Nowa miłość cz. 1

*****

 

Stałam przed dużym lustrem w swoim pokoju. Poprawiłam suknię, którą kupiłam specjalnie na ten jeden, wyjątkowy bal – studniówkę. Usłyszałam dźwięk dzwonka i wołanie taty:

– Joasia!

– Już idę! - odkrzyknęłam.

Poprawiłam włosy, wzięłam głęboki oddech i weszłam do salonu, gdzie czekali rodzice i mój partner do tańca – Piotrek. Był to niewiele wyższy ode mnie, smukły kolega mojego brata o blond włosach i błękitnych oczach, ubrany w czarny garnitur i muszkę.

– Cześć – uśmiechnęłam się.

 

******

 

Zatkało mnie. Stała dwa metry przede mną w długiej, delikatnie połyskującej, czarnej sukni z opuszczonymi na ramiona, szerokimi rękawami i wycięciem na nogę sięgającym naprawdę wysoko. Czarne szpilki dodawały jej nie tylko wzrostu, ale i wdzięku i gracji. Włosy miała spięte w wysokiego koka, do tego mocno podkreślone oczy i subtelnie pomalowane na malinowo usta.

Przez moment nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić. Żadna dziewczyna jeszcze nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.

– Wow – wymsknęło mi się. – Znaczy… Cześć – szybko się zreflektowałem, wręczając jej kwiaty.

– Dziękuję, są piękne – uśmiech nie schodził z jej twarzy, a nawet wydawało mi się, że przez moje zachowanie stał się jeszcze większy.

– Prawie tak piękne, jak ich nowa właścicielka – palnąłem szybko.

– Dzięki – spuściła zawstydzony wzrok.

Zamieniliśmy z jej rodzicami kilka zdań i wyszliśmy przed dom.

– Chyba żartujesz? – stanęła zaskoczona na widok czerwonego Ferrari.

– Nie. Mówiłem ci przecież, że załatwię odpowiedni transport.

– Ale nie myślałam, że aż taki. Skąd go masz? – nie mogła wyjść z podziwu.

– Pożyczyłem od kolegi. Wiesz… Chciałem, żebyś miała odpowiednie wejście – wyjaśniłem, otwierając drzwi samochodu i pomagając jej wsiąść.

 

******

 

Przed lokalem stało kilka moich koleżanek razem ze swoimi partnerami. Gdy Piotrek zaparkował, otworzył mi drzwi, wziął pod rękę i podszedł bliżej nich, widziałam w ich oczach cień zazdrości. Nie wiem tylko, czy pojawiła się ona ze względu na samochód, czy mojego partnera, który od początku zachowywał się, jak prawdziwy dżentelmen.

– To „odpowiednie wejście” ci wyszło, muszę przyznać – szepnęłam mu do ucha.

– Widziałem – uśmiechnął się z dumą.

 

******

 

Ustawiliśmy się do poloneza. Nie uśmiechało mi się go tańczyć, ale na pocieszenie wiedziałem, że jesteśmy jako jedna z ostatnich par. Całe szczęście, że Asia była na wszystkich próbach, a nie tak jak ja – tylko na jednej.

– Stresik? – szepnęła.

– Ani trochę – próbowałem trzymać fason nieustraszonego faceta.

Gdy po wszystkim zeszliśmy z parkietu, widziałem, jak Asi ulżyło. Mnie zresztą też.

Kolejne klasy tańczyły poloneza. Potem była kolacja plus, niekoniecznie legalne na takich imprezach, napoje procentowe. Ktoś kto to organizował, wpadł na genialny pomysł, bo nauczyciele i wszyscy goście swój stolik mieli na piętrze. Mogliśmy się bawić do woli.

Wszedłem z Joasią na parkiet. Powiem szczerze, że na początku nie miałem ochoty tu przychodzić. Przyjąłem zaproszenie od niej, bo zwyczajnie głupio mi było odmówić. To siostra mojego kumpla i jakoś dziwnie się czułem z myślą, że wybrała mnie na studniówkę. Z każdą chwilą jednak, podobało mi się coraz bardziej. Nie dość, że ładna to jeszcze w tańcu ruszała się jak kotka. Nie musiałem jej specjalnie prowadzić w tańcu. Szybko podłapała moje ruchy i posłusznie się do nich dostosowała. Plus dla niej. I jeszcze te widoki, które miałem na wyłączność oraz biodra kołyszące się pod moją ręką, tak blisko mnie. „Wow, Piotrek zwolnij, bo zaraz ją przelecisz w najbliższym kiblu”, karciłem w myślach sam siebie. W porę zadzwonił mój telefon.

– Kolega od auta… – powiedziałem. – Zaraz wrócę.

– Czekam przy stoliku – odparła.

Wyszedłem przed lokal.

 

******

 

Widziałam, jak dziewczyny odprowadziły Piotrka wzrokiem. Gdy tylko usiadłam przy stoliku, zaczęły mnie o niego wypytywać.

– Skąd go wzięłaś? - zaczęła jedna z dziewczyn.

– Dasz mi jego numer? - wtórowała druga.

– Mogę z nim potańczyć?

– Przyjaźnicie się?

– Ile ma lat? Jest wolny?

– Nie jest wolny... Jest zajęty... Mną – uśmiechnęłam się z dumą, widząc, że Piotrek ewidentnie im się spodobał.

Było już dawno po północy. Z Piotrkiem tańczyłam „wolnego”. Objął mnie w pasie, ja założyłam ręce na jego szyi. Dzieliły nas milimetry, jednak nie umknął mojej uwadze jego wzrok od dłuższego czasu utkwiony w moim dekolcie. W zasadzie mi to nie przeszkadzało. Kupując tę sukienkę nawet chciałam, żeby mój partner miał na czym zawiesić oko. Jednak bałam się, że to ktoś zauważy.

– Piotrek – zaczęłam szeptać mu do ucha – wiem, że sukienka ma dekolt nie bez powodu, ale jak chcesz się w niego wpatrywać, to rób to trochę mniej ostentacyjnie. Dobrze?

– Yyy… Tak, jasne, przepraszam. Zapatrzyłem się… Przepraszam – mówił szybko mocno zakłopotany. – Zazwyczaj tak nie robię, ale masz takie pięknie… – zawahał się.

Patrzyłam na niego z uśmiechem. Z każdym słowem coraz bardziej się zawstydzał. Spuścił wzrok. Gmatwał się i bezsprzecznie chciał zapaść się pod ziemię. Gdy zobaczył mój lekko litościwy wyraz twarzy, dotarło do niego, że jego tłumaczenia nie mają najmniejszego sensu.

– Tylko się pogrążam, prawda? – zapytał.

Kiwnęłam głową.

– To ja już lepiej nic nie będę mówił – wciąż miał problem, żeby spojrzeć mi w oczy.

Na szczęście kilka kieliszków dodało mu odwagi. Śmialiśmy się i żartowaliśmy przy stoliku. Jedna z dziewczyn próbowała flirtować z Piotrkiem, ale on pozostawał obojętny wobec jej wdzięków. Zespół zaczął grać jedną z moich ulubionych piosenek, więc wyciągnęłam swojego partnera na parkiet. Przydało mu się trochę ruchu, bo już bałam się, że mógłby za dużo wypić. Założył moje ręce na swoje barki, a sam położył dłonie na moich biodrach i delikatnie przyciągnął mnie jeszcze bliżej siebie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Florian Konrad 7 miesięcy temu
    takie... dziewczęcusiunie to-to :)
  • Nysia 7 miesięcy temu
    Może trochę:) W końcu pierwsza miłość jest zazwyczaj mocno przesłodzona.
  • Bogumił 7 miesięcy temu
    Cóż przed maturą należałoby sprawdzić co to są minimetry;))) żeby nie dać później plamy. A ogólnie ładne takie niewinne. Dam piątkę jak będę przy kompie.
  • Nysia 7 miesięcy temu
    Literówka... Już poprawiona. Dzięki :)
  • Bogumił 7 miesięcy temu
    Nysia Właśnie wstawiłem pięć.
  • Nysia 7 miesięcy temu
    Bogumił Dzięki, bardzo mi miło :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania