Poprzednie części:  Stolik nr 1. Lepsza ta z wieprza.

stolik nr 100 – w szoku pan, drabble

Piec piszczy na trzy. Trudno, przyzwyczajenie stymuluje rytm ciała pod dźwięk, który innych by już dawno wpędził w stany lękowe. Ale on jest niegroźny. Wręcz pozytywny, minutnik jest nastawiany szacunkowo na początku serwisu, by mieć punkt odniesienia na czasoprzestrzeni, gdy latasz wystrzelony z crocsów w nieznane.

Otóż największym prześladowcą serwisowym jest bonownica. Przerysowany Ramsay z "hells kitchen" wygląda przy niej jak Tołdi przy Księciuniu. Co się zgadza, "Fokin" też musi słuchać jej rozkazów.

Najgorzej jest jednak w nocy, gdy pod prysznicem słyszysz kolejne trzy zamówienia.

 

Turu.

 

Turu.

 

Turu.

 

Pierdolony słoń trąbalski. Nie tak go sobie wyobrażałem czytając Tuwima w podstawówce.

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Polaroid wczoraj o 21:48

    "gdy pod prysznicem słyszysz kolejne trzy zamówienia." XD
    Współczuję (ale przyznaję, że z szerokim uśmiechem - wybacz, nie dam rady inaczej :)

  • JagVetInte wczoraj o 22:28

    No bo to tylko śmiech tu zostaje, on wszystko pokona :)

    Nawet syndrom sztokholmski xD

  • Polaroid wczoraj o 22:30

    JagVetInte
    mega XD

  • JagVetInte wczoraj o 22:31

    Polaroid totalnie xd

  • maciekzolnowski godzinę temu

    Please, wstaw przecinek w zdaniu: "Trudno, przyzwyczajenie stymuluje rytm ciała pod dźwięk który innych by już dawno wpędził w stany lękowe".
    Humoru nie brakuje. Zakończenie ze słoniem Tuwima wymiata. "Piątka".

  • JagVetInte godzinę temu

    A cyk, rzeczywiście. Tak mi te zdanie wystrzeliło (z crocsów), że zjadłem ten przecinek.

    Oj, ona ma dźwięk trąby... Dzięki, dzięki za czytanie 👌🏻

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania