Tuż obok (drabble)
Jest zamurowana. Uwięziona w ścianie! Kiedy to sobie uświadamiam, świat wiruje, a wzory na tapecie ożywają. Bluszcz krępuje mi ręce, ale kruszę go w dłoniach. Kwiaty tumanią zapachem. Mdli mnie, ale torpeduję pięściami rzędy cegieł. Wiem, że to na nic, ale nie potrafię przestać. Ona musi żyć! Uderzam głową. Rozcinam łuk brwiowy. Padam na kolana. Łkając żałośnie, wciąż próbuję, już nie pięścią a otwartą dłonią...
- Już dobrze. Poddaj się – szepcze mi do ucha. Z przestrachem odwracam się, ale nikogo nie ma. Tylko przeszyte dreszczem, gołe ściany.
- Odpuść. Otwórz okno i podlej kwiaty, bo usychają. A potrzebne nam życie.
Komentarze (9)
Dobre
Dziękuję
Justyskowy tekst. W stylu i treści, jak lubię↔ Jakby tą drugą siebie, ożywiała swoją świadomością, jednocześnie zwalczając, coś, co trudno określić. Tym bardziej w kontekście, ostatniego zdania. Tekst pełny determinacji pewnej,
lecz czy słusznie ukierunkowanej?↔Pozdrawiam😆:)
Witaj DD, to jest dobre pytanie czy owa determinacja jest słusznie ukierunkowana. Dziękuję;)
Przybywam i tu - co widzę? Zręcznie poprowadzony, sprawnie napisany i z wyraźną puentą. Na tak. Pozdrawiam :)
tekst*
Sufjen bardzo mi miło, dziękuję Sufjen :)
Już z tytuł nawiązuje do sprzeczności. Jakaś trwoga? Czyżby ona była fundamentem bycia czlowieka?. Obok zniewolenie w czterech ścianach i głos poszukujący ujścia dla życia. Tylko powietrze i woda jest wyznacznikiem życia.
Pozdrawiam
"Powietrze i woda jest wyznacznikiem życia" dziękuję za to Pasjo. Chyba i trochę o tym będzie ta seria..
Pozdrawiam!!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania