wiersz o świcie

wrześniowa mgła wychodzi z rowu

przekracza ulicę

kładzie się na kostce brukowej przed salonem samochodowym

 

człowiek wyciera nos w bawełnianą chusteczkę

pies warczy krótko i cicho

już mnie znają

 

nie ma co robić pani

żywopłotu nie ma – nie strzygę

drzewa nie ma to skąd wziąć liście

zimą będę odgarniał śnieg

 

całą Biblię przeczytałem pani

wiersz napisałem

może bym powiedział

 

i zdawało się już że słowa przeszły nad kamieniem

między prętami zamkniętej bramy

wyszły na drogę

 

lecz tylko schował chustkę do kieszeni

i zniknął razem z psem w blaszanej stróżówce

 

wrześniowa mgła podnosi się z opustoszałego placu

przekracza ulicę

wchodzi do rowu

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (38)

  • Narrator 3 miesiące temu
    Niesamowicie nastrojowy i obrazowy jest ten wiersz.

    Jakaś posezonowa cisza, bezczynność, uśpienie i oczekiwanie, ale na co? Lato odchodzi, jest tylko wrześniowa mgła, będzie się snuć dopóki nie zetnie jej mróz i tylko na to można liczyć

    Pięknie potrafisz malować słowami.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Narratorze, tak spróbowałam opisać tę porę dnia - świt - o tej porze roku, którą Ty dobrze opisałeś. Koniec lata, początek jesieni, czas mgieł.
    Wiersz jest dla mnie ważny, bo łączy się z ważną rozmową. Kiedyś mój ojciec dorabiał do emerytury jako stróż w pewnym Domu Kultury. Pracę załatwiła mu znajoma bibliotekarka. Któregoś razu, gdy spotkałam się z tatą, zapytałam go, jak wygląda praca stróża, czy jest mu ciężko.
    - Nie jest ciężko. Nie ma żywopłotu, to nie strzygę. Nie ma drzew, to nie muszę grabić liści. Itd.
    Jakiś czas później szłam do pracy, a było to przed piątą rano, rozmawiałam sobie z pewnym psem, który szedł wzdłuż ogrodzenia, po drugiej stronie siatki: "Dobry pies! Jak tam? Zjadłeś kość? Dlatego tak wesoło? Z czego się cieszysz, co?". Pies nic nie mówił, tylko biegł, a wtedy, we mgle, posłyszałam, jak ktoś wyciera nos. I ten ktoś zagwizdał, i pies pobiegł do niego i znikł.
    Pomyślałam wtedy o swoim ojcu. On wprawdzie nie miał budki na placu ani psa. Miał pokoik, gdzieś w budynku Domu Kultury. I tam sobie siedział i czytał książki.
    A później złożyłam ten wiersz z tych dwóch sytuacji.
  • Narrator 3 miesiące temu
    Trzy Cztery, moją pierwszą refleksją na ten wiersz było: Człowiek jest zbyteczny, na nic mądrość i doświadczenie, wszystko przemija, uczucia wypełnia pustka — nawet napisałem taki komentarz, ale zaraz go wykasowałem, bo sądziłem, że ponosi mnie fantazja. A przecież to żadna fantazja tylko życie. Gdy w moim wieku traci się pracę, może nawet nie będzie tej budki dla stróża, tylko na pociechę pies.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Wszystko przemija. I te lektury, i te nasze wiersze. Ale są takie "chwile we mgle", w których wszystko może ożyć. Mgła, która wyleguje się w przydrożnych rowach, czasem się budzi i gdy przechodzi na drugą stronę ulicy, przecina nam drogę - my w nią wchodzimy. Bezbronni wobec tego, co w niej odnajdujemy.
  • Patriota 3 miesiące temu
    Jakbym to widział. Bardzo plastyczna narracja.
    To mogło wszędzie się wydarzyć.
    Wszędzie, gdzie stoją takie zapomniane przez Boga i ludzi stróżówki, w których urzędują zaspani portierzy i kulawe ale za to zawsze wierne człowiekowi psy, a raczej mieszańce, kundle, bo to one są najwierniejsze.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Patriota, pewnie, takie budki są na całym świecie, pod całym szerokim niebem.
    Kiedyś zamieściłam tu krótką historyjkę z takiej budki. To rozmowa pewnego oryginalnego stróża i jego psa:

    https://www.opowi.pl/ze-strozowki-a67455/

    Zapraszam:)
  • Nuria 3 miesiące temu
    O, trafiłam na pisanie jakie lubię. Super.
    5!
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Dziękuję!
  • Grain 3 miesiące temu
    podinspirowałaś
  • Grain 3 miesiące temu
    aż muszę i ja machnąć składaka
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Zaraz sobie poczytam.
  • rozwiazanie 3 miesiące temu
    Człowiek z bawełnianą chusteczką i jego wyznania trafnie uzupełniają klimat wiersza.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    rozwiazanie, jesienna mgła, jesienny katar, jesienne zniknięcie.
  • rozwiazanie 3 miesiące temu
    Trzy Cztery, to prawda wszystko na swoim miejscu:)
  • kigja 3 miesiące temu
    Ten klimat...
    Za uchwycenie Twojego klimatu Trzy i Cztery oddałabym uncję duszy.
    Mgła, jako Biała Dama, która sprawdza swoje włości. Pięknie!

    Niedawno widziałam niesamowicie wyglądającego chłopca, a w piątek drugiego! Dumam, ciągle dumam, jak Ty byś o nich napisała.

    Zdrówka! :)
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Haha, jak byłaś tu u mnie, ja byłam u Ciebie. I Tobie zdrówka kigja.
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    TrzyCztercio↔Normalnie jak obraz żywy, namalowany. Niby zwyczajnie, lecz nie. I pierwsza zwrotka, najbardziej taka... no... nie wiem, co rzec aż:)↔Pozdrawiam:)🙂↔%
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Dekaos, miło być docenionym za malowanie przez kogoś, kto przecież maluje. Dzięki.
  • Cicho_sza 3 miesiące temu
    Przedmówcy już chyba powiedzieli wszystko co sama chciałabym Ci napisać. Piękny obrazek, utkany z życiowych spraw, obleczony w mlecznobiała szatę mgły. Miło mi i spokojnie po tej lekturze. I trochę jakbym to ja wyzierala z tego rowu, obserwując ten Twój obraz 😊
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Cicho_sza, a to ciekawe spojrzenie, taka identyfikacja z wędrującą mgłą. Podoba mi się. Dziękuję.
  • kikimora 3 miesiące temu
    Klimat jak w obrazach Hoppera.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Rzeczywiście, jest coś na rzeczy. Bardzo dziękuję za ten komentarz!
    I - taka ciekawostka, czy też zbieg okoliczności - możesz przeczytać mój wiersz, zainspirowany "Nocnymi markami" Hoppera:

    https://www.opowi.pl/lbnr-88noc-jastrzebia-albo-bezludna-a70179/
  • kikimora 3 miesiące temu
    Trzy Cztery Malarstwo Hoppera zawsze mnie intrygowało i jest mi bliskie. Warto przeczytać intymną i nostalgiczną opowieść o Edwardzie Hopperze. „Wąski pas lądu” Christine Dwyer Hickey. Wiele wyjaśnia. A wiersz przeczytałam - ciekawa interpretacja. Wielki mistrz pędzla zostawia ślad i dobrze. Możemy owe ślady rozpoznać w naszej twórczości i w nas samych.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    kikimora, kilka miesięcy temu spędziłam kilka dobrych godzin, nocą, oglądając jego obrazy w komputerze. Poczytałam sobie także, co tam mogłam, i o nim. Książka, o której wspominasz - zaciekawia. Dziękuję!
  • Piotrek P. 1988 3 miesiące temu
    Niezwykły, nostalgiczny klimat. Ciekawy sposób rozpoczęcia i zakończenia wiersza.
    5, pozdrawiam 🙂
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Piotrek, w odpowiedzi na Twój kom. - piosenka zaśpiewana o świcie, w lekkiej mgle:

    https://www.youtube.com/watch?v=C249TrYwUcA
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Madrugada - Majesty - to piosenka, która dowodzi, że dopóki pamiętamy, nic i nikt nie umiera do końca.
    Teledysk, filmik, pokazuje grupę muzyków, która przyjechała pod opuszczony już dom matki wokalisty, żeby dla niej zagrać.
  • Piotrek P. 1988 3 miesiące temu
    Trzy Cztery Ciekawy zespół, piosenka i teledysk. Zobaczyłem jeszcze jeden ich teledysk. Norwegia ma bardzo piękne, nastrojowe i inspirujące krajobrazy. W niektórych innych miejscach nad Atlantykiem, a poza tym także, na przykład, nad Pacyfikiem, można znaleźć podobne krajobrazy, architekturę i nawet roślinność. A klimat tych miejsc jest dosyć różnorodny. Dosyć podobne budynki i plaże, chociaż z mniej lub bardziej inną roślinnością w zależności od klimatu, można znaleźć na przykład w zachodniej Francji i na wschodnich wybrzeżach Ameryki Północnej. Ale wysokie trawy to częsty widok przy plażach w wielu różnych miejscach na całym świecie.
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Piotrek P. 1988, cieszę się, że posłuchałeś, że się spodobało. Madrugada to jedno z moich ostatnich odkryć. Dzięki za podróżnicze refleksje.
  • Pasja 3 miesiące temu
    Dla mnie najpiękniejsza jest właśnie wrześniowa mgła. Łączy już nie lato, a jeszcze nie jesień. Takie ziemniaczane świty.

    wrześniowa mgła wychodzi z rowu
    wchodzi do rowu... jeśli ni zginie pod kołami

    Pozdrawiam
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Pasja, ziemniaczane, bo mgła przypomina Ci krochmal, czy pora kojarzy się z wykopkami?
    Co do mgły, jest pewnie ostrożna.
    I ja pozdrawiam
  • Bożena Joanna 3 miesiące temu
    Niezwykle rzadko obserwuję mgłę poranną, będąc śpiochem i nocnym markiem. Podoba mi się końcówka i mgła wchodząca do rowu. Bardzo ładny wiersz.
    Pozdrowienia!
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Fajnie, że zajrzałaś, Bożeno. Obraz mgieł, szczególnie nad łąkami, wynagradza tortury wczesnego wstawania.
  • Szpilka 3 miesiące temu
    Bardzo ładny wiersz, a poniższe frazy wyjątkowo poetyckie 😉

    "i zdawało się już że słowa przeszły nad kamieniem
    między prętami zamkniętej bramy
    wyszły na drogę"
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Też lubię ten fragment. Już, już wydawało się, że usłyszę wiersz, lecz tylko... "schował chustkę do kieszeni/ i zniknął razem z psem w blaszanej stróżówce".
    Dziękuję za przybycie!
  • Pobóg Welebor 2 miesiące temu
    Wychodzi z rowu i wchodzi do rowu... Extra, ale czy tylko tyle masz tu utworów? Bo naszło mnie na czytanie, a tu ledwie kilka...
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Jak wejdziesz na główną stronkę mojego profilu, będziesz mógł rozszerzyć dział publikacji. Ja teraz jestem w podróży, piszę z telefonu, i widzę, że w telefonie trzeba skorzystać z ikonki z trzema kreskami. Kliknij w nią, zobaczysz m.in. słowo "publikacje". I kliknij w to słowo. Nie wiem, czy w komputerze jest tak samo. Sprawdzę jutro.
  • Pobóg Welebor 2 miesiące temu
    Dzięki, znalazłem. Dzisiaj już nie, ale poczytam.
    Pozdrawiam 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania