Ocean rozpaczy. Rozdział III. Część I.

Był to piątek początek weekendu, Jadwiga zadzwoniła do Virginii około godz; 22;00 tak po prostu z nudów, bo miała chęć pogadać, a że nie miała z kim, pomyślała o Virginii, bo ona nigdy jej nie odmówiła. Kobiety toczyły rozmowę do późnej godziny nocnej, mogły sobie na to pozwolić, ponieważ obie miały telefony na karty i comiesięczne pakiety na darmowe rozmowy. Jadwiga z Virginią prowadziła rozmowę w różnych tematach, nawet i zwierzała jej się ze swoich problemów rodzinnych i nie tylko. I wtedy obie kobiety doszły do wniosku, że jest już czas by wybrać się razem na dyskotekę, bo dawno już nie były a mają wielką chęć pobawić się. Więc postanowiły obie umówić się na następny dzień mowa o sobocie, aby zebrać się wszyscy razem i jechać zaszaleć. Gdy było już wszystko umówione, kobiety jeszcze trochę pogadały i zakończyły rozmowę, ponieważ było już dobrze daleko po północy, a przecież musiały się też przespać. Jadwiga miała tylko rano odezwać się do starszej siostry Maricy, by umówić się na daną godzinę, a swoją drogą miała też jej przekazać jak z Mateuszem, czy będzie miał sobotę wolną, czy pracującą. I dziewczyny rozłączyły się. Na następny dzień Virginia znów odebrała telefon od Jadźki, zgodnie z umową. Kobieta przekazała Virginii że jej facet w tym dniu, czyli w sobotę pracuje do godz; 22;00, więc kobiety umówiły się, że wszyscy razem pojadą już tam, a jej Mateusz dopiero tak później dojedzie, bo musi wrócić do domu, coś zjeść, umyć się, przebrać, więc wiadome, że to zejdzie, i jeszcze musi dojechać.

***

 

Więc kobiety tak zrobiły i pojechały sobie z całą resztą. Gdy byli już na miejscu, siostry wraz z Jadwigą i jej synem, zajęli sobie stolik pod ścianą, tak pośrodku parkietu, by mieć dobrze widoczny tłum ludzi bawiących się. Było ogólnie fajnie, bardzo dużo ludzi, extra grali, bajeranckie efekty, dyskoteka ta była dwupoziomowa, podzielona na muzykę teraźniejszą na czasie, ona znajdowała się na dole, a na muzykę lat osiemdziesiątych, która była na górze, ale w sumie wszędzie wszyscy się bawili, bo naprawdę czadowo grali. Marica jak zwykle miała już do siebie adoratorów, którzy ciągle prosili ją do tańca, oraz chcieli się z nią umówić, ale ona od razu stanowczo mówiła im że nie dziękuję, by nie robić im żadnej nadziei. Gdy zbliżała się godz; 22;00, to Jadwiga była już myślą o Mateuszu, że za niedługo kończy pracę i do niej przyjedzie, już nie mogła się doczekać, by swojego ukochanego ujrzeć, tylko patrzyła na zegarek i odliczała czas, aby jak najszybciej się zjawił.

***

 

W tym czasie, jak myślami była starszej siostry znajoma o swoim facecie, wtedy przyszedł mężczyzna, na oko, około pięćdziesiątki może i trochę mniej, elegancki, przystojny, ubrany cały na biało, i zatrzymał się przy bufecie, w pobliżu siedzących sióstr z towarzystwem. Wówczas Jadwiga pod nieobecność jeszcze Mateusza, uśmiechnęła się i powiedziała, patrzcie jaki słodki cukiereczek przyszedł, może podejdzie do mnie, by się zabawić, wtedy starsza siostra zaś zażartowała, podpuszczając, ją mówiła, no może, ale i też może podejść do mnie. Jadwiga zerkała w jego kierunku i uśmiechała się do niego, on zauważył to też i coraz częściej spoglądał, w kierunku dziewczyn lekko uśmiechając się do nich również. Jadwiga cieszyła, się mówiąc, do Virginii, zobaczysz, on podejdzie, do mnie. Długo kobiety nie czekały i stało się tak, podszedł ten mężczyzna do nich, ale ani nie do Virginii, ani do Jadwigi tylko zainteresowany był Maricą, i to do niej właśnie podszedł. Mężczyzna prosił Maricę do tańca, chciał postawić jej drinka, później szampana pod poznanie się, chciał się z nią bawić i na dole i na górze, cały czas chciał tylko z nią tańczyć. Ale dziewczyna kulturalnie dała mu do zrozumienia, że nie chce i nie jest nim zainteresowana, bo raz, że ona nie chce Polaka, to i jeszcze nie w tym wieku faceta jak ojca, i odsuwała, się nieznacznie od niego myśląc, że się domyśli, bo nie chciała być wobec niego niegrzeczna. Ale to nic nie dawało, cały czas Maricę ten facet pilnował, podchodził, do niej, gdzie była, ona tam też był i on, wręcz atakował, ją nie dając, jej spokoju. Aż dziewczyna zdenerwowała się porządnie i była zmuszona mu powiedzieć co o tym myśli, by zrozumiał i wtenczas zrozumiał. Więcej do Maricy nie doszedł, ale i nie doszedł do żadnej innej kobiety, tylko cały czas siedział tam, gdzie była Marica i patrzył na nią, a młodsza siostra wreszcie odetchnęła z ulgą, że dał jej już spokój ten namolny człowiek.

***

 

Wtedy zadzwonił, do Jadźki telefon był, to jej facet, który powiadomił ją, aby nie czekała na niego, bo on nie przyjedzie, i żeby się fajnie bawiła i nie martwiła się o niego, i nie myślała, bo zezwala jej się bawić, w końcu po to przyjechałaś, tak jej powiedział. A on przeprosił, ją tłumacząc jej, że naszły go wspomnienia o byłej kobiecie, którą wcześniej miał przed nią, i dostał nostalgii, i jest w totalnej rozsypce, i nie zdoła przyjechać, bo byłby nie skoncentrowany i tylko by zawadzał. Jego była kobieta zginęła w wypadku samochodowym, a on jest rozwiedziony i takie ataki Mateusz miewa dość często, że nachodzą go nieraz gorsze dni i stany depresyjne. A dlatego on tak o byłą kobietę przeżywa, bo była ona dla niego bardzo dobra i jest mu jej bardzo brak, a żonę miał bardzo niedobrą, także o nią nie rozpacza, a Jadwiga najwyraźniej jest, dla niego jedynie tylko kobietą do pocieszenia jego złych nastroi. I wtedy po odsłuchaniu wiadomości od Mateusza, kobieta trochę się już zdenerwowała, ale nie okazując tego swojemu facetowi, zatuszowała nerwy, wymuszając sztuczny uśmiech, by po niej nie poznał złości, że, jest wnerwiona na niego, że nie przyjechał, i spokojnym głosem odpowiedziała mu, aby się położył i wypoczął oraz żeby wziął pastylkę na uspokojenie którą masz od lekarza, a ja będę ciągle myślała o Tobie. Mateusz odpowiedział, dobrze Jadzia tak zrobię, Ty się baw, a ja idę spać, to pa.

***

 

Wtedy dziewczyny zebrały się i poszły się bawić, a facet, który był zainteresowany Maricą, siedział już tam cały czas i nie spuszczał jej z oka, i czas umilał sobie popijając, kieliszek za kieliszkiem jakiejś wódki. Także czas uciekał, leciały, godziny a kobiety tak się świetnie bawiły, że nawet nie myślały o tym, że impreza wkrótce będzie dobiegała końca. Tylko co zauważyły, że ten gość, który chciał, poznać się z Maricą tak się upił, że nie wiedział nic o Bożym świecie ino spał na krześle z rękami i głową opartą o stół.

***

 

Cdn.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania