bez tytułu
długie podróże
powroty z daleka
w niskim dźwięku
wolnossącego diesla
albo w szybszym rytmie
sześciocylindrowego
motoru benzynowego
jestem graniem drogi
rytmem wahaczy zwrotnic sworzni
miękkim uginaniem resorów
tłumionym przez bezszelestne teleskopy
przyspieszonym szumem opon w zakrętach
zasłuchany w drogę
w samochód
zasłuchany wyobraźnią
w brzmienie dwunastocalowego
szerokopasmowego alteca
z czterdziestego trzeciego
melodię chrapliwego
selektywnego do szmerów pracy stroików tenoru
na podstawie kontrabasu miękkiego dudnienia
wykańczanego gasnącymi transjentami fortepianu
metrum świata mojego ciała
harmonia święta
od jaśniejącego odprysku boga
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania