Diabelce część 4

Nawet głos obu pań był wyjątkowo zbliżony. W tym przypadku nie trzeba było być geniuszem by uzmysłowić sobie ich pokrewieństwo, a może są bliźniaczkami, takie nasunęło mi się skojarzenie. Z takim przekonaniem powoli traciłem nimi swoje zainteresowanie, lecz zbyt głośna wymiana zdań między nimi, uświadomiła mi jak bardzo się mylę w swojej ocenie. Dość szybko dowiedziałem się, że kobiety poznały się podczas „czarnego protestu”, jednego z licznych, jakich wiele przetoczyło się w pewnym okresie przez nasz kraj. Przypadkowo obie wzięły czynny udział w nim i one nie trafiły na siebie, podobieństwo dostrzegło trzech osiłków. Każdy z młodych mężczyzn miał ogoloną głowę, umięśnioną sylwetkę i ubrany by w T-shita z motywem patriotycznym z dominującym orłem na piersi. Panowie wraz z podobnymi sobie obstąpili grupę protestujących kobiet, które chciały by ich macica należała do nich. Młodzi mężczyźni nie zamierzali do tego dopuścić i zagrzewali się wzajemnie do wymierzenia sprawiedliwości wrednym babom. Zachęcali się do rozgromienia protestu, wyzywając feministki od kurew i do przykładnego wpierdolenia im. Właśnie po takich epitetach trzech drabów zaczęło okładać domniemane bliźniaczki. Masa ciała, wzrost, siła i brak skrupułów w tym przypadku miały znaczenie. Krótkie starcie okazało się na tyle skuteczne, że usunęli z „czarnego protestu” dwie szmaty, odsyłając je na oddział ratunkowy szpitala rejonowego. Policjanci pilnujący porządku niczego nie zauważyli i śledztwo pod nadzorem prokuratora nie ustaliło winnych napaści. Natomiast panie w kolejce do lekarza spędziły dużo czasu, który pozwolił im na zawarcie przyjaźni.

Podsłuchiwanie rozmów chociaż jest nieetyczne, a nagrywanie szczególnie, jednak może nas czegoś nauczyć. Podobnie było tym razem ze mną. Wykorzystując okazję, że babcia zajęła się rozmową z wiekowym dzieckiem z powstania, nastawiłem uszy, gdy usłyszałem opowiadanie nowo przybyłej, która szkoliła mężczyznę z kilkuletnim stażem małżeńskim, jak działa ciało jego żony. Chłopsko znaczne starsze ode mnie, podobnie jak ja, nie miał zielonego pojęcia, jak działa biologia człowieka. Widocznie wcześniej w szkole na lekcjach też nie uczyli skąd się bierze okres. Przynajmniej z poziomem wiedzy na ten temat nie odbiegliśmy znacznie od średniowiecza i możemy pieprzyć głupie kawałki, że organizm naszej baby jest brudny i raz w miesiącu musi się oczyszczać, a raka macicy kobieta dostanie, gdy będzie korzystać z antykoncepcji hormonalnej. Podczas kilkuminutowego podsłuchiwania rozmawiających kobiet w kawiarni, dowiedziałem się znacznie więcej o ciele kobiety, niż podczas oglądania pornosów.

Ciąża dla dziewczyny w młodym wieku zawsze jest zaskoczeniem, przynajmniej w mojej klasie tak było, ponieważ ona pragnie cieszyć się swoją młodością. Kiedy dowiaduje się o dziecku jej plany na przyszłość zawsze trafia szlag i musi przestawić się na macierzyństwo. Młodym mamom znacznie łatwiej to przychodzi niż smarkatym tatuśkom. Oni dalej pragną dokonywać podbojów i rwać laski, a nie przewijać maszynkę do robienia kupek. Z takim nastawieniem nie można oczekiwać radości z przyjścia na świat ukochanego dziecka. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że przychodzi wielki szok i powstaje ogromny problem, nie tylko finansowy. Oczywiście nie zawsze tak jest, ponieważ ile osób i sytuacji, tyle odczuć oraz wiążących się z tym emocji. Inaczej jest gdy ciąża jest zaplanowana, wyczekana i wytęskniona. Niestety nie jestem w stanie tego pojąć z prostej przyczyny, sam jestem bachorem niechcianym, który każdego dnia i przy każdej kłótni to odczuwa, a rodzice nawzajem obwiniają się o przyjście takiego śmiecia, jak ja, na świat. Dlatego wiem, jak czują się niechciane bękarty. A gdybym był dzieckiem wyczekanym i wytęsknionym? Aby tak było potencjalni rodzice powinni się zabezpieczyć. Przecież jest tyle metod antykoncepcji i każda osoba, spośród wielu sposobów i metod, znajdzie coś dla siebie. Antykoncepcję można podzielić na naturalną, mechaniczną, chemiczną, hormonalną, chirurgiczną, albo wkładka wewnątrzmaciczna. Każda z tych metod ma swoje plusy i minusy i decydując się na którąś z tych metod warto na spokojnie je przeanalizować i porozmawiać o nich z lekarzem ginekologiem. Ewentualnie korzystać z naturalnych metod antykoncepcji polegających na obserwacji ciała kobiety i analizie zmian zachodzących w jej ciele. Wtedy każda pani jest w stanie określić, kiedy wystąpi u niej owulacja oraz dni płodne i kiedy należy wstrzymać się ze współżyciem, a nie pieprzyć, że „ja w gumie nie umiem, bo mnie ciśnie”. Widocznie łatwiej, jest spłodzić i od dnia poczęcia wyżywać się na dziecku, niż zastosować metodę naturalnej antykoncepcji Ogino-Knausa, nazywaną kalendarzykową, polegającą na określeniu okresu płodnego w cyklu miesięcznym kobiety na podstawie długości cyklu. Aby to określić, konieczna jest obserwacja cyklu kobiety przez minimum rok a następnie wyliczeniu okresu płodnego. W tym celu od najkrótszego zaobserwowanego cyklu odejmuje się dwadzieścia dni i to jest pierwszy dzień okresu płodnego a od najdłuższego cyklu odejmuje się jedenaście dni i to jest ostatni dzień płodny. Pozostałe dni cyklu są niepłodne. Drugą metodą jest termiczna, a polega ona na określeniu owulacji za pomocą codziennych rannych pomiarów temperatury w jamie ustnej lub w pochwie. Niezmiennie po owulacji temperatura wzrasta o cztery dziesiąte stopnia. Codzienne prowadzenie zapisów pomiarów temperatur umożliwia wychwycenie dni płodnych i niepłodnych. Kolejną metodą jest obserwacja śluzu Billingsa i zmian śluzu szyjkowego. Każdego dnia obserwuje się i analizuje się ilość, lepkość, połysk, przezroczystość i ciągliwość śluzu. Owulacja występuje wtedy, kiedy śluz jest obfity i przejrzysty. Wtedy należy powstrzymać się od współżycia. Kolejną metodą jest objawowo-termiczna podobnie, jak wcześniejsza polega na obserwacji śluzu i jednoczesnym, codziennym pomiarze temperatury. Można też stosować stosunek przerywany, lub prezerwatywę, która oprócz zmniejszania ryzyka zapłodnienia, jest doskonałym oraz skutecznym zabezpieczeniem przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Istnieją też chemiczne metody antykoncepcji. W tych metodach wykorzystuje się wrażliwość plemników na zmiany pH pochwy. Przy pomocy tabletek, globulek, pianek, kremów, czy żeli dopochwowych, zawierających nanoksynol dziewięć następuje zmiana pH pochwy. Dodatkowo zmianie ulega struktura śluzu szyjkowego, co utrudnia transport plemników do wnętrza pochwy. Dodatkowo środki te mają działanie plemnikobójcze. Można stosować hormony, które w złożony sposób zapobiegają zapłodnieniu. Mechanizm ten jest wielokierunkowy i wpływa na dojrzewanie pęcherzyka jajnikowego. Podczas stosowania antykoncepcji hormonalnej następuje zahamowanie owulacji i następują zmiany w błonie śluzowej macicy, które to prowadzą do utrudnienia zagnieżdżenia się zarodka w macicy. Wpływają na śluz szyjkowy do tego stopnia, że staje się on nieprzepuszczalny dla plemników. Można stosować tabletki antykoncepcyjne dwuskładnikowe lub jednoskładnikowe, plastry antykoncepcyjne, dopochwowe pierścienie antykoncepcyjne, wkładki wewnątrzmaciczne uwalniające lewonorgestrel. Jednak zawsze należy pamiętać, że antykoncepcja hormonalna może powodować działania niepożądane w postaci plamienia lub krwawienia między miesiączkowego, bóle głowy, obrzęki, nudności, wymioty, wzmożoną bolesność, tkliwość piersi, stany depresyjne, zmiany libido, przyrost masy ciała, czy zaburzenia krzepliwości krwi. Ten, co nie chce mieć dzieci powinien się wysterylizować.

Słysząc o kastracji pod wpływem bólu psychicznego aż się otrzepałem, jakbym podświadomie obawiał się, że coś takiego za chwilę nastąpi. Tylko po zastanowieniu się nie wiedziałem, czy dla młodego chłopaka takie nieodwracalne rozwiązanie byłoby w dalszej perspektywie do zaakceptowania. Taka metoda jest mało popularna w Polsce i nawet wielokrotny zboczeniec nie jest przez sąd poddawany sterylizacji.

Panie nie zakończyły dyskusji na omawianiu metod zabezpieczających partnerów przed niechcianą ciążą, tylko przeszły do porównywania i omawiania różnic w podejściu do seksu. Ich zdaniem kilkadziesiąt lat temu zdarzało się, że kobiety dawały środki nasenne swoim partnerom, chcąc zmniejszyć ich aktywność seksualną. Współczesne panie chcą wiedzieć, co powinny zrobić, aby partner był w stanie sprostać potrzebom partnerki. Zwłaszcza, że kobieca seksualność ma wiele wspólnego z zegarem biologicznym, lecz nie pozostaje od niego ściśle zależna, ponieważ na libido nie wpływają tylko biologia, ale także emocje. Nader często monotonia zabija pożądanie. Ale to nie jedyna prawidłowość dotycząca zmienności kobiecego libido. Popęd seksualny kobiety zależy od tego, jak postrzega ona swoje ciało w danym momencie i czy czuje się dowartościowana. Im bardziej sobie akceptuje, tym większą ma ochotę na seks i niestety dzieje się też odwrotnie. Mężczyznom do osiągnięcia podniecenia często wystarcza porno, ponieważ są wzrokowcami. Kobiety wolą zapach, czuły dotyk i słuchać romantycznych słów, a dopiero w następnej kolejności popatrzenie na gorące sceny. Panie w przeciwieństwie do mężczyzn uprawiających seks tylko dla przyjemności, mają znacznie więcej do tego powodów niż ich partnerzy. Inaczej wygląda sprawa z orgazmami faceci mają jeden, a babeczki kilkanaście rodzajów, chociaż w sensie fizjologicznym wszystkie są dokładnie takie same.

Słuchając rozmowy pań byłem przekonany, że bardzo mało mężczyzn zdaje sobie z tego sprawę i nie angażują się w doprowadzaniu kobiet do orgazmu, czy następowania przynajmniej kilku po sobie. Czemu nie można się dziwić, skoro o nich nie wiedzą. Podobnie sprawa się ma z kobiecym przekwitaniem i wydaje nam się, że nie będą chciały zbliżeń. Kobiety w trakcie i po okresie przekwitania dalej mają ochotę na seks, a dolegliwości związane z menopauzą nasilają się bardziej u kobiet nie utrzymujących kontaktów seksualnych.

Kiedy zaczęły mówić o punkcie G, jeszcze bardziej nadstawiłem uszy, o ile to możliwe, nie chcąc uronić nawet słówka. Tym bardziej, że nasłuchałem się od kolegów jakie to jest ważne dla super kochanka. Kobieta niedawno przybyła powiedziała - punkt G jest najważniejszą strefą erogenną kobiety – to wiedziałem, lecz ona po chwili dodała - tylko nie było żadnych badań, które potwierdzałyby w stu procentach istnienie punktu G. Prawdopodobnie stąd się wziął żart, lokalizujący go na końcu słowa „shopping”. Współcześni seksuolodzy są zgodni co do jednego, że punkt G nie jest najistotniejszą strefą erogenną kobiety i nie ma miejsca na ciele kobiety, jakie przy odpowiednim podejściu nie mogłoby stać się źródłem doznań erotycznych. Zawsze najprzyjemniejsze w seksie jest wzajemne odnajdywanie pragnień partnerów. Znacznie więcej kobiet, niż mężczyzn nie wymaga gry wstępnej i nie interesuje ich romantyczna otoczka spotkania. Takie panie nie potrzebują pieszczot i pobudzania stref erogennych. Przeważnie zależy im na samym stosunku, który wcale nie musi trwać w nieskończoność, im wystarcza chwila. Skrajną głupotą jest traktowanie jednakowo pań i można się zdrowo poparzyć przy takim podejściu. Jedna kobieta wybaczy zdradę fizyczną i emocjonalną, a inna nie. Często pragnie być jedynym obiektem myśli partnera i chce aby jego ciało należało wyłącznie od niej. Dobrze się dzieje, że coraz częściej mamy świadomość, jak nieprawdziwe jest męskie wyobrażenie o kobiecych potrzebach seksualnych. Część mężów uważa swoje żony w łóżku za konserwatywne i tradycyjne. Znudzeni i rozczarowani szukają szaleństwa w ramionach innej, podczas, gdy mają w domu kobietę marzącą o powiewie świeżości w łóżku. Większość pań lubi eksperymentować, korzystać z gadżetów, próbować nowych pozycji. Dlatego w gabinetach seksuologicznych panie potrafią bardziej otwarcie rozmawiać o tym, na co nowego mają ochotę. Gdy w tym czasie panowie milczą i otwierając coraz szerzej oczy ze zdziwienia.

Rozmowa pań trwała kilkanaście minut, a ja w tym czasie dowiedziałem się znacznie więcej o kobietach niż przez całe swoje dotychczasowe życie. Nawet nie wiedząc kiedy, stałem się ignorantem, którego stworzyła panująca w kraju atmosfera potępiająca aborcję. Dlatego u nas zabieg przerwania ciąży kosztuje nawet dziesięć tysięcy złoty, a w Czechach, czy w Austrii zaledwie dwa tysiące sześćset i bez stresu. Najlepiej wpędzić ludzi w poczucie winy i napiętnować ich na każdym kroku. Jednego nie można oczekiwać od najbardziej zagorzałych, a mianowicie bezinteresownej pomocy przy niepełnosprawnych dzieciach oraz dorosłych.

Pod wpływem chwili odszukałem utwór i nie zważając na prowadzone dookoła rozmowy, wsłuchałem się w słowa piosenki.

Vader – Choices

Jesteś kimś

Kim nie chciałbyś być

Przechadzając się drogą do światła

Tonąc w dziwacznych rytuałach

Całe życie studiując linie i znaki

Przyjmujesz ból by gonić

 

Twoje cienie...

 

Twoje cienie

Rzeczy o których myślisz są dobre

Tylko musisz sobie to wyobrazić

 

Mity ze wszystkich systemów

I nigdy nie napisana książka

Lub książka napisana tysiące razy

 

Bez znaczenia kiedy i jak

Twój ruch jest twoim początkiem...

 

Jak wolna rzeka percepcji

Świadomość, prywatna biblioteka

Pełna dobra i zła

 

Życie, wybór, śmierć

Pomimo okoliczności

To zawsze twoja droga

Krzyk – tutaj się nie pije – sprowadził mnie na powrót do kawiarenki.

cdn

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pasja 2 miesiące temu
    Podsłuchiwanie jest bardzo złym nawykiem, ale w tej kwestii bardzo pouczające. Czaem słowa same wpadają w uszy. Dzisiaj barzo często ludzie nie szepczż tylko rozmawiają głośno, nie licząc sie z tym, że kogoś może nie interesuje ich stan uzębienia.
    W ty wypadku bohater dowiedział sie wiele o kobiecych sprawach i wynika z tego, że to kobieta powinna sie tylko zabezpieczać przed niechcianą ciążą i to ona pozostaje z tym sama. Tak było i tak jest... jednak coraz częściej kobiety untuą się i stąd organizują czarne marsze.
    Znowu tekst piosenki krzyczy o trudnych wyborach.
    Miłego dnia

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania