Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Smoczy Wybraniec - część 5

- Musimy odpocząć przed konfrontacją z Handukami i ich niebezpiecznym dowódcą.

Bohaterowie rozpalili ognisko i jedli upolowanego wcześniej dzika . Przyjemna atmosfera została zakłócona nagle atakiem wielkiego, brunatnego i agresywnego niedźwiedzia . Zwierzę stało na dwóch tylnych łapach i swymi ostrymi pazurami chciało zadać Aaronowi cios . Ten jednak zdołał zrobić unik i drasnął niedźwiedzia pod prawą łapą . Elear włócznią zabraną od zabitych w zasadzce Handuków z całej siły uderzyła ostrzem włóczni zwierzę w oko . Jej ręka znowu była czerwona a dziewczyna poczuła siłę . Wyrwała grot z żółtym oczodołem niedźwiedzia . Ten zapiszczał z bólu i rzucił się na kobietę . Ona wbiła mu włócznię w otwartą paszczę pełną ostrych kłów tak głęboko, że wyszła ona na wylot przebijając masywne ciało leśnego potwora . Spocony i zmęczony Aaron powiedział sapiąc :

- Dobrze ciebie mieć przy sobie Elear . Uratowałaś mnie przed tym drapieżnikiem . Sam bym go nie zabił . Spłaciłaś dług. Jesteśmy kwita .

- Koniec odpoczynku . Idziemy do obozu Handuków pod osłoną nocy i módlmy się do Przed-

wiecznych o to, żebyśmy zdążyli na czas przed opuszczeniem obozu przez sekciarzy .

- Mój zabity ojciec Bednar pokazał mi te zielone zioła . Wetrzyjmy je sobie w oczy . Tylko trochę będzie szczypać i szybko minie .

- Na co są te listki ?

- Wetrzyj je sobie a zobaczysz .

Aaron tak zrobił i się ucieszył, bowiem te zioła pozwalały im widzieć w ciemności podobnie jak kotu. . Widać było wszystko bardzo wyraźnie.

- Musimy zdobyć przebranie Handuka . Mam pomysł . Widzisz tamtego . Zabij go po cichu .

Na nasze szczęście Handuk oddalił się za bardzo od obozu . Był niewidoczny Handuków w wysokiej trawie .

Elear wystrzeliła dla pewności dwie strzały z łuku do jednego lub dwóch celów jednocześnie.

Tej sztuczki nauczył ją brat Tero . Obie strzały trafiły w lewe i prawe oko jednocześnie.

Nikt tego nie zauważył. Aaron zrzucił ubranie i przebrał się w ubranie zabitego Handuka .

- A co ze mną ? Dlaczego ja nie mam zbroi Handuka ?

- Po pierwsze Handukowie od razu rozpoznali by cię jako kobiecą wersję Handuka , a po wtóre masz magiczne moce, które jak zauważyłem pojawiają się gdy grozi ci niebezpieczeństwo.

- Bardzo miłe wyjaśnienie. Aż pękam ze śmiechu.

- Dobrze , że masz humor i się cieszysz.

- Cieszyć się będę jak zabije tego Daggara syna Płonącego Węża. Zabił on mojego ojca i uwięził mych bliskich . Zapłaci za to głową .

Bohaterowie się rozdzielili . Aaron w przebraniu poszedł odnaleźć namiot , w którym miał mieć siedzibę okrutny Daggar, a Elear skradała się , by uwolnić więzione kobiety i dziewczynki przetrzymywane w dużych , metalowych klatkach . Podczas gdy Aaron zbliżał się z każdym krokiem do siedziby herszta sekciarzy, Elear poderżnęła gardło pilnującego więźniów Handuka . Niestety zobaczyło to równocześnie trzech Handuków z łukami . Od razu napięli cięciwy i wystrzelili w stronę bohaterki trzy strzały . Ona podniosła zwłoki zabitego Handuka i zasłoniła się nim . Strzały wbiły się w pancerz zabitego towarzysza. Zamiast krzyczeć i zawiadomić pozostałych o intruzie lub też uciekać handuccy łucznicy próbowali wydobyć z kołczana kolejną strzałę. Wykorzystała to Elear, która odrzuciła ciało zabitego przeciwnika i zdjęła łuk z pleców nakładając na cięciwę dwie strzały jednocześnie.

Lewa ze strzał zabiła Handuka po lewej , druga trafiła Handuka po prawej. Trzeci z Handuków został trafiony głowę sztyletem rzuconym przez Smoczego Wybrańca. Odgłosy walki zbudziły kobiety w klatkach. Jedna budziła druga a ta kolejną.

- Cicho - szepnęła Elear sięgając po przypięte do ciała zabitego sekciarza klucze do klatek .

Wszystkie klatki z kobietami zostały otwarte a kobiety uwolnione . Na rozkaz Elear byłe niewolnice po cichu przedostały się do lasu, gdzie były bezpieczne .

Jedna z mieszkanek wioski rozpoznała Elear i bardzo się ucieszyła. Powiedziała :

- Czemu nie idziesz z nami ?

- Muszę zabić zabójcę ojca i pomóc przyjacielowi, który być może jest w niebezpieczeństwie . Pewnie już się nie spotkamy .

- Niech Przedwieczni mają cię w opiece . Żegnaj .

- Żegnaj

W tym momencie Handukowie zatrąbili przez specjalne, długie trąby na alarm.

Następne częściSmoczy Wybraniec - część 6

Średnia ocena: 1.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Akwadar miesiąc temu
    "Wyrwała grot z żółtym oczodołem niedźwiedzia ." - genialne! Dwója!
  • SwanSong miesiąc temu
    Już myślałem, że nic nie przebije Mar na tym forum. Myliłem się.
    Jeśli miś tylko chciał zadać cios, ale nie zadał, to przed czym unik? Czy misie piszczą? Czy uderzenie włócznią z całej siły w oko nie spowoduje wejścia grotu w mózg, jednocześnie zabijając zwierzę?
    >>Elear wystrzeliła dla pewności dwie strzały z łuku do jednego lub dwóch celów jednocześnie.

    Tej sztuczki nauczył ją brat Tero . Obie strzały trafiły w lewe i prawe oko jednocześnie.<<
    Co tu się wydarzyło i gdzie zaginął sens?
    Wypisałbym wszystkie błędy, ale nie mam pół dnia, by poprawiać zdanie po zdaniu.
  • ZielonoMi miesiąc temu
    Co za niechlujstwo, i te spacje przed znakami interpunkcyjnymi. Popracuj nad tekstem, bo nie wygląda dobrze. Bez oceny.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania