Poprzednie części: Bitwa literacka - Stasiek i kiszona kapusta
Bitwa literacka Nieporozumienie na placu zabaw - Banda Zjedz Robaka
Temat Bitwy od Slugalegionu:
Temat: Nieporozumienie na placu zabaw.
Limit słów: 1000-3000.
Dodatkowe zasady: Narracja pierwszoosobowa, zero przeskoków czasowych.
~*~
Blokowisko, kojarzy się pewnie każdemu z czymś innym.
Na całość zapraszam do Zeszytu szóstego mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Komentarze (50)
hehe no fajne, sprowadziłaś mnie do roli pierwszego łobuziaka na osiedlu ;) i równolatka tej całej dzieciarni, w sumie dobrze, bo wcale nie czuję się wiele starszy
Dzięki za wykorzystanie mej pokręconej postaci w Bitwie :)
Chciałam, żebyś to właśnie Ty był w tej roli, bo Twoja charyzma nadała temu opowiadaniu smaczek :)
Ekhem ekhem, to Ichi tu była największym fejmem xD Karooooolaaaa ♥♥♥ wiesz, że Ichi miała mokre oczy? Serio. No bo jej się miło zrobiło, a na końcu to już w ogóle takie "ale jak to się wyprowadzasz?!" ♥ Ichi w bitwach nie uczestniczy, więc raz zleje przecinki i napisze pean zamiast komentarza.
Haruu i Maja, i jeszcze Filip, co zwyzywał chłopca, bo Ichi Calineczkę zgubił? Idealnie ♥ Kochane stworzenia. I jeszcze Efria, nawet jeśli tylko na chwilę to była i super bardzo bardzo fajnie super ♥ (kątem pluje, a nie wypada, Ichi jest zdegustowana jej postawą społeczną)
Tylko szkoda tego z uszami xD No ale i gnojek gnojkiem pozostanie (ale ogólnie, to Drassen ma prawa autorskie na "gnojka" (sam nim jest), bo on to słowo do słownika Ichi dodał)
Dzięki piękne najpiękniejsze ♥
Cieszę się, że przeczytałaś i jesteś zadowolona :)
Teraz po kolei;
Miałaś się wzruszyć, więc cel osiągnięty ♥
Co do wyprowadzki - to tylko na poczet opowiadania. Spokojnie, nigdzie nie uciekam :)
Dobrze, że zlałaś przecinki, bo może sędziowie ich nie zauważą :P
Ich jest zdegustowana postawą Efri i dobrze. zamiast się bawić to pluje na boki, a Filip zarzucił mi, że to on robi tu za łobuziaka :)
Co do gnojka, zawsze znajdzie się jakaś ,,ofiara losu''. I jeszcze jedno, skoro to słowo jest w słowniku Ichi, to nieświadomie, idealnie go wpasowałam :)
Ich, dziękuję, że zerknęłaś :)♥♥♥
Króciutko: jak zwykle zaczarowałaś mnie tym tekstem : ) 5
Cieszę się bardzo :) Miło, że czytasz każdą moją bitwę :) Mam teraz tak mało czasu na pisanie czegoś innego, a Ty trwasz przy mnie nawet w takich tekstach :)♥
To niestety jedyna możliwość żeby przeczytać coś Twojego, a wydaje mi się że wkładasz w to całe serducho,
ale doskonale rozumiem brak czasu : )
Poczułam się, choć połowicznie, rozgrzeszona :)
"Inni z miejscem gdzie jest ich rodzinny dom." - potrzebny przecinek przed 'gdzie'.
"Mieszkając w bloku nie posiadam własnego podwórka." - pilna potrzeba przecinka przed 'nie'.
"- Haruu, idziemy do gnojków. – Słyszę i uśmiecham się pod nosem." - uuuuu... to źle zwiastuje... Po drugim myślniku z małej litery, a przed nim usuń kropkę.
"Mówi to może sześcio…, może siedmiolatka, niosąca coś z wielką troską w czerwonej, plastikowej nakrętce." - po cóż to, na cóż nam przecinek przed 'niosąca'?
"- Acha. – Przyjmuje do wiadomości, ale jej mina wydaje się być mocno zaskoczona." - wydaje mi się, że to także opisuje 'acha', więc z dużej litery po drugim myślniku i przed nim bez kropki. Na dodatek 'aha', a nie 'acha'.
" Jednego czego mu brakuje to starych drzew dających cień." - otocz przecinkami 'czego mu brakuje'.
"Z racji tego, że ma dziesięć klatek i tworzy długi zacieniony pas, większość wolnostojących ławek właśnie tam znalazła swoje obecne miejsce." - przecinek po 'długi'.
"- Filip, uważaj! – dobiega mnie niezadowolony krzyk chłopca – znowu rozwaliłeś parking!" - bez wykrzyknika na początku.
"Przyglądając się im nadaję im własne nazwy." - przecinek przed 'nadaję'.
"Te dziewczynki początkowo nazwałam Badylarkami, ale że wiecznie coś pytlują docelowo zastały Przekupkami. " - przecinek potrzebny zaraz po 'pytlują'.
" Ich kolorowe główki, otoczone drewnianą ramą piaskownicy, wyglądają jak malowane jajka w koszyczku wielkanocnym. " - przecinek przed 'otoczone' całkowicie zbędny.
"Szepce jej coś w tajemnicy na ucho, ta powtarza przyjaciółce i wybuchając śmiechem biegną w kierunku zjeżdżalni, z której korzysta kilkoro dzieci." - przecinek przed 'biegną' jest potrzebny.
"Od prostych, długich przez rozczochrane średniej długości po krótkie wymyślne." - zapotrzebowanie na przecinek przed 'przez' oraz po 'krótkie'.
"Patrząc na drugą grupę myślę, że mogłyby być żywą reklamą składu budowlanego." - przed 'myślę' przecinek.
"Berbeć z mocno odstającymi uszami szarpie się chwilę z Filipem, po czym ucieka krzycząc." - przed 'krzycząc'.
"- Nie uciekniesz mi gnojku! " - przed 'gnojku.
"Wiem więc, że to te dzieci spod zjeżdżalni, Ichi nazywa Gnojkami." - przecinek przed 'Ichi".
"- I tak cię widać kłapciaty! – woła Ichi, dzierżąc dalej w dłoni czerwoną nakrętkę." - przecinek przed 'kłapciasty' również potrzebny.
"Wygląda jakby uśmiechała się do własnych myśli lub tego, co wyobraża sobie widząc w płynących chmurkach." - przed 'jakby', 'lub' i 'widząc'. Dziwne zdanie.
"Skoro weszłam na temat muzyki, muszę wspomnieć, że jakiś zagorzały fan Disco Polo, raczy wszystkich swoimi ulubionymi kawałkami puszczanymi na cały regulator" - po 'Polo' zbędny przecinek jest.
"(...)woła Ichi i podnosząc do góry rękę robi z niej mały daszek..." - przed 'robi' postaw przecinka.
"- Co kłapciaty – odzywa się Filip – chcesz się z nami bawić?" - znów przed 'kłapciasty'.
"- Zjedz robaka – oznajmił podkładając mu zakrętkę do twarzy." - powiedziałbym, że nakrętkę, a nie zakrętkę. Na dodatek potrzebny przecinek jest przed 'podkładając', o ile nie wręcz pożądany.
"Chłopiec machnął ręką i z impetem podbił wieczko. Dżdżownica wystrzeliła w powietrze jak z procy i lecąc łukowato spadła gdzieś w trawę." - przecinek przed 'spadła' potrzebny jest natychmiast.
"- Nic się nie bójcie – rzucam dodając otuchy bardziej sobie niż im, bo widok maszerujących w naszą stronę Modelek i równomierny stukot ich butów, jak wrogiego wojska, przeraża mnie nie na żarty." - przecinek przed 'dodając'.
"Zostałam matką i to całej czwórki. – Wiesz co ten gówniarz mu kazał zrobić?! Zjeść glistę!" - przecinek przed 'i to całej czwórki'.
" Idąc myślę o dzisiejszym dniu." - po 'idąc' wstaw przecinka.
Tekst mnie nudził, okropnie się przy nim męczyłem, ale kiedy wpadła Kula-szpiegula, zaczęło się robić ciekawie. Niestety, szybko się to skończyło... A szkoda, mogło wyjść z tego coś więcej.
Tekst miał sporo błędów, a że jestem trochę zmęczony, literówek i innych pomniejszych błędów nie wymieniłem. Okropne były niestety opisy. Nie to, że nieładne, po prostu zbędne, całkowicie. Wyobraziłem sobie plac zabaw tak, jak ja chciałem, a twój opis był kompletnie zbędny... Już nawet nie pamiętam, co tam pisałaś. A szkoda, potencjał był.
Błędy: Były banalne, powtarzające się błędy, ale też były literówki. Trochę naciągane 6/10, bo były naprawdę banalne.
Pomysł: Nie spodobał mi się, ale fajne było ukazanie prawdy o plotkarach ^^ 6/10.
Całokształt: 6.5/10. Kreacja dzieci i Alicji przypadła mi do gustu, Kula-szpiegula również. Ogólnie styl nie był zły, mimo że nie znoszę czasu teraźniejszego w opowiadaniach. Cóż, tak wyszło, najbardziej obiektywnie jak potrafiłem. ;)
Pozdrawiam :)
Pierwsza bitwa z tego tematu jaką przeczytałem :) Śmiało powiem Karola, że przed przeczytaniem, to ty byłaś moją faworytką i bardzo byłem ciekaw, co wykombinujesz :) Dobra przejdźmy do samego opowiadania... Duży + za zachowanie dzieci :) Było naturalne i odzwierciedlone, jakbyś pisząc to, była na jakimś placu zabaw z gromadką dzieci :D Z całej bandy przypadł mi do gustu Filip. Szczególnie podobał mi się moment " - Zjedz robaka." Na początku niestety poziom lekko opadł, zrobiło się troszkę nudnawo i znów od momentu gdzie jakiś brzdąc powiedział, że Faruu jest głupia, zrobiło się ciekawie :D Nie jestem ekspertem od błędów, więc przyznam się, że te które ja widziałem, nie raziły mocno, lecz podpatrzyłem też te, które zauważył wyżej DeadHuman.
Fabuła była taka... nie wiem jak to nazwać... Ciekawa, ale zarazem to był taki dzień z życia siedmiolatka, fajnie opisane, o dobrze wymyślone, choć szczerze powiem, że to jedna z tych "średnich" prac twojego autorstwa :) Bohaterowie przypadli do mojego gustu, Ichi oraz Filip byli świetni więc głównie za nich podwyższam Ci ocenę za pomysł :)
Całość jest tak jak już napisałem wcześniej. Miły do przeczytania tekst, na twarzy pojawia się uśmiech i mi w szczególności podobało się to, że przypomniałaś mi dawne lata gdzie to ja siedziałem w piaskownicy :D
Błędy: 7/10
Pomysł: 8/10
Całokształt: 7/10
Łącznie: 22/30
Hejka Karola. Mówią, że do trzech razy sztuka, więc może ty nie dostaniesz zera? Może…
Błędy:
1) Inni z miejscem (przecinek) gdzie jest ich rodzinny dom. ~ Powtórzenie “miejsce”.
2) Mówi to może sześcio…, może siedmiolatka ~ Ujmijmy to tak. Wielokropek to wiewiórka, a przecinek to orzeszek. Jasne?
3) Acha. ~ Aha.
4) Na początku opka są myślniki.
5) to w euforii zwycięstwa lub przegranej. ~ Kto, powiedz mi kto, cieszy się z tego że przegra? Zwłaszcza, że jeszcze przed chwilą (Zresztą co ja gadam. Jeszcze w tym samym zdaniu) kocha wygrywać?
6) A kiedy już któraś [...] ~ To powinno, razem z poprzednim zdaniem, stanowić jedność.
7) Kontempluje. ~ Kontempluję.
8) Ichigo-chan ~ Zbrodnia! Nie wolno mówić o sobie per “chan”, to wyraża koleżeństwo! Mówię, gdyż nie wiem, czy Ty o tym wiesz.
9) - Ichi się bawi. ~ Fajnie, że patrzysz na to, że Ichi tak o sobie mówi, ale wcześniej mówiła normalnie, więc coś tu nie gra…
10) - Dobra. – Godzi się. ~ Dziękuję za wytłumaczenie. Byłem święcie przekonany o tym, że słowo “dobra” jest synonimem “nie zgadzam się”, ale jak widać byłem w błędzie.
Dam 8/10
Całokształt:
Jedno, małe nieporozumienie tematem? Nie.
0/10
Pomysł:
Nawet śmieszne, ale mam pewne “ale”. Ci, którzy biorą udział w Bitwie, a zostali przedstawieni w opku, mimowolnie dodadzą Ci punkty, więc to prawdziwy gwałt na obiektywności. To samo tyczy się notki. Gdybym Cię nie znał, uznałbym to za celowe działanie, mające na celu zapewnienie wygranej. I dlatego:
6/10
Razem: 14/30
Do Death: Czy to o pracy Karoli mówiłeś, że będzie w owej dwójce? Jeśli tak, to bierzesz mnie za o wiele milszego gościa niż jestem naprawdę.
Slugalegionu
Myślałem, że jesteś po prostu rozumny.
Slugalegionu zapewne wygrasz tę bitwę, ale to będzie Pyrrusowe zwycięstwo, nie polecam
To nie będzie zwycięstwo, i nie dlatego, że przegrałem to mówię, a dlatego, że sam dałeś temat, co nie ma sensu.
Do SługiLegionu ^
Pewnie, że nie będzie, ale zasady to zasady.
a kwasy to kwasy
Karola wybacz, ale za niezgodność z tematem dałem Blue zero, więc Tobie też muszę.
Błędy:
0/10
Całokształt:
0/10
Pomysł:
0/10
Gdyż niezgosność z tematem.
Slugalegionu A mógłbyś mi wytłumaczyć, gdzie jest niezgodność z tematem :)
Slugalegionu, ponawiam pytanie :) Gdzie jest niezgodność z tematem?
Wybacz, nie zauważyłem pierwszego pytania. Nieporozumienie było, ale jako dodatek. No wiesz, coś ala sól w daniu, niby jest, ale i tak każdy powie, że frytki to ziemniaki, a nie sól.
Slugalegionu, ale czymże byłyby frytki bez soli?
Frytkami. Co prawda nie smacznymi, ale jednak. A czym byłyby bez ziemniaków? Solą, właśnie dlatego uważam, że praca nie jest na temat.
Slugalegionu Jak niżej :)
Ale było. Sakal, nie ingerujesz za bardzo w inwencję twórczą autora? Każdy ma swój koncept, jak ci się nie podoba możesz obniżyć przecież ocenę za pomysł, ale wstawianie zer mimo uwzględnienia nieporozumienia, jest dla mnie - nieporozumieniem (żarcik słowny tak bardzo).
Ronja, oceniam według serca. Chcieliście mnie takim więc proszę bardzo. Teraz cierpi tylko jedna osoba potraktowana "niesprawiedliwie". Zresztą, sama Karola nie ma nic przeciwko, więc po co kolejny atak z Twojej strony?
Poczułam moralny obowiązek, by wyrazić swój sprzeciw. Zresztą to nie był żaden atak, tylko zwykłe zapytanie, mające na celu zachęcić cię do przemyśleń. Czasem nie wiem, czy na serio nie rozumiesz intencji drugiego człowieka, czy po prostu lubisz kiedy ludzie męczą się jak głupki, wyjaśniając ci swoje słowa. Przecież i tak koniec końców zrobisz jak zechcesz.
Nie rozumiem intencji ludzi oraz ich samych. Nie skłoniłaś mnie do przemyśleń, gdyż jak już mówiłem, oceniłem według mnie słusznie.
Slugalegionu, jak mam być szczera, poczułam się niedoceniona :( , niemniej jednak każdy ma prawo do swojego zdania.
Karola, tekst był dobry, ale po prostu nie na temat.
Ja się świetnie bawię i teraz czytając Wasze opinie, i czytając i komentując Wasze teksty. Uważam, że każdy ma prawo do swojego zdania i przyjmuję je bez dyskusji. Dziękuję Wam za komentarze i oceny, pozdrawiam :)
Błędy:
- Acha. ~Aha
- Kontempluje. ~Kontempluję
Było jeszcze trochę innych, ale już nie chciałam dublować. Były takie naprawdę... głupie, a głupie błędy da się łatwo wymordować.
8/10
Pomysł:
Co ja tutaj... Plusik za bandę nie z tej ziemi. Ale... Nieporozumienie mi wcale nie pasowało. Odniosłam wrażenie, że było wciśnięte na siłę i nie do końca zrozumiałam, na czym polegało. To mi od razu postawiło wielki minus w zeszycie.
6/10
Całokształt:
Jak już mówiłam, nieporozumienie było takie troszkę z dupy. A że było tematem Bitwy, to, co cóż...
5/10
Suma: 19/30
Dziękuję Majeczuunia za barwny komentarz i ocenę :)
Błędy - 7 - Troszkę ich było. Nie będę wymieniać, bo zrobili to moim poprzednicy.
Pomysł - 6 - Czytając, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Napisane z humorem i lekkością. Druga część jest o niebo lepsza od pierwszej, ale tamta znowu nie była taka zła. Zgrabnie przedstawiłaś bohaterów i wprowadziłaś do "prawdziwej" historii. Bardzo podobało mi się porównanie "kolorowych" maluszków do pisanek - to taki mój ulubiony fragment. Spodobało mi się też to, że wszystko było takie naturalne - sytuacje, zachowanie dzieci, rodziców oraz wszystkich dookoła. Można było poczuć, że jest się na takim prawdziwym placu zabaw. Nieporozumienie... świetne! Zwykła sytuacja, a dodała smaczku.
Całokształt - I tu mam problem. Podobało mi się i to bardzo, ale... kilka momentów mi nie pasowało i zabrakło jakiejś iskry, czegoś, co zaskoczy, sprawi, że opowiadanie zapadnie mi w pamięć - za to masz minusik, a wielki plus za główną bohaterkę. A więc... a więc: 6.5/10
Podsumowanie: 19.5/30
Karola, komentarze bitewne zaczynam od ciebie, jako że pierwsza wstawiłaś swojego linka na forum :).
Błędy: 7/10 - Zabrakło sporo przecinków, specem w tej materii nie jestem, co zawsze powtarzam, ale zauważyłam powtarzający się brak przecinków w zdaniach z większą ilością czasowników. Np. : "Mieszkając w bloku nie posiadam własnego podwórka.", "Nikt nie wie skąd się wzięłam", "Przyglądając się im nadaję im własne nazwy.", "Koledzy, z którymi się ścigał załamują ręce", " wybuchając śmiechem biegną w kierunku zjeżdżalni", "co wyobraża sobie widząc w płynących chmurkach", "podnosząc do góry rękę robi z niej mały daszek" , " oznajmił podkładając mu zakrętkę do twarzy", "Idąc myślę o dzisiejszym dniu." + pośrodku zamiast "po środku". Nie wiem, czy nie powtórzyłam błędów wymienionych wcześniej, jeśli tak, to przepraszam, ale nie analizowałam zbyt dokładnie komentarzy. Mimo wszystko, osobiście uważam, że braki w przecinkach nie są tak uciążliwe, jak np. problemy ze składnią (która u ciebie gra i tańczy), więc nie zaważyły u mnie znacznie na odbiorze całokształtu.
Pomysł 7/10 - Zwykły dzień na placu zabaw, niby nic nadzwyczajnego, ale piękno czasem tkwi w prostocie. Ja to doceniam Karola. Ty w prosty, lekki i szaleńczo przyjemny sposób jesteś w stanie opisać codzienne rzeczy. Faktycznie, sam pomysł nie był odkrywczy, czy oryginalny, ale właśnie ten realizm opowiadania mnie w nim urzekł. Bardzo adekwatne reakcje matek, zabawy dzieci, ich rozmowy ze sobą. Nieporozumienie było, ja je widziałam i uważam, że adekwatne, bo przecież to do niego doprowadziły właśnie opisywane wcześniej sytuacje.
Całokształt 8/10 - Całokształt o punkt wyższy niż reszta z dwóch powodów - po pierwsze, jak już napisałam przy błędach, trochę mam w dupie te brakujące przecinki :D. Twój styl, ładnie zbudowane zdania i sposób prowadzenia historii liczy się bardziej niż uciekające kreseczki w zdaniu i myślę, że wielką niesprawiedliwością jest oceniać te rzeczy taką samą wagą. Po drugie, fantastycznie opisane dzieci. Sytuacja z blokowaniem zjeżdżalni - z życia wzięta (przynajmniej mojego ;)). W momencie, w którym nasza banda naśmiewała się z chłopczyka o odstających uszach, tak mi się małego zrobiło żal, że miałam ochotę znaleźć się na tym placyku razem z nim i jakoś mu dopomóc. No i fakt, że matka chłopca zamiast do dzieci od razu rzuciła się z pretensjami do ich rzekomej mamy. TAK BARDZO PRAWDZIWE. Ludzie mają jakiś problem ze zwracaniem się i tłumaczeniem czegokolwiek dzieciom. Łatwiej opierniczyć rodzica/opiekuna. Bardzo jest to smutne.
W sumie: 22/30
Dziękuję Ronja, cieszy mnie, że dostrzegłaś tę prostotę, którą chciałam opisać :)
"Blokowisko, kojarzy się pewnie każdemu z czymś innym" - bez przecinka
"Mieszkając w bloku (przecinek) nie posiadam własnego podwórka"
"tylko krótka chwilkę" - krótką
"większość wolnostojących ławek" - wydaje mi się, że wolnostojących osobno ma być
"umiejscowionej brzegowo po środku terenu. " - brzegowo?
"po czym ucieka (przecinek) krzycząc."
"Kiedyś wszyscy myśleli, że jestem chłopakiem, a ja jestem dziewczynka " - dziewczynką
"oznajmił (przecinek) podkładając mu zakrętkę do twarzy."
Błędy: 7/10 jeszcze zauważyłam parę przecinków, jednak nie jestem ich stuprocentowo pewna, dlatego nie obniżę ci za to oceny.
Pomysł: 8/10 - taki był mój pierwszy pomysł na waszą interpretację podanego tematu, nie za trudny, aczkolwiek nie za prosty. Opisanie dzieciaków nie jest łatwym zadaniem, a ty tutaj starałaś się w dodatku pokazać nam znajome sylwetki, czyli musiałaś uwzględnić ich charaktery, co nie jest łatwym zadaniem. Kobieta idąca na plac zabaw i przyglądająca się dzieciom w dodatku, dzieciom, które są nieznośne, krzykliwe, dokuczliwe, dzieci które są wszędzie, dosłownie. Jednakże te dzieci są kochane, cudowne, szczere, normalne, urocze. Zakochałam się tutaj w Filipie, który rozwalał wszystko wokół i miałam wrażenie, że on napędza całą tę "bandę". Pomysł spodobał mi się.
Całokształt: i tutaj mam problem. Czasami miałam wrażenie, że gubię się w akcji, nie potrafię zorientować się co właściwie się dzieje, jednakże tekst i postacie mnie urzekły (i nie ze względu na porównanie ich z użytkownikami) swoim humorem, uśmiałam się, ubawiłam wręcz przy tym opowiadaniu, piszesz przyjemnie i lekko. Całą akcja była szybka, w jednej chwili, miałam wrażenie takiego "natychmiast", jednakże takie są dzieci prawda? :D 8/10
Całość: 23/30
A teraz Karola byś się nie martwiła, pokażę parę fragmentów (było ich więcej), gdzie moim zdaniem odniosłaś się całkowicie do tematu:
1. "Nie zawsze jednak mam na to czas, więc dziś korzystam z ławeczki na osiedlowym placu zabaw" - plac zabaw. Jest temat, jest nawiązanie do tematu.
2. "Plac jest przestronny i dobrze zagospodarowany w sprzęt do zabawy. Posiada ogromną piaskownicę, kilkanaście różnorodnych huśtawek; od łańcuchowych, wag, po wielokształtne bujaczki dla najmłodszych na wielkich sprężynach. Do tego zjeżdżalnie, drabinki i przeróżne domki na palach oraz naziemne" - kolejne nawiązanie do tematu placu zabaw.
3. "Jego imienia dowiaduję się od uczestników wspólnej zabawy, którzy ciągle mają do niego jakieś pretensje" - pretensje, KarolaKorman zastosowałaś się do tematu, pretensje oznaczają to, że ktoś się z nim nie zgadza - nieporozumienie.
4. "- To ta, która ciągle biega po lekarzach, a jest zdrowa jak ryba? – pyta ją koleżanka stojąca obok.
- Nie, po lekarzach to biega ta, co ma pudla!
- Wiem, to ta co mieszka sama, a przychodzi do niej ten żonaty przystojniak.
- Nie, tamta jest starsza i ma krzywe nogi!
- To ja wiem! – Wpada w euforię inna. – To ta co chodzi do sklepów w godzinach szczytu, żeby wysłuchać wszystkie plotki.
- Nie, to ja tak chodzę! – Obrusza się Szpiegula." - drugie nieporozumienie, wynikające samo z siebie, nawet podchodzące pod kłótnię.
5. "- Ciebie właśnie nie znam – ścisza wreszcie głos – chyba cię z kimś pomyliłam. To jakieś nieporozumienie – stęknęła i bez słowa przeprosin, odwraca się na pięcie i odchodzi." - brawo. KarolaKorman, naprawdę nie wiem jakim cudem SługaLegionu nie zauważył tutaj nieporozumienia, gdyż cały czas, owa pani myślała, że Alicja jest matką trójki dzieciaków, a jak widać nie była.
ps:
"- Nie. Jestem zajęta – odpowiada.
- A co robisz? – dopytuje Ichi.
- Kontempluje.
- Dobrze, że kontem, a nie na siebie – stwierdza Filip."
No KarolaKorman uśmiałam się, idealnie mnie opisałaś.
Ronija, Efria :)Dziękuję Wam dziewczynki za wstawiennictwo. Jest mi bardzo miło, że ktoś o mnie zawalczył :) Poczułam się jak księżniczka, która ma, nie jednego, a dwóch rycerzy :)
A ja to zły smok? Poważnie, to moja s u b i e k t y w n a ocena. Life is brutal...
Slugalegionu A ja rzekłabym inaczej :) Życie jest cudowne, tylko ludzie, których spotykamy na swej drodze to ... smoki :)
Zapomniałam dodać, że złe
Sługo, twoja opinia może być twoja i twoja interpretacja może być twoja, ja w nią nie wnikam. Chciałam tylko zaznaczyć KarolinieKorman, że JA widzę tutaj nawiązania do tematu. To jest mój subiektywizm, ty masz swój subiektywizm, dobrze?
Efria, to nie była wypowiedź skierowana do Ciebie. Po prostu księżniczki pilnuje zły potwór, a że "broniłyście" jej w porównaniu Karoli przede mną, poczułem się dotknięty.
Tobie Efria, dziękuję również za komentarz o ocenę :)
Nie ma za co, ubawiłam się przy tym utworze :)
Jujuś ❤ dziękuję to było cudowne! Nie było mnie tu już dawno, ale teraz chce tu znowu wrócić!
Kochana jesteś, uśmiałam się, ale jeszcze bardziej mi się zrobiło ciepło na serduszku, aż mi się płakać chce! ♡
Zostawiam wielkie 5 :*
Cieszę się, że sprawiłam Ci przyjemność i nakłoniłam do powrotu :)
Dziękuję za komentarz i ocenę, to jest dla mnie motywacja do dalszego działania ♥♥♥
A mnie się podobało, może i racja, że nieporozumienie zeszło trochę na drugi plan, ale cały tekst był bardzo zabawny. Czytając go wyobrażałam sobie osoby, którym dedykowałaś opowiadanie i próbowałam sobie wyobrazić te dzieciaki i dopasować je do tekstów, które piszą - świetne doświadczenie:) Zostawiam 5!
Dzięki Idalia :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania