Foto Zabawa→10→Obiekty nad barankami
https://zapodaj.net/plik-F9MPspK04O
– Obserwujemy właśnie nad barankami, dwa obiekty za czorta zupełnie inne…
– Stoicie na łące?
– Nie. Trochę wyżej. Wystarczy skojarzyć głupolu. Nieprawdaż?
– Chwila. A wy skąd z tym dziwnym głosem. I dlaczego was słyszę w wieży.
– Jakiej wieży? Babel?
– Nie, nie. Mówią wszyscy po mojemu. Kim jesteście?
– Dwie anielice jesteśmy. Urwałyśmy się na chwilę z nieba, bo dość miałyśmy tych ciągłych chóralnych śpiewów. Sam diabeł by nie zdzierżył. Aż krtanie nas rżną.
– Którego nieba?
– Jak to z którego? Jaja z nas robisz. Z nieba nad nami.
– Czyli szybujecie nad chmurami i widzicie dziwne obiekty. Tak?
– Tak srak. Mamy ci zaśpiewać powtórkę, czy co?
– A może jednak nie nad chmurami, tylko z innego miejsca nadajecie?
– Czyli z… człowieku! Przestań na obrażać, bo szefowi naskarżymy.
– Ok. Spoko. Opiszcie te obiekty.
– Jeden jakby ktoś przy pomywaniu talerz wyrzucił, a drugi taki jakiś nieforemny. Coś na nim siedzi z ostrosłupem na czubku, z owłosionym drągiem, między nogami.
– I co robią te obiekty?
– A co mają niby robić, nieuku? Szybują. Chyba lada moment dojdzie do zbliżenia.
– Czuję deczko zazdrości w waszych słowach.
– Daruj sobie ludziu. Żeby nam takie insynuacje wciskać. Anielicom dziewicom, z pierwszego tłoczenia w szeregu śpiewania. O cholera! Niech to diabli. To dopiero widok.
– Co tak was zaskoczyło o niebiańskie istoty?
– Talerz się otworzył. Pełen resztek jedzenia ze śladami ugryzień. Chyba faktycznie ktoś wyrzucił.
– Musiał mieć wielki zamach. Jak sądzicie?
– Od sądzenia jest nasz szef. Jaki znowu zamach, do jasnego czorta? Na nas? A czemu to? Mamy wracać do nieba i znowu śpiewać? Toż to zgroza niemiłosierna!
– Uspokójcie wasze dusze. O zamachnięcie ręki przy wyrzuceniu mi chodziło. Że aż tak wysoko poleciał.
– Ano poleciał i nadal leci. A właściwie zawisł nad baranem. Jeszcze go resztkami zapaskudzi oraz waszą Ziemie. W razie czego wytłumacz ludzkości, że to nie żaden znak apokalipsy, tylko z niekulturalnej gęby, co zaśmieciła...
– W porządku. Ostrzegę.
– A ten drugi latający, to co teraz robi?
– Frunie do talerza. Może zgłodniał ów obiekt ludzki, co siedzi na latającym drągu? Ma pypeć na nosie, a żabie udko i kurza łapka, wystają mu z pyska.
– Chwila? A może jej? To pewnie wiedźma na miotle z bajki się urwała, jak wy ze śpiewu i chce zrobić w waszym niebie porządek. Przegapionych grzeszników wymieść stamtąd w diabły. A to co ma w gębie, to pewnie do wywaru na zaklęcia, gdyby miotła nie sprostała zadaniu.
– Możliwe. My tylko skromne, taktowne anielice. Aż tak się nie znamy na ziemskich zwyczajach.
– I co? Siedzi teraz na talerzu i wcina resztki?
– Nie. Siedzi na pustym. Resztki spadły na ziemię. O cholera! Niech to diabeł świśnie. A to co?
– Czyli co? Mówcie prędko, bo jestem ciekaw i do przełożonych muszę przekazać.
– Przełożonych przez co? O kurczę pieczone w mordę. Ale wyraźnie.
– No co widzicie. Powiecie wreszcie, czy nie?
– Odbieramy jakieś dziwne sygnały z tajemniczego obiektu typu→wiedźma.
– O czym te sygnały?
– Że to obca cywilizacja planuje inwazje na Ziemię.
– Moją Ziemię! Wara mi od niej paskudne zieleniaki. Chwila! Czyli to nie wiedźma?
– Nie. To tylko kamuflaż dla zmyłki. Coś jak pole siłowe na kształt wiedźmy na miotle. Pewnie po to, by ludzkość pomyślała, że to tylko halucynacje z bajki lub po prochach. Właśnie zrzucają skórę.
– Prochy? No nie... jaką skórę?
– A niech to. Nadlatują następne wiedźmy. Całe stada wielgachnych kluczy. Większe i na większych miotłach. Oczy im błyszczą inwazją. A na każdej szpicy wiedźma prowadząca, z trąbiącą miotłą, marsze wzywające do boju.
Wracamy do nieba i zamykamy właz.
Przekaż ludzkości, co trzeba.
Papatki!
Komentarze (1)
"Anielicom dziewicom, z pierwszego tłoczenia w szeregu śpiewania. O cholera!"
🤣🤣🤣
Przestań na obrażać, – S uciekło w panice przed wiedźminą inwazją xd
Pozdrawiam i dziękuję za uśmiech DD 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania