Stara kamienica cz 16
Trzydzieści minut później taksówka dociera na miejsce i zatrzymuje się pod adresem Kolumny 1.
Pani Irena po zapłaceniu wysiada z auta i z bagażnika wyjmuje zakupy i karton.
Po przejściu przez furtkę podchodzi do drzwi i je otwiera. Po wejściu do środka idzie prosto do kuchni i stawia zakupy oraz karton na ziemi. Następnie udaje się na piętro i wchodzi do pokoju, który znajduje się przy schodach.
Pomieszczenie, w którym się znajduje, to biuro, gdzie najprawdopodobniej jej wnuk sprzedawał dzieci. Jest ono urządzone skromnie, ponieważ znajdują się w nim tylko dwa meble: biurko i szafa.
„Ten pokój idealnie się nada na pokój dla dzieci."
Podchodzi do biurka i siada w skórzanym fotelu. Palcem przejeżdża po blacie.
Zaczyna przeszukiwać biurko, ale okazuje się ono puste. Wstaje i zbliża się do szafy, którą otwiera.
W środku nic nie ma, tylko stoi sejf, a obok leży kartka z kodem do niego. Po wpisaniu go na małej klawiaturze drzwiczki się otwierają. W środku znajduje się broń, paszporty, pieniądze i wszystko wyjmuje do reklamówki. Bierze siatkę i opuszcza pokój. Po zejściu na dół siada przy stole i zaczyna w internecie szukać firmy wywożącej meble. Po chwili znajduje taką firmę i wykręca do nich numer telefonu.
— Firma czysty dom, słucham.
— Na waszej stronie przeczytałam, że wywozicie meble?
— Zgadza się.
— To świetnie bo ja mam do wyrzucenia dwa meble.
— A jakie to są meble?
— Biurko i szafa.
— Teraz akurat mam wolne okienko i mógłbym po to przyjechać.
— To czekam.
— Proszę podać tylko adres.
— Kolumny 1.
Godzinę później pani Irena widzi przez okno jak pod dom podjeżdża samochód z plandeką, z którego wysiada dwóch mężczyzn.
Pierwszy jest szczupły i łysy, a drugi niskiego wzrostu z brzuchem. Kobieta prowadzi ich na piętro i wchodzi z nimi do pokoju.
— Czy to te meble mamy zabrać?
— Tak.
Jeden mężczyzna chwyta z jednej strony biurko, a drugi z drugiej strony i razem wynoszą je do samochodu. Po chwili wracają po drugi mebel i wynoszą go z domu.
Pani Irena idzie za nimi na dwór i podchodzi.
— Ile płacę?
— 350.
Kobieta wchodzi do domu, a po chwili wraca z pieniędzmi i podaje jednemu z mężczyzn. Ten chowa do kieszeni i obaj wsiadają do samochodu, po czym odjeżdżają.
Pani Irena wchodzi do domu i zamyka drzwi. Po przejściu do kuchni podchodzi do szafy i stawia karton na blacie. Otwiera ją i wyjmuje naczynia, które używał jej wnuk, a swoje układa.
„Będzie trzeba dokupić więcej naczyń.”
Zagląda do lodówki i z tego, co w niej jest robi coś do jedzenia. Potem z miotłą i szufelką wraca do pokoju na piętrze, gdzie zmiata kurz.
„Co się dzieje z Marianem? Od wczoraj nie mam z nim kontaktu."
Schodzi na dół, bierze reklamówkę z artykułami dziecięcymi, wraca do pokoju i stawia przy drzwiach na ziemi.
Czuje się zmęczona, więc idzie spać mimo wczesnej godziny.
Następnego dnia rano wstaje niewyspana, a do tego obolała. Po ubraniu się Irena zamawia taksówkę. Gdy ta przyjeżdża, to do niej wsiada. Po dotarciu do salonu meblowego kupuje dwa łóżeczka. Stamtąd jedzie do sklepu z artykułami niemowlęcymi, gdzie kupuje podwójny wózek i dwa nosidełka. Po zapłaceniu za wszystko wraca do taksówki, którą jedzie prosto do domu.
Trzydzieści minut później samochód dociera na miejsce i zatrzymuje się na ulicy Kolumny 1, gdzie stoi dom.
Pani Irena po zapłaceniu wysiada, a kierowca za nią i pomaga wyjąć jej z bagażnika dwa łóżeczka w kartonach, nosidełka i wózek. Potem pomaga wszystko wnieść do środka i stawia przy drzwiach wejściowych. Taksówkarz wychodzi, a ta zamyka za nim.
Kobieta bierze dwa kartony, w których są łóżeczka i zanosi je do pokoju na piętrze.
Męczy się z nimi cały dzień, ale w końcu udaje jej się je złożyć i pod oknem stoją dwa drewniane łóżeczka.
„Wszystko mam kupione, ale zapomniałam o najważniejszych rzeczach: materacach oraz komodzie na ubranka."
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania