Poprzednie częściFoto Zabawa→10→Winniczki

Foto Zabawa→10→Dziecięce obrazkowanie

Tyczy wszystkich fotek

   

  

Serdecznie was witam, kochane dzieci. Całą zgromadzoną dziesiątkę. A jeszcze serdeczniej dziękuję za przybycie. To bardzo miłe z waszej strony, że jesteście tu wszystkie w komplecie, by się podzielić przed pozostałymi, jak to wam na każdym obrazku było, w czasie Foto Zabawy. Oczywiście pokrótce, bo nasz czas jest ograniczony z uwagi na reklamy, których nie zobaczymy, ale są gałęzią na której siedzimy.

  

– Proszę pani. Mój tatuś też kiedyś siedział na gałęzi i ćwierkał do mamusi.

A później spadł. Babcia mi mówiła.

  

No tak. Skoro spadł to spadł. Mnie nic do tego. To tyle wstępu. A teraz proszę, niech każde z was, opowie pozostałym dzieciom, co odczuwało, będąc częścią fotki… ojej wybaczcie, bym zapomniała. Podziękujmy jeszcze naszej pomysłodawczyni, bez której tej całej hecy by nie było. Niestety, nie ma już jej z nami… co ? Nie nie. Nie o to chodzi. Poszła akurat zjeść obiad. Zgłodniała od wzruszenia… co tam znowu? No na pewno. Jest cała i żywa.

  

A zatem zaczynajmy. Obrazkowanie proponuję w kolejności obrazków. Będzie łatwiej, bez zbytniego myślenia o kolejności. No i co z tego, że dwa razy użyłam kolejności. Coś ty jasiu, tak czepialski wszystkiego? Rzep zjadłeś? Jesteś pierwszy w kolejności, więc zaczynaj. Tylko pamiętajcie. Krótko, zwięźle jak nożem w plecy.

  

– Ja bym nie chciała mieć noża w plecach. Mam za krótką rączkę i bym nie dosięgła, żeby wyciągnąć.

  

Oczywiście, drogie dziecko. No dalej Jasiu. Zaczynaj. Jesteś pierwszy w kolejności.

 

1.

 

Na tej fotce jestem schowanym ślimakiem pod spodem, a ten pan mnie przyduszał w czapce z brodą, a później miałem oczy na szczudłach i uciekłem, a ten pan spadł i złamał sobie tyłek i członka. Dobrze głupkowi tak.

 

2.

 

A ja na tym obrazku jestem syrenką. Dziadek moje nóżki owinął papierem toaletowym i poprzyklejał łuski i dołączył ogon. A babcia też fajna, bo mu pozwoliła aż tyle strzelać i poprzewracać trochę mebli, które widać za mną. Utknęły bo je skusiłam.

 

3.

 

Bardzo się bałam, że spadnę, ale nie spadłam. Ukradłam tatusiowi butapren i przylepiłam sukienkę

do kamienia, w której byłam. Widziałam dużo śmiesznych łódek, że aż dmuchnęłam buzią z radości i wszystkie się potopiły, ale to tylko obrazek, więc co z tego, a jak fajnie wesoło.

 

4.

 

Na obrazku jestem kupą żelastwa. Muszę się najpierw wyplątać. Zuzia mi powiedziała, że jeżeli się nie wyplątam, to nie będzie się ze mną bawić i do końca życia zostanę coraz większym głupkiem. A jej wierzę, bo wie, że mówi.

 

5.

 

Widzicie. Ten ptaszek to ja. Jestem trochę niewielka, ale za to podskakuję. A ta rura przy mnie wypluwa kranówę. Mamusia mi powiedziała, że mogę śmiało pić, bo tatuś też pił, ale teraz już nie żyje, więc mi nie zabroni, a zresztą za chwilę odfrunę do dziadków, podlać im kwiaty.

 

6.

 

Ja tu jestem talerzem z doczepioną miotłą. Lubię tak sobie powirować. A na miotle coś siedzi, ale nie wiem co. Może mi chociaż pomoże otworzyć talerz. Nabiorę powietrza, żeby go zrobić w balona. Widzę na dole Puchatka, ale trochę się boję, żebym mokrą szmatką nie został.

 

7.

 

Właśnie wyjęczałem, że jestem książką. Nade mną jest ich cała kupa. Ledwo mogę oddychać. Muszę temu panu powiedzieć, żeby je rzucił na stoki gór. Kozice sobie poczytają, a ja wreszcie będę miał w sobie, swobodne rozdziały.

 

8.

 

Nie wiem, czemu jestem taki skurczony. Przecież to fajnie być robotem. Babcia mi powiedziała, że to o wiele lepiej, niż być człowiekiem. Babcia jest najnowszym nabytkiem tatusia i zdążyła mi to wymruczeć, zanim padło jej zasilanie, ale tatuś włożył jej wtyczkę w dziurkę i będzie znowu działać.

 

9.

 

Tak. Ta dziewczynka, co to ma tył z tyłu, to ja. Oglądam to co słyszę w słuchawkach. Ślimaki w moich uszach, walą w bębenki. Niektóre maszerują, podobne do ludzi. Nie widzę, by szły w pokoju, w którym siedzę. To mnie trochę niepokoi, ale misiu na podłodze mówi, że jego futro, jest mniej tępe, niż ja. Też coś! Durny miś!

 

10.

 

Bardzo nam gorąco. Dlatego jesteśmy tacy widoczni. Musimy stąd wyjść, by odetchnąć pełną piersią. Mamusia wczoraj upiekła pierś, ale najpierw obtoczyła w bułce. Ma jeszcze schowaną drugą, na wypadek, gdyby wygłodniali dziadkowie przyjechali.

  

***

 

– A pan tu skąd i po co?

– Jak to po co? Jestem cieciem.

– A gdzie się podziało dziesięciu dzieciaków?

– Dzieciaków? Tu nie ma żadnych dzieciaków.

– Przecież omawiały obrazki.

– Jakie obrazki?

– Co wiszą na ścianach.

– Ściany są puste.

– A pan niby cieciem, a mnie pan wpuścił.

– Nie musiałem nie wpuścić, bo pani też nie ma.

– Chce pan powiedzieć, że zwariowałam?

– Nie, skoro pani nie ma.

– A pan istnieje?

– Znaczy w tej całej Foto Zabawie, gdzie wszystko jest możliwe?

– Tak.

– Hmm.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • najmniejsza

    Mój wnuczek pólroczny ma na imię Mikołaj.
    Syn mojego kuzyna wczoraj się urodził i otrzyma imię Jasio po swoim dziadku a moim wujku.Mają już dziewczynkę Zosię :-)
    Rok temu w jechałam po odbiór dyplomu z ukończenia Teologii..Syn który prowadził całą drogę walczył z brakiem snu bo kilka dni wcześniej aż do nocy we dwójkę działaliśmy przy oczyszczaniu studni .
    Moja mama wprosiła się na przyczepkę że koniecznie chce jechać z nami do tego Lublina .
    Kiedy już synowi naprawdę zamykały się oczy, wtedy ja siadłam za kółko i dobre 20 km prowadziłam choć na prostej drodze ekspresowej ale nie więcej niż 89/ na budziku .Z lewej mijały mnie wielkie tiry do których widoku nie byłam przyzwyczajona .Powiedziałam że wolę jechać Zachowawczo i nie więcej choć wiem że inni kierowcy będą mówić ,,co to za ślimak jedzie"".
    Mama doniosła o tym Tomaszowi a Tomasz napisał o tym idiotyczny wiersz ...o ślimaku.
    Przez chwilę mogłam sama i osobiście pojechać po swoje trofeum 🏆
    Czuję się zwycięzcą.
    Dziecko WM Bożym jestem i ja :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania