Drabble – choroba
Jestem uzależniona. Nie wiem, czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę, jak jedna dawka potrafi zmienić człowieka. Pewnie trzeba to przeżyć, aby zrozumieć. Mój prowadzący twierdzi, że to chwilowe uniesienie, które zniknie po jakimś czasie. Chyba oszalał. Smuci mnie ten fakt. Nie potrafię ot, tak przestać. Wyzbyć się kołatania serca, świata zmieniającego kolory na ostrzejsze, zatrzymania w czasie – to wszystko traci sens. Cholerny nałóg, którego energia rozprowadza się po całym ciele, sprawiając, że tylko tak mogę, chcę funkcjonować. Jeszcze się nie poddałam. Walczę z tym każdego dnia. Być może mam jeszcze szansę. Jednak wiem, że bez miłości stanę się pustą skorupą.
Komentarze (8)
Jednak wiem, że bez miłości stanę się pustą skorupą. - bardzo prawdziwe. Kiedy zaczęłam czytać początek, to wiedziałam, że coś z sercem się dzieje.
I w zasadzie nie pomyliłam się. Miłość i serce jakoś idą w parze i kiedy odejdą w inne strony, to wszystko już nie jest takie same.
Pozdrawiam serdecznie:)
I ja pozdrawiam :)
Rewelacyjna końcówka, charakterystyczna dla Drabble :-) Fajna ta historia. Dobrze to oddałaś Tanaris :-) Pozdrawiam, piąteczka z plusem :-)
To się cieszę, jak się podobało :)
Walczę z tym każdego dnia, być może nie dać sobą zwariować. - w tym zdaniu coś zgrzyta.
Pomyślę nad zmianą, może słowa "być może" tu troszkę mieszają.
Tanaris mieszają... a ramy ciasne. Pomyśl, może coś Ci wpadnie... bo warto.
betti "Być może mam jeszcze szansę." Inne zdanie wprawdzie, ale zdecydowanie lepiej brzmi. Dzięki za radę. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania