haibun _ Zabłąkany kszyk nad wrzosowiskiem
Odchodzę stąd zawsze z niezmierzonym żalem, a zarazem ulgą. Bo ten czar trwa przez określone terminy jesienne, a ich starcza martwota nie posiada już wiosennej atrakcyjności. Odchodzę zawsze po odejściu kogoś bliskiego i liczę zmieniające się pory roku; jedna, dwie, sześćdziesiąt... Dzisiaj spoglądam za cieniem odchodzącym w las, czerniejący się nierównymi plamami, przechodzącymi w regularne kobaltowe smugi na horyzoncie. Wrzosami przybrana przedjesień dobiegła do kresu. W oficerkach i kaszkietem na głowie, przyklejoną fajką w lewym kąciku ust i wciąż wyprostowany, wchodził w dżunglę nieprzebytych pni. Zapuszczony w gąszcz z drgnieniem i uciskiem serca już nie wyszedł. Tylko ptak unosił się wysoko w zenicie. Myślę, że ten odłamek nieba, może się stać na zawsze tatuażem mojej jesieni.
odwróć się do mnie
woła moja samotność
nic tylko echo
Komentarze (13)
Pierwsze zdanie narzuca pożądane rozumienie obrazu nakreślonego słowami.
Żal za życiem i ulga, że szybko kończy się zamieranie, odchodzenie.
Dopóki wrzośnieje świat, jest jeszcze pięknie. Ale szarpanie się z zimnym, bezlistnym, zgarbionym bytowaniem jest okrutnie nieznośne.
Krzyczy żywym krążący nad wrzosowiskami kszyk.
Cień, który wraca, którego twarz, a nie tylko odchodzące plecy, chce zobaczyć samotność.
Samotność po stracie najbliższej osoby.
Ciekawe to połączenie prozy poetyckiej i miniatury lirycznej.
Piątka gwiazdek, Autorko.
Tu: "czerniejący się nieregularnymi plamami, przechodzącymi w regularne kobaltowe smugi na horyzoncie". - może warto zastanowić się nad porzuceniem prostej metody kontrastu: nieregularne a regularne.
Ale to naprawdę drobiazg.
Dziękuję bardzo za przyjemność czytania twojego komentarza. Dzięki za sugestię .
Pozdrawiam
Klimatyczne i inspirujące, 5, pozdrawiam :-)
Dzięki za obecność.
Miłego
Przedjesień i kszyk, aż sobie obejrzałam tego kszyka. Ponoć wrzesień ma być ładny, listopad mroźny, zaś październik znów ładny, zobaczymy ?
Haibun zastanawiający ?
Posupełkowałam - wrzesień i listopad ma być ładny, a październik mroźny ?
Dziękuję za posupełkowanie i prognozę na nadchodzącą jesień... Droga Pani z telewizji.
Pozdrawiam
Świetny tytuł i dobrze zrobiony obraz odejścia.
60 pór roku, to pewnie 15 lat. 60:4=15. Skoro pory roku są r. żeńskiego, mogłabyś dać i takie liczebniki. Zamiast jeden, dwa - jedna, dwie... "i liczę zmieniające się pory roku... jedna, dwie, sześćdziesiąt". A tu: "w dżunglę nieprzebytych pni leśnych" - może bez "leśnych? Ładnie wybrzmiewa ostatni wers: "nic tylko echo" wobec krzyku kszyka, który to ptak w swojej nazwie "rz" zamienia na "sz" wzięte trochę jakby z szeptu.
Dziękuję za wskazanie poprawek i ciekawe zastępstwo sz na rz.
Pozdrawiam
Bardzo mi się podoba i ten utwór i panujący tu ostatnio trend na haibun.
Dzięki za wejrzenie i podobanie.
Pozdrawiam
Bardzo ładne a zakończenie przeładne:)
Witaj Maurycy!
Dziękuje za przeładne i pozdrawiam serdecznie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania