Ciało bez ciała. Kontur bez malarza - I - Gę gę
jakby to powiedzieć
tam po drugiej stronie rzeki
tam za rozszalałą burzą
za długimi ramionami wściekłej fali alegorii
perspektywą doczesności -
- coś jest
Może jedynie marne Gę gę
a może coś więcej
monsieur?
Komentarze (14)
Ciekawe.
A dziękuję:)
Może jedynie marne Gę gę. Dobrze że dopowiadasz: "może coś więcej". "Marne gę gę" bywało, nie zawsze było marne. Toć ono ocaliło Rzym. :) 5
:)
Podoba mi się!
Dziękuję!
Ja tu widzę nawiązanie do zdania Mikołaja Reja: „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”, a też do niemożności odkrycia, poznania, zamiarów Mistrza (malarza? Boga?), ponieważ każdy Mistrz ma swój język odczuć i ekspresji.
(W puencie jest nawet pytanie skierowane do Mistrza, ale już bez odpowiedzi).
Rej podobno słowo "gęsi" zapisał "z dużej litery", nawiązując do nazwiska Jana Husa (czeski reformator języka), które można przetłumaczyć na "Gęś", ale - nie wiadomo tego "na pewno"... Może chodziło o łacinę? Nie wiadomo. Zostają domysły.
Rej już nam nie wyjaśni, co ukrywa się pod słowem "gęsi".
W każdym razie ja tu widzę, w Twoim wierszu, poruszoną kwestię własnego języka. I drugą - odkrycia języka (przesłania?) kogoś, kto nie jest nam z jakiegoś powodu "dostępny", bo albo umarł setki lat temu i nie powie, co z-malował, albo to Bóg.
Natomiast słowo "monsieur" kojarzę z dialogami bohaterów słynnej powieści Bułhakowa, charakterem tych dialogów.
ciekawe jest to, ze nawet we włąsnym języku czasem nie potrafimy czegoś wyrazić. moze to być efekt zetkniecia się z geniuszem twórcy, Z Wielkim dziełem. Dziełem stworzenia.
"Jakby to powiedzieć" - tak rozpoczynasz swój wiersz...
Ciekawie.
(Być może też, autor czytał niedawno wiersz o malarzu Igigi, bo dał nawet nick twórczyni w tytule, chociaż - niepełny. Czytałeś I-Gę-gę, tzn. Igęigę - jej wiersz Caravaggio? Tam też jest opis osobistych zmagań i dociekań w zetknięciu z jakimś "konturem", ale - "bez malarza".
To jest bardzo ciekawe, co dzieje się między samodzielnym (opuszczonym przez twórcę?) dziełem, a nami.
Między światem, a nami.
Między jednym językiem, a drugim.
Dziękuję za tak wylewny komentarz, podziwiam za analizę i interpretację:)
Proszę bardzo. ja zaś doceniam milczenie na temat moich zmagań:) Twórca milczy, dzieło śpiewa:)
Trzy Cztery Otóż to:)
5
:)
Jest też takie pytanie: czy na pewno dzieło jest opuszczone przez twórcę (Stwórcę)? Ja myślę, że duch twórcy (Stwórcy) żyje w jego dziele. Niestety, odczytanie języka ducha jest bardzo trudne i często dzieje się tylko na poziomie duchowym, niewyrażalnym. Podobnie jest z niektórymi próbami interpretacji wiersza. Np. z moją próbą.
Ja rozumiem, że peel zastanawia się, co jest po drugiej stronie, co jest po smierci ciała i co z tą duszą... dobre jest to, że kiedyś znajdziemy na te pytania odp. Nie uciekniemy przed tym.
Podoba mi się wiersz. 5
Dziękuję - zgadzam się z Twoim zdaniem:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania