Ocean rozpaczy. Rozdział II. Część I.

Siostry od tamtej chwili postanowiły z Jadwigą nie zrywać jednak całkowitego kontaktu, że będzie im kiedy jeszcze potrzebna by móc z nią gdzieś wyjść, w końcu obiecała im że to się już nigdy nigdzie nie powtórzy, więc starały się dziewczyny w to jej uwierzyć. Ale mimo to chciały też jechać same w jedno miejsce, gdzie już od dłuższego czasu myślały, aby się tam wybrać. Był to club z dyskoteką bardzo fajny więc pojechały, na nią, choć było im trochę głupio, że będą tam same, ale przecież siostrami są to, co w tym takiego?

***

 

Gdy były już wewnątrz dyskoteki czuły się trochę siostry nieswojo, ale gdy usiadły, przy stoliku zaraz poczuły się lepiej. Muzyka była, super ludzie się bawili, z resztą one też zaraz poszły na parkiet, bo melodia świetnych utworów pociągła ich w wir tańczących par. Marica już można, powiedzieć od samego początku miała, powodzenie, była często porywana do tańca przez chłopaków w podobnym do niej wieku. Miała, również składaną propozycję przez nie jednego by z nim się umówiła, i spotkała, ale niestety dziewczyna grzecznie im odmówiła, bo nie była ani jednym zainteresowana, ponieważ oni nie byli tymi, których ona oczekiwała. Marica tylko Boga prosiła by przyszedł taki, na jakiego ona czekała, ale niestety ten dzień nie był dla niej trafny. Ale za to pojawili się jeszcze inni adoratorzy Maricy, którzy przybyli tuż przed północą, i nawet dziewczyna nie spodziewała się przez kogo będzie brana pod uwagę. Marica doznała szoku... Bo nawet przez myśl jej nie przeszło, przez jakich, będzie adorowana, ale jednak była i to się stało już tuż przed północą gdy zjawiło, się paru mężczyzn jeden był, dość po pięćdziesiątce a reszta panów starszych była w wieku między 78 - 86 lat i Ci panowie przyszli na dyskotekę zabawić się.

***

 

I wtedy po upływie 2 - 3 godzin Marica nie miała, spokoju faceci atakowali, ją ze wszystkich stron każdy chciał ją dla siebie, a najgorsze było to w tym, że wszyscy z nich chcieli ją poderwać bez względu na ich wiek. I nie mitrężąc, czasu panowie ruszyli, do akcji, z tym że nie wszyscy w jednym czasie, było to co chwilę w takim dość odstępie. Także najpierw doszedł do niej ten po pięćdziesiątce i prosił, ją by z nim zatańczyła, więc jak to Marica nie chciała być niemiła i zatańczyła, z nim nie odmawiając mu jeden kawałek, ale on chciał, dalej tańczyć więc ona mu już podziękowała, i zaczęła od niego odchodzić. Wtedy on chwycił ją za rękę i prosił ją na bok do stolika pogadać, i umówić się, a swoją drogą facet zamówił już wcześniej mrożonego szampana, którego za nie długo kelnerka miała przynieść. Marica słysząc i widząc, co się święci, dubelt odsuwała się od niego siłą, bo nie chciał jej puścić, a więc mu wtedy dziewczyna grzecznie a dosadnie powiedziała, że nie i odeszła wkurzona jak diabli, że taki amator jej się trafił, który tym bardziej w takim wieku nie jest jej do szczęścia potrzebny. Marica usiadła przy stoliku i odetchnęła z ulgą, że się już tego mężczyzny pozbyła, choć jej nie było łatwo, ale dała radę. Myślała że ta upiorna noc się już skończy, i że rozweseli ją widok młodego chłopaka, na jakiego cały czas czekała, a tu był nie koniec ostrych wrażeń, i zaczęli podchodzić do niej nowi panowie, ale tym razem o wiele jeszcze starsi. Marica myślała, że zwariuje i była gotowa nawet już wyjść i jechać do domu, ale jedynie powstrzymywało ją to, by jeszcze poczekać na swoje szczęście, które liczyła, że może jej dopisze. Więc trwała tam dalej i uganiała się z niechcianymi adoratorami, którzy natarczywie ją osaczyli.

***

 

Drugim kandydatem był, już tak powiem, dziadek tuż przed osiemdziesiątką, który był w kapeluszu w spodniach na szelkach, i w białej koszuli z czerwoną muchą w grochy, i to on oferował, się Marice by się z nim umówiła, nie odstępował, jej na krok wszędzie był, gdzie ona, podziwiał, ją jak tańczy, patrzył w nią i klaskał jej w rytm muzyki, tańcząc i kręcąc, się wkoło niej przytupując, nogą. Dziewczyna myślała, że się ze wstydu spali, bo było, wyraźnie widać jak dziadek dostał bzika na jej punkcie, licząc na nie wiadomo na co. Była tak wściekła, że dużo nie brakowało a by mu wiązankę konkretnych słów odpalić. A mało to, to na głos jak widział, Maricę z Virginią przy stoliku to wołał, to są moje okazy, to one cud piękności, każdy spojrzał i uśmiechnął się, było im bardzo głupio. Dziewczyna nerwowo nie wytrzymała, podeszła do niego powiedziała, mu kilka odpowiednich słów i odeszła. I wtedy dopiero dziadek zrozumiał i dał już sobie spokój.

***

 

Trzecim amatorem był też dziadek, ale już dość po osiemdziesiątce przychylony, z drżącymi rękoma, i pod laską, i choć nogi mu trochę posłuszeństwa odmawiały, to ruchy wedle muzyki nadrabiał, sobą siedząc na krześle. On tak samo w konkury do Maricy uderzał, puszczał jej oczko, wysyłał całuski, a mało to, to wziął jakiejś kobiecie stołek i postawił sobie go obok dziewczyny, by dosiąść się do niej. Chciał, jej postawić ciastko i kawę Latte przymilając, się do niej, wdzięczył się jak mysz do sera, już miał wołać barmankę, ale ani nie wiedział, kiedy dziewczyna mu się straciła z oczu, ale on i tak ją odnalazł i znów do niej podszedł. Marica wściekła od szarpnęła mu się i powiedziała, mu daj sobie chłopie spokój, i szukaj sobie babki do siebie, a nie zawracaj mnie tyłka dobrze, i odeszła. Dziadkowi było, trochę nie smak mina mu zrzedła, i też odpuścił, idąc, na swoje krzesło. Także impreza ta też nie zakończyła się pomyślnie i czas dobiegł rana i dziewczyny wróciły do domu.

***

 

Jak się tacy nie czują źle? Nie mają za grosz wstydu i pohamowania. Śmiało mogliby, być ojcem lub dziadkiem dla Maricy a Ci goście startowali, do niej, próbując, że im się uda no śmieszne. Co się u nas dzieje? To już jest obrzydliwe i zaufaj kobieto dzisiaj facetowi i zwiąż się z takim, nie mówię teraz o nich, ale ogólnie, jak oni nie chcą mieć kobiet do siebie, tylko o wiele wiele młodsze, to już jest istna zgroza i obłuda, normalnie rzygać na takich się chce. Ale później nie ma się co dziwić, że taka młoda takiego wykorzysta jeśli się zgodzi i kopnie go w cztery litery. Bo słusznie a co ona z takim robić będzie? Ale takie matoły stare i głupie nie myślą nad tym tylko wydaje im się, że zdziałają wiele. Lecz na krótko i do widzenia bay!

***

 

Cdn.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania