seria limitowana 7

Nikt ciebie nie odnajdzie

w gejzerze endorfin

nikt ci nie da

takiej przyziemnej rozterki

 

abyś nie doświadczył

aż tyle rozkoszy świata

by w mdłym świetle

dostrzec swoje zbawienie…

 

Nie widzisz, noc

wciąż odchodzi

jutro tak samo

choć dziś niepodobne jej oblicze

oby powstało ze zgliszczy

przypomną zapomniane

przeto już umarło

tysiące razy w każdym dniu…

 

Sabotuj w sobie

nadzieje rozbujałe

uśpij zamiary

niech pokołyszą się jak kwiat

i pod ciężarem

starego lęku

zrezygnuj z biegu

by cicho czekać na kres…

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • konfiguracja tydzień temu
    "chodź dziś niepodobne jej oblicze" - choć.
    Stymuluj i... uśpij?
    Zaimkoza: ty, tego, w sobie. w tym, w każdym... niedopracowany wiersz.
    2.
  • Robert. M tydzień temu
    Ulala! Ale pojechałem, takie
    niewybaczalne błędy.
    Dziękuję za wizytę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania